Więcej

    Polskiej ochronie zdrowia brakuje najbardziej… lekarzy!

    PROF. UCZ. MARCIN CZECH, SPECJALISTA W ZAKRESIE EPIDEMIOLOGII
    ORAZ W DZIEDZINIE ZDROWIA PUBLICZNEGO, TWÓRCA DOKUMENTU POLITYKA LEKOWA PAŃSTWA, WICEMINISTER ZDROWIA W LATACH 2017-19

    Co mają ze sobą wspólnego różne systemy ochrony zdrowia na świecie? To proste: wszystkie są systemami niedoborów. Dotyczą one, jak mówią specjaliści od zarządzania, różnych „zasobów potrzebnych do właściwej realizacji usług”, czyli, w uproszczeniu: procesu diagnozowania i leczenia pacjentów. Przy dużej złożoności i wysokim stopniu komplikacji systemów, w poszczególnych krajach brakuje odmiennych rzeczy w różnym czasie i różnym stopniu. Nie wiem, czy kiedykolwiek spotkałem Europejczyka, który byłby w pełni zadowolony z systemu ochrony zdrowia w swoim państwie (amerykański system nie nadaje się do porównania, choć zasadniczym jego problemem wydaje się nieobejmowanie prawie żadną opieką znacznej części społeczeństwa). W Polsce największym niedoborem jest niedobór kadr medycznych, w tym lekarzy. Nie tak dawno okazało się, że przeszkodą w realizacji jednego z programów lekowych mających pełne finansowanie ze źródeł publicznych jest bariera w kwalifikacji chorych do leczenia, spowodowana… zbyt małą liczbą lekarzy specjalistów, którzy mogliby zająć się chorymi.

    JAK TEMU ZARADZIĆ?

    W perspektywie długookresowej dobrym rozwiązaniem jest zwiększenie limitów przyjęć na studia medyczne oraz otwieranie wydziałów lekarskich na kolejnych uczelniach. W perspektywie krótkookresowej myślę, że powinniśmy otworzyć nasz rynek na lekarzy z zagranicy, oczywiście z zachowaniem dbałości o ich poziom merytoryczny (nostryfikacja dyplomu, wymagania mógłby opracować samorząd lekarski przy aprobacie Ministerstwa Zdrowia) i komunikacyjną znajomość języka. Takie rozwiązanie stosowane jest z powodzeniem w wielu innych krajach, a wydaje się, że Polska jest wystarczająco atrakcyjnym krajem do zamieszkania i planowania przyszłości. Ważne, aby bariery, które tworzymy, nie były zbyt duże. Trzeci, najważniejszy chyba element, to stworzenie właściwych warunków pracy i rozwoju dla polskich lekarzy rozpoczynających swoją drogę zawodową. Wbrew pozorom, pewnie najważniejsze są czynniki pozamaterialne, związane z szeroko rozumianą organizacją pracy i kształcenia, choć oczywiście w tym kontekście cieszy decyzja ministra o podniesieniu płac najsłabiej zarabiającym lekarzom.

    Więcej od autora

    Podobne artykuły

    ŚWIAT LEKARZA 3Dspot_img
    blank

    Najnowsze artykuły

    Dr hab. n. med. Małgorzata Figurska: Program lekowy DME to przełom w opiece nad pacjentem z cukrzycą

    Program lekowy DME daje możliwość nie tylko wyboru leku na jego poszczególnych etapach, ale nie ogranicza leczenia w czasie oraz częstotliwości dawkowania. To lekarz...

    Dr hab. n. med. Anna Matysik-Woźniak, prof. UML: Wcześniej rozpoznać chorobę

    Wczesne wykrycie retinopatii cukrzycowej ma ogrom­ne znaczenie, bo podjęte w porę leczenie w ponad 90 proc. może zapobiec ciężkim uszkodzeniom w narządzie wzroku. Dzięki...

    Prof. dr hab. n. med. Edward Wylęgała: Przeszczepienie czyli… transplantacja wzroku

    Przeszczepy warstwowe to naturalny, innowacyjny kierunek rozwoju transplantologii. Dają lepsze wyni­ki anatomiczne oraz czynnościowe. Mimo że wykonujemy w Polsce 1300 przeszczepów rogówki rocznie, to...

    Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

    Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D