Epidemia minie. Pracujemy zdalnie lecz normalnie: Marcowe „Nowe Terapie” dostarczy Państwu Poczta Polska, "Świat Lekarza – Onkologia i Hematologia 2020”, skierujemy do druku w kwietniu.
Stworzyliśmy „Świat Lekarza 3D”. Będzie ukazywał się dwa razy w miesiącu, roześlemy go elektronicznie do 40.000 lekarzy.
Stworzyliśmy wydzieloną sekcję ekspercką „Świata Lekarza” na portalu pacjenci.pl/kategorie/swiat-lekarza Dzięki temu dotrzemy z profesjonalnymi informacjami lekarskimi do 1,5 miliona UU.
Zapraszamy do lektury Świata Lekarza/ Nowe Terapie oraz na strony swiatlekarza.pl i pacjenci.pl/kategorie/swiat-lekarza
Paweł Kruś, wydawca i redaktor prowadzący Świata Lekarza
Aleksander Sieroń

Polskie (?)… piekiełko

Zacznijmy od anegdot. Sean Connery, znakomity szkocki aktor, gdy otrzymał statuetkę za całokształt podczas oskarowej gali został zapytany: czym według niego różnią się Stany Zjednoczone od Europy. Odpowiedział, że Rolls Roycem.

Otóż, gdy jedzie się w USA tym samochodem Amerykanie widząc go zadają sobie pytanie „Co jeszcze muszę zrobić, żeby zarobić na ten samochód?”. Mieszkańcy Europy natomiast zastanawiają się „Ile on musiał się nakraść, żeby kupić takiego Rollsa!”. Druga anegdota mówi o stadzie krów. Jeżeli Amerykanin na sąsiedniej farmie dorobił się dużego stada krów, to jego sąsiad modli się „Boże spraw, żebym też mógł sobie tyle krów kupić”. W Polsce sąsiad będzie modlił się „Boże, spraw żeby mu te krowy padły!”. I trzecia anegdota z moich prywatnych wspomnień. Otóż podczas pewnego rodzinnego jubileuszu, gdzie oprócz przyjęcia było też nabożeństwo w kościele, komentarz jednego z gości był następujący: „Wszystko było super, ale jubilat krzywo stał w kościele”…

Czy „polskie piekiełko”, czyli polska nienawiść do sukcesu i chęć pogorszenia sytuacji tych, którym jest lepiej jest tylko polską cechą narodową? Na postawie moich obserwacji mogę stwierdzić, że na pewno jesteśmy w strefie medalowej, ale miejsce na podium jest ciasne. Ostatnie lata w naszym kraju pogłębiają „polskie piekiełko”, bowiem to co zieje (nie pomyliłem się – zieje) wokół nas, budzi w nas wewnętrzny opór. Wielu z nas ma pewność, że potrafiłoby zrobić coś lepiej niż inni i dlatego uważa, że wyartykułowane anonimowo np. w internecie: obmowa, oszczerstwo, kłamstwo, łajdactwo i średniactwo są uzasadnione, bo mogą wpłynąć na rozwiązanie problemu. Opluwania dotyczą zwłaszcza osób na świeczniku, a więc także lekarzy. Znane jest przecież powiedzenie „Pokaż lekarzu, co masz w garażu”. W tym powiedzeniu nie istnieje meritum, a więc wiedza i praca lekarza, lecz tylko paskudny fakt, że jeździ lepszym samochodem.

Ci, którzy jeżdżą zagranicę i spotykają się z Polonią, również sporo mówią o polskim piekiełku. Polonia podzielona jest na starych i nowych emigrantów, na tych z Solidarności i na tych, co uciekli za komuny. W Anglii jednym z ostatnich krzyków mody podziałowej, jest niechęć tych „którzy dobrze mówią po angielsku” do tych, którzy „jeszcze nie mówią dobrze po angielsku” i dopiero uczą się angielskiego. Taki podział oczywiście uniemożliwia obu grupom porozumiewanie się po polsku. Czy jest szansa na zmianę polskiego piekiełka? Nie! Można powiedzieć, że ono było, jest i będzie.

Nie należy się za bardzo tym przejmować. Nie jesteśmy w tym „piekiełku” jedyni, czego dowodzi znane od wieków łacińskie powiedzenie „homo homini lupus est”, czyli „człowiek człowiekowi wilkiem”.

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza