Więcej

    Leczymy najwięcej chorych w Polsce z COVID-19, z dobrym skutkiem

    Przyjmowaliśmy wszystkich chorych „dodatnich”, wymagających również np. operacji wyrostka, leczenia niedrożności jelit, zawału serca. Stosujemy wszystkie leki, które można podać w leczeniu COVID-19 – mówią prof. Waldemar Wierzba, dyrektor CSK MSWiA i dr n. med. Artur Zaczyński, wicedyrektor ds. medycznych CSK MSWiA.

    Wszyscy zadają dziś pytanie: w jakim miejscu epidemii jesteśmy?

    DR ARTUR ZACZYŃSKI: Jeśli chodzi o nasz szpital, to obecnie mamy ok. 140 pacjentów covidowych; wcześniej ta liczba utrzymywała się na poziomie 100, a w szczytowym momencie było ich ponad 200. Trudno powiedzieć, jak będzie rozwijała się epidemia. Wydaje się, że w wielu miejscach na świecie epidemia wycisza się, jednak w Rosji mamy pik zachorowań, a w Chinach pojawiają się nowe przypadki. Trudno zrozumieć fenomen, czy to nasza genetyka, czy subordynacja spowodowały, że nie ma u nas tak dużej liczby zgonów jak np. w USA. Transmisja pozioma jednak cały czas nam grozi, jeśli nie będziemy przestrzegać zaleceń, chodzić bez masek i zbyt szybko wrócimy do normalności.

    Czy był taki moment, kiedy w szpitalu zabrakło miejsc dla chorych?

    DR ARTUR ZACZYŃSKI: Nie, nigdy nie brakowało u nas miejsc dla pacjentów z koronawirusem. Trudny moment, kiedy pojawiła się taka informacja w mediach, był spowodowany tym, że pogotowie przywoziło do nas wszystkich chorych, którzy mieli gorączkę; pod SOR podjeżdżało kilkanaście karetek. Musieliśmy przeorganizować SOR, ponieważ było ryzyko, że obok siebie pojawią się pacjenci „dodatni” i „ujemni”. Na początku byliśmy zobowiązani do przyjmowania tylko pacjentów „dodatnich”, jednak ze względu na poczucie odpowiedzialności, w innym budynku przyjmowaliśmy także pacjentów wymagających diagnostyki. Jeśli okazywało się, że są „ujemni”, byli odwożeni do innych szpitali. Ze statystyk wynika, że tylko u 1 na 10 przywożonych do nas przez pogotowie pacjentów potwierdzaliśmy obecność koronawirusa. 90 proc. pacjentów wymagało izolacji i troski, żeby nie nadkazili się od chorych „dodatnich”. U każdego jednak wykonywaliśmy test, jeśli pojawiało się podejrzenie koronawirusa.

    Do tej pory w naszym szpitalu leczyliśmy ponad 1000 pacjentów covidowych; to zdecydowanie najwięcej w Polsce. Przyjmowaliśmy wszystkich chorych „dodatnich”, wymagających również innych zabiegów medycznych, np. operacji wyrostka, leczenia niedrożności jelit, zawału serca. Byli do nas przywożeni z innych szpitali, także jednoimiennych.

    Wyniki leczenia są tu jedne z najlepszych – jeśli nie najlepsze – w Polsce. Jakie innowacyjne metody leczenia COVID-19 wprowadzacie w szpitalu?

    PROF. WALDEMAR WIERZBA: Stosujemy wszystkie leki, które można podać w leczeniu COVID-19. Jako pierwsi w Polsce zastosowaliśmy tocilizumab – na moją odpowiedzialność, ponieważ wcześniej ten lek w tym wskazaniu nie był stosowany w Polsce. Podjąłem taką decyzję w porozumieniu z szefem anestezjologii i intensywnej terapii. Chory, ok. 50 lat, miał silną burzę cytokinową; norma interleukiny-6 wynosi poniżej 7, on miał prawie 4 tysiące. Był w bardzo ciężkim stanie, wyczerpaliśmy u niego wszystkie możliwości leczenia. Nowa terapia powiodła się, pacjent jest już w domu. Podawaliśmy potem tocilizumab kilku innym chorym, także z powodzeniem. Stosujemy również inne metody, m.in. osocze ozdrowieńców – już kilkanaście osób otrzymało u nas taką terapię. Chorym w ciężkim stanie próbujemy podawać komórki macierzyste. U najciężej chorych stosujemy ECMO: mamy jedyny w Polsce zespół, który może przetransportować pacjentów z całej Polski.

    DR ARTUR ZACZYŃSKI: Pandemia przyspieszyła stworzenie sieci ośrodków ECMO w Polsce, obecnie funkcjonują one w Gdańsku, Warszawie, Krakowie, Lublinie i Wrocławiu. Już w pierwszym dniu nasz zespół, na prośbę szpitala w Radomiu, użył śmigłowca policyjnego, by dowieźć do nas pacjentkę. Transport trwał zaledwie 34 minuty. Miała bardzo ciężki przebieg COVID-19, podłączyliśmy ją do ECMO.

    PROF. WALDEMAR WIERZBA: Prowadzimy również kilkaunikatowych w skali świata programów badawczych. Jednym z nich jest program badań genetycznych, na który do-staliśmy grant z Agencji Badań Medycznych. Chcemy poszukać genów, które predysponują do ciężkiego przebiegu COVID-19. Są już w literaturze światowej doniesienia o zależności ciężkości przebiegu choroby z grupą krwi. Np. chorzy z grupą krwi B RH- oraz 0 RH- rzadko mają ciężki przebieg choroby, natomiast osoby z grupą AB RH+ chorują ciężej. Na razie są to tylko obserwacje, chcemy je sprawdzić. Jeśli chodzi o inne programy, to jako jedyni w Polsce, a być może także na świecie, badamy zaburzenia smaku w COVID-19. Badamy również zmiany skórne w przebiegu COVID. Prowadzimy także program badań ozdrowieńców: oceniamy, na ile trwałe są zmiany w płucach, do jakich doszło w przebiegu infekcji.

    Innowacje to też nowe rozwiązania dotyczące transportu: wykorzystujemy drony do szybkiego i bezpiecznego przewożenia materiału do badań. Stworzyliśmy również znakomite laboratorium; cały czas walidujemy nasze wyniki z laboratorium NIZP-NIL; mamy 100-procentową zgodność wyników. Wprowadziliśmy też szereg zmian organizacyjnych, prowadzimy system szkoleń dla wszystkich pracowników. Może wydawać się, że to drobne rzeczy, jednak są one bardzo istotne z epidemicznego punktu widzenia.

    DR ARTUR ZACZYŃSKI: Każdy pracownik miał obowiązek wielokrotnie przejść szkolenia: zakładania i zdejmowania maski, fartucha, kombinezonu, ochraniaczy, specjalistycznych kombinezonów do reanimacji chorych, przechodzenia przez śluzy. Jak te szkolenia są efektywne, widać po niewielkiej liczbie zakażonych spośród personelu: na 3,5 tysiąca pracowników tyko 21 zakaziło się koronawirusem, 10 z nich miało objawy, a nikt nie był w ciężkim stanie. Pokazuje to, jak ważna jest dobra organizacja: w szpitalu jednoimiennym, nawet przy dużej liczbie chorych, nie musi dochodzić do zakażeń.

    Na ciężki przebieg COVID-19 narażone są osoby starsze. Wam jednak udało się uratować stulatka, który wyzdrowiał tu, w szpitalu. Wychodząc ze szpitala, mówił nawet, że było mu tak dobrze, że chciałby dłużej zostać…

    PROF. WALDEMAR WIERZBA: To były żołnierz AK,powstaniec warszawski, a później strażak, członek ochotniczej straży pożarnej. Zachorował na COVID-19, miał pełne objawy. Przyjechał do nas „na leżąco”; wyszedł o własnych siłach. Dzielny człowiek.

    Przebieg infekcji jest dziś inny w stosunku do tego, co było na początku epidemii?

    DR ARTUR ZACZYŃSKI: Większość chorych przywożona jest dziś do nas w ciężkim stanie; często są to osoby z OIOM-ów innych szpitali, które proszą nas o przejęcie terapii. Mamy największy oddział intensywnej opieki medycznej dla pacjentów covidowych w Polsce: to 40 łóżek na oddziale intensywnej terapii, a dodatkowo utworzyliśmy – wzorując się na systemie włoskim – dwa oddziały pre-OIT, po 20 łóżek. Łącznie możemy prowadzić terapię pod respiratorem dla 100 chorych.

    Komitet Terapeutyczny CSK MSWiA bardzo szybko stworzyła zalecenia leczenia COVID-19. Były podstawą późniejszych zaleceń AOTMiT?

    DR ARTUR ZACZYŃSKI: Zalecenia Komitetu Terapeutycznego MSWiA były jednymi z pierwszych. Wciąż staramy się je modyfikować i obiektywizować, ponieważ przekonujemy się, jak wygląda skuteczność leczenia, a jednocześnie chcemy dzielić się wiedzą. Zalecenia AOTMiT powstały przy naszym dużym udziale, wielu lekarzy z naszego szpitala je współtworzyło, zarówno jeśli chodzi o część diagnostyczną, jak leczniczą.

    Rozmawiali: Katarzyna Pinkosz, Paweł Kruś

    Ćwiczenia z technik operacyjnych za pomocą robota Da Vinci.
    Laboratorium wirusologiczne: kontakt z materiałem zakaźnym wymaga pełnej ochrony.
    Wyniki z laboratorium szpitala są cały czas walidowane z laboratorium PZH-NIL.
    Od lewej: dr n. med. Artur Zaczyński, red. Paweł Kruś, red. Katarzyna Pinkosz

    fot. Tomasz Adamaszek

    Więcej od autora

    Podobne artykuły

    ŚWIAT LEKARZA 3Dspot_img

    Najnowsze artykuły

    Prezes Grądkowski: „Ta ustawa może pogrążyć polskich producentów”. Posłowie uspokajają

    Założenia są bardzo dobre: ustawa ma zapewnić pacjentom bezpieczeństwo. Popieram ten postulat, jednak najwięcej wątpliwości budzą przepisy dotyczące propozycji kar. Nasza propozycja polega na dodaniu...

    Czy higiena jamy ustnej powinna zostać włączona do metod walki z COVID-19? Dzień Nitkowania – 26 listopada 2021 r.

    Nitkowanie zębów znacząco wpływa na poprawę jakości zdrowia jamy ustnej i powinno stanowić nieodłączny element codziennej higieny.Samo szczotkowanie zębów nie wystarczy, aby zapobiegać namnażaniu...

    Michał Nitka: Leki blisko pacjentów

    Europa straciła pozycję lidera w obszarze produkcji aktywnych składników farmaceutycznych w  sektorze leków generycznych. Teva, jako jeden z największych dostawców leków do europejskich  systemów  opieki zdrowotnej, dba o zaopatrzenie...

    Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

    Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D