O przyszłości ochrony zdrowia zdecyduje nie tylko sposób organizacji szpitali czy finansowania świadczeń, lecz także jakość kształcenia przyszłych lekarzy. Prof. dr hab. n. med. Jarosław Peregud-Pogorzelski, konsultant krajowy w dziedzinie pediatrii, uważa, że studia medyczne muszą być bardziej praktyczne, a nauczyciele akademiccy powinni otrzymać warunki pozwalające kształcić kolejne pokolenia specjalistów na najwyższym poziomie
Ewa Podsiadły-Natorska (EPN): Co należy zmienić w kształceniu przyszłych kadr medycznych?
Jarosław Peregud-Pogorzelski (JPP): Należy przede wszystkim położyć większy nacisk na upraktycznienie szkolenia studentów i lekarzy. Pomimo podejmowania działań w tym kierunku, niestety są one niewystarczające. Z mojego wieloletniego doświadczenia w kształceniu przyszłych medyków oraz z rozmów, które prowadzę ze studentami, wynika, że informacje, które przekazujemy im na pierwszych dwóch latach studiów, okazują się później zupełnie nieprzydatne. Nauczanie takich przedmiotów, jak farmakologia, patomorfologia, mikrobiologia, diagnostyka laboratoryjna czy genetyka – ze szczególnym uwzględnieniem genetyki klinicznej – powinno zostać przeformułowane. Nauczanie tych przedmiotów musi być ściśle powiązane z praktyką kliniczną. Moim zdaniem liczba godzin przeznaczonych na przedmioty kliniczne powinna zostać zwiększona kosztem pozostałych. Ważnym elementem jest również wprowadzenie przedmiotu poświęconego komunikacji z pacjentem i cieszę się, że takie zmiany już zaczynają być wdrażane.
Przeczytaj również: Reforma POZ i AOS nie może dłużej czekać
EPN: Co jeszcze?
JPP: Studenci oczekują od nas wprowadzania nowoczesnych pomocy dydaktycznych. Duży postęp w tym zakresie nastąpił dzięki utworzeniu Centrów Symulacji Medycznych na wszystkich uczelniach medycznych. Bardzo istotną rolę we wdrażaniu nowych metod i pomocy dydaktycznych powinny odegrać Pracownie Innowacyjnej Dydaktyki Medycznej (PIDM). W Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie mamy już w tym zakresie własne doświadczenia i osiągnięcia. Studenci bardzo pozytywnie oceniają pomoce dydaktyczne powstające z wykorzystaniem nowoczesnych technologii informatycznych.
EPN: Czy reforma powinna objąć także system egzaminów medycznych i kształcenie akademickie?
JPP: Moim zdaniem zmiany w zakresie sprawdzania wiedzy studentów, lekarzy przystępujących do egzaminów LEK i LDEK oraz rezydentów podchodzących do egzaminów specjalizacyjnych idą w dobrym kierunku. Dobrze byłoby je utrzymać i nie próbować zmieniać przyjętych już rozwiązań.
Praca nauczyciela akademickiego jest bardzo wymagająca, szczególnie na uczelniach medycznych, gdzie trzeba połączyć kształcenie przyszłych kadr medycznych z leczeniem pacjentów na najwyższym poziomie. Nie każdy potrafi sprostać tym wymaganiom. By zapobiec odpływowi kadry z uczelni medycznych, a przede wszystkim zapewnić jej odpowiedni dopływ w przyszłości, powinniśmy znacząco zwiększyć wynagrodzenia tej grupy zawodowej. W przeciwnym razie za kilka lat problem może stać się na tyle poważny, że okaże się nie do rozwiązania.
Przeczytaj również: Czy reforma w ochronie zdrowia może się udać? Czas pracy lekarzy pod lupą
Główne postulaty:
• Szkolenie przyszłych lekarzy powinno być bardziej praktyczne i ściślej powiązane z kliniką.
• Nowoczesne metody dydaktyczne powinny stać się standardem kształcenia medycznego.
• Ważnym elementem kształcenia jest wprowadzenie przedmiotu poświęconego komunikacji z pacjentem.
• Należy utrzymać obecny kierunek zmian w systemie egzaminów LEK, LDEK i egzaminów specjalizacyjnych.
• Bez zwiększenia wynagrodzeń nauczycieli akademickich zabraknie kadr do kształcenia przyszłych medyków.




