Więcej

    Prof. dr hab. n. med. Aleksander Sieroń: Lekarska nierzeczywista rzeczywistość

    Mało kto tak jak my podczas dramatu pandemii spotyka się z czymś, co – jakby powiedział serialowy Ferdynand Kiepski: „nie śniło się fizjologom”. Zacznijmy od pandemicznych teoretyków, zwanych antyszczepionkowcami. Doniesienia, że w szczepionkach są/były czipy Billa Gatesa, które umożliwią mu panowanie nad światem, należą już do przeszłości. Wbudowanie „wirusa” szczepionki w DNA zaszczepionego powodujące po pięciu latach raka (jakiego?) też już nie jest newsem. Konsekrowane ręce nie przenoszą nie tylko koronawirusa, ale nawet żadnych wirusów – to także nie jest już odkryciem.

    Ale w ostatnim czasie pojawiło się novum: ekonomicznie doskonała walka z pandemią. Otóż według prawie już oficjalnej wersji pandemia COVID-19 jest po prostu zwykłą grypą. Do grypy wszyscy przywykli. Jest już znana i oswojona. No i po problemie.

    Po problemie jest też okres jeszcze bardzo tajemniczych tzw. powikłań pocovidowych. W zależności od doniesień liczba tzw. pocovidowych powikłań rezydualnych to około 30% ozdrowieńców. Jako przewodniczący konsultantów medycznych przy Prezydencie Katowic zwróciłem się do Władz Miasta z sugestią stworzenia poradni pocovidowej. Wiceminister zdrowia, sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, odpisał wnioskodawcom, że taka poradnia nie jest potrzebna, ponieważ każdy poszkodowany przez COVID-19 obywatel, umownie nazwijmy go ozdrowieńcem, a może lepiej po lekarsku „chorym”, ma pełny dostęp do szerokiej oferty poradni specjalistycznych, w tym „poradni gruźlicy”, dostęp do licznych ogólnodostępnych badań – począwszy od EKG, poprzez Holtera, TK, MRI itd. Czyli nie jest potrzebna dodatkowa lecznica selektywnie pomagająca tym, którym udało się przeżyć. Jestem pewny, że takie poradnie powstające już w krajach „dzikiego Zachodu”, jak Niemcy czy Francja, spowodują w pewnym momencie w Polsce też u niektórych zmianę stanu świadomości i złotouści politycy powiedzą, że dla dobra narodu i polskiego ludu takie poradnie będą utworzone.

    Zadziwiający jest też stan świadomości łóżkowej. Nie przypominam sobie, aby jednym z tematów wykładowych na moich studiach był przedmiot „liczba łóżek a zdrowie”. Uczono mnie, że za zdrowie chorego odpowiada lekarz z zespołem, a samo łóżko nie jest ani środkiem diagnostycznym, ani terapeutycznym. Warto więc przyswoić sobie ten nowy stan świadomości lekarskiej, że jedną z dobrych form leczenia są łóżka szpitalne – stałe lub tymczasowe, nawet jak wokół nich nie ma kadry. Kadry lekarskiej, pielęgniarskiej, fizjoterapeutycznej. Może czas oddać takie łóżka z chorymi w opiekę ekonomistom, socjologom i filozofom. Wystarczy może ich tylko trochę przyuczyć.

    Prof. dr hab. n. med. Aleksander Sieroń

    blank

    Więcej od autora

    Podobne artykuły

    ŚWIAT LEKARZA 3Dspot_img

    Najnowsze artykuły

    Włodzimierz Pytkowski: twórca statuetek Nagrody Zaufania Złoty OTIS i Semper Idem

    Wyjątkowe statuetki Nagrody Zaufania Złoty OTIS i Semper Idem zaprojektował oraz stworzył wybitny rzeźbiarz Włodzimierz  Pytkowski.

    Dr hab. Magdalena Trzeciak: Ciężką postać AZS możemy leczyć skuteczniej, tylko musimy mieć czym

    Leczenie ciężkiego przebiegu AZS jest rzeczywistym wyzwaniem. Dostępne dotąd opcje leczenia ciężkiej postaci AZS nie odpowiadają na potrzeby pacjentów i lekarzy - mówi dr hab. n. med. Magdalena Trzeciak, prof. GUM.

    Prof. Lesiak: Emolienty plus dla bardzo wymagającej skóry

    Nawet najlepsze leczenie biologiczne nie zadziała bez emolientów, które są nieodłączne w terapii AZS - mówi prof. Aleksandra Lesiak, dermatolog z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

    Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

    Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D