DOŁĄCZ DO SUBSKRYBENTÓW

NEWSLETTERA

Wolę widzieć szklankę do połowy pełną

Podziel się treścią:

Ewa Kurzyńska, pomysłodawczyni i redaktor naczelna portalu „Długo i szczęśliwie”, udowadnia, że nowoczesna forma nie musi oznaczać uproszczeń. Łącząc rzetelną wiedzę z językiem współczesnych mediów, konsekwentnie tworzy przestrzeń dla odpowiedzialnej edukacji zdrowotnej oraz rozmów o profilaktyce, leczeniu i wyzwaniach systemu ochrony zdrowia

NAGRODA ZAUFANIA ZŁOTY OTIS 2026 W KATEGORII: MEDIA I ZDROWIE ZA NOWOCZESNĄ EDUKACJĘ ZDROWOTNĄ

Dziennikarstwo zdrowotne balansuje dziś pomiędzy rzetelną wiedzą a presją szybkiego przekazu. Jak według ciebie zmieniła się rola mediów w edukacji zdrowotnej Polaków w ostatnich latach? Na co kładziesz największy nacisk?

W ostatnich latach radykalnie zmienił się sposób, w jaki nasi odbiorcy „konsumują” treści. Żyjemy w czasach, w których utrzymanie uwagi widza czy czytelnika jest ogromnym wyzwaniem. Zamiast godzinnej rozmowy czy artykułu na dwie szpalty coraz częściej trzeba zmieścić się w 90-sekundowym shortcie na YouTube lub rolce w social mediach. Można się na to obrazić i uznać, że to spłycanie przekazu, ale można też potraktować to jako wyzwanie. Ja wybieram to drugie podejście – dostosowanie formy bez rezygnacji z jakości.

Nie możemy jako dziennikarze i eksperci zamykać się w „wieży z kości słoniowej”. Z jednej strony narzekamy na dezinformację, ale z drugiej – jeśli nie będziemy obecni tam, gdzie są odbiorcy, zostawimy przestrzeń tym, którzy oferują uproszczenia lub nieprawdę. Dlatego w swojej pracy kładę nacisk na rzetelne treści podane językiem nowoczesnych mediów.

Obok wyczerpujących materiałów doceniam także krótsze formy, przystępność, konkret, które doskonale sprawdzają się w social mediach. Społeczność „Długo i szczęśliwie” to ponad 50 tys. osób zainteresowanych zdrowiem na Facebooku i ponad 33 tys. na naszym kanale na YouTube. To w dużej mierze zasługa ekspertów, których zapraszamy do współpracy. Jest to możliwe dzięki temu, że lekarze coraz częściej są otwarci na obecność w social mediach i chcą być częścią dyskusji, która się tam toczy.

W swojej pracy oddajesz głos pacjentom i właśnie ekspertom. Które historie lub rozmowy szczególnie wpłynęły na sposób, w jaki patrzysz na polski system ochrony zdrowia?

Często powtarza się, że niezadowolony pacjent opowie o swoim doświadczeniu dziesięciu osobom, a zadowolony – jednej. To zaburza perspektywę. W swojej pracy jestem świadkiem ogromnych zmian i przełomów. Rozmawiam z pacjentami, którzy dzięki innowacyjnym terapiom czy zabiegom nie tylko żyją dłużej, ale i w dobrej jakości. Pojawiają się nowe metody leczenia, innowacyjne terapie, odkrywane są fascynujące mechanizmy powstawania chorób. Rozwój technologii, w tym sztucznej inteligencji, przyspiesza tworzenie nowych leków i poprawia diagnostykę.

Oczywiście system ochrony zdrowia w Polsce ma swoje niedoskonałości organizacyjne i o nich trzeba mówić. Ale równie ważne jest dostrzeganie postępu i docenianie tego, co już dziś jest dostępne dla pacjentów. Zawsze może być lepiej, ale nie możemy budować narracji wyłącznie na krytyce. Potrzebujemy bardziej zrównoważonego spojrzenia. Osobiście wolę widzieć szklankę do połowy pełną, a nie w połowie pustą. Duża w tym zasługa moich rodziców.

Jakie tematy zdrowotne są dziś najbardziej niedostatecznie obecne w debacie publicznej, a wymagają pilnego nagłośnienia?

Żyjemy w czasie kolejnej wielkiej zmiany cywilizacyjnej. Młode pokolenia dorastają w świecie ekranów i wszechobecnego już nie tylko internetu, ale i algorytmów sztucznej inteligencji. To całkowicie zmienia styl życia, relacje społeczne i zdrowie. Rodzą się nowe zagrożenia, zarówno fizyczne, jak i psychiczne, o których wciąż mówimy za mało. Jednocześnie postępuje „westernizacja” stylu życia: rośnie liczba chorób cywilizacyjnych, w tym nowotworów. Nadal nie radzimy sobie skutecznie z kontrolą głównych czynników ryzyka. Szczególnie niepokojące jest to, że choroby układu sercowo-naczyniowego wciąż pozostają główną przyczyną zgonów Polaków, mimo że w dużej mierze są do uniknięcia lub opóźnienia dzięki profilaktyce.

Ogromnym, niewykorzystanym obszarem pozostaje edukacja zdrowotna. Miała realną szansę kształtować dobre nawyki od najmłodszych lat, a dziś wciąż jest bardziej ideą niż systemowym rozwiązaniem. A ponieważ wierzę, że kropla drąży skałę, to postanowiłam dołożyć swoją cegiełkę do edukacji zdrowotnej najmłodszych. Niedawno zadebiutowałam jako… bajkopisarka, która powołała do życia bohaterów cyklu książek. Mają nie tylko bawić, ale przede wszystkim stwarzać rodzicom i opiekunom naturalną przestrzeń do rozmów z dziećmi o tym, co dla nich zdrowe i dobre. Pierwsza część, „Efi i ośmiornica Sofi”, już się ukazała, kolejne tomy trafią do czytelników jeszcze w tym roku.

Ewa Podsiadły-Natorska
Ewa Podsiadły-Natorskahttp://www.epnatorska.pl
Dziennikarka medyczna i redaktor prowadząca „Świata Lekarza”. Specjalizuje się w tematyce chorób cywilizacyjnych, nowych terapii oraz funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Na co dzień współpracuje z lekarzami i ekspertami, tworząc materiały oparte na aktualnej wiedzy medycznej i badaniach naukowych. Autorka wywiadów z czołowymi specjalistami w Polsce. Laureatka nagród branżowych, członkini Stowarzyszenia Dziennikarze dla Zdrowia.

Więcej od autora

Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

ŚWIAT LEKARZA i ŚWIAT LEKARZA 3D w Twojej skrzynce mailowej: