Zabytkowy zamek San Miguel w Almuñécar
fot. Depositphotos

Costa nieznana

Costa to po hiszpańsku „wybrzeże”. Dwa z nich, Costa Brava i Costa del Sol, brylują we wszystkich folderach agencji turystycznych. Mają świetną infrastrukturę. Panuje w nich klimat wiecznej zabawy. Są plaże i setki hoteli. Są jednak w Hiszpanii i inne costy. Zdecydowanie mniej oblegane przez tłumy, a w nich miejsca, które zachowały sielski klimat lub które potrafią mile zaskoczyć.

Costa Tropical

Nazwa zobowiązuje – rosną tutaj, i to nie w ogrodach botanicznych czy szklarniach, ananasy, banany, mango, papaje, awokado i dojrzewają daktyle. Ta andaluzyjska costa to prawdziwy skrawek egzotyki na naszym kontynencie. Leżąca na dole Hiszpanii część wybrzeża o długości około 103 kilometrów (od miasta Nerja do okolic Almerii) może pochwalić się ponad 300 dniami słonecznymi w ciągu roku i średnią roczną temperaturą na poziomie 20 stopni. Plaż jest ponad 100 – od piaszczystych po, liczniejsze, kamieniste, zaś morze gwarantuje dobre warunki żeglarzom i miłośnikom nurkowania.

Altea – miejscowość na Costa Blanca, w prowincji Alicante, Hiszpania

Do największych atrakcji regionu należą jaskinie Cueva de Nerja, odkryte przypadkowo przez chłopców szukających nietoperzy: jaskinie mają ponad 7 kilometrów długości, ich korytarze ciągną się na 3 poziomach, między którymi różnica wysokości wynosi blisko 70 metrów. Znaleziono w nich szczątki ludzi pierwotnych i zwierząt, naskalne malunki (jeden z nich, przedstawiający fokę, uchodzi za najstarszy z wykonanych przez człowieka). W Cueva de Nerja znajdują się też największe na świecie stalagmity – rekordzista liczy 32 metry. Część jaskini, tak zwana Galeria Turistica, jest przez cały rok otwarta dla turystów – można w niej podziwiać efektownie podświetlone niezwykłe nacieki i formy skalne (Sala Duchów, Sala Wodospadów). W jaskini odbywają się nawet koncerty muzyki poważnej. I wszystko to dosłownie kilka minut od plaży… Szukający spokoju i kontaktu z przyrodą powinni odwiedzić miasteczko La Herradura, nieopodal którego znajduje się rezerwat przyrody obejmujący nieźle zachowaną rafę koralową. Miejscowe zatoki zaś to gratka dla poszukiwaczy skarbów – to wszak na tutejszych wodach w 1562 roku rozegrała się tragedia Wielkiej Armady (wspomniana chociażby w historii o Don Kichocie), którą zniszczył sztorm: zatonęło wówczas 25 okrętów z 5000 marynarzy. Warto wybrać się do miasta Almuñécar, by spojrzeć na wciąż działający akwedukt z czasów rzymskich, wieżyczki wartowników strzegących miasta przed piratami, zamek San Miguel założony przez Rzymian, a rozbudowany przez Arabów (odbywają się tam turnieje rycerskie, występy flamenco), u którego podnóża rozciąga się ogród botaniczny i park ornitologiczny Loro Sexi (z około 2 tysiącami ptaków egzotycznych!). W czerwcu i lipcu miasto żyje festiwalem jazzowym z udziałem wybitnych muzyków z całego świata.

Costa del Maresme

W tłumaczeniu na polski to dosłownie Wybrzeże Maresneńskie (znajduje się bowiem w comarce, czyli czymś w rodzaju prowincji, Maresme). Leży w Katalonii, między Blanes (gdzie zaczyna się Dzikie Wybrzeże, Costa Brava) a Barceloną – w sumie liczy niespełna 50 kilometrów. Ale kilometry te to niemal wyłącznie szerokie piaszczyste (piasek jest gruboziarnisty) plaże bardzo wysokiej jakości, przedzielane malowniczymi klifami. Bliskość Barcelony i Dzikiego Wybrzeża wpływa na sporą ilość turystów, ale wciąż spokojniej tu niż w najbardziej obleganych kurortach, a niektóre miasteczka nie zostały jeszcze przytłoczone hotelami i panuje w nich leniwy śródziemnomorski nastrój. Wyjątkiem jest Calella, choć w tym „mieście sardany” (sardana to narodowy taniec kataloński) nie brak i zabytków: promenady i hali targowej z 1927 roku, latarni morskiej i wież telegrafu optycznego z XIX wieku, co roku we wrześniu odbywa się tam ponadto barwna Parada Olbrzymów. Na niespodzianki dużego kalibru można natknąć się na miejscowych plażach – we wrześniu ubiegłego roku znaleziono na jednej z nich 700-kilogramowego żółwia!

Więcej ciszy znajdziemy w Malgrat de Mar z piękną katedrą Sant Nicolau de Bari (uważaną za najważniejszą na Wybrzeżu Maresneńskim) i w Sant Pol de Mar, miasteczku z białą zabudową, uroczą przystanią jachtową, kościołem Sant Pau z XI wieku i kościołem Sant Jaume z wieżą obronną przerobioną na dzwonnicę. Sant Pol de Mar to przy okazji mekka smakoszy – to tutaj działa trzygwiazdkowa restauracja Sant Pau, uważana za jedną
z najlepszych w Europie.

Rzymski amfiteatr w Tarragona, Hiszpania

Costa Dorada

Pod romantyczną nazwą Złote Wybrzeże kryje się długi na ponad 200 kilometrów pas wybrzeża w Katalonii, od Cubelles do ujścia rzeki Ebro. Plaże tutaj są szerokie, piaszczyste – to właśnie drobny piasek mieniący się w słońcu na złoto dał nazwę wybrzeżu. Costa Dorada ma wiele do zaoferowania miłośnikom zarówno wrażeń duchowych (wspaniały zespół klasztorów cystersów Santes Creus z XII wieku, w środku między innymi katakumby królewskie), jak i czystej rozrywki – nieopodal miasta Salou znajduje się gigantyczny park rozrywki Port Aventura, podzielony na różne strefy tematyczne (Polinezja, Meksyk, Chiny, Dziki Zachód, basen Morza Śródziemnego).

Stolicą Złotego Wybrzeża jest Tarragona. Początki miasta sięgają starożytności, rozkwit zawdzięcza Rzymianom – jako rzymskie Tarraco było metropolią liczącą 250 tysięcy mieszkańców, bijącą własną monetę. To właśnie rzymskim zabytkom miasto zawdzięcza wpisanie na listę światowego dziedzictwa UNESCO: zobaczymy w nim starożytne mury, teatr, amfiteatr na 15 tysięcy widzów (organizowano w nim walki gladiatorów, ale i męczeńsko ginęli na arenie chrześcijanie), fora, cyrk, nekropolię, akwedukt, mauzoleum czy łuk triumfalny (te trzy ostatnie tuż za miastem). Na alei Rambla Nova uwagę zwraca pomnik „ludzkiej piramidy” (jej wykonywanie to wciąż żywa miejscowa tradycja), Monument als Castellers. Niewielkie miasteczko Sitges zaprasza z kolei do siebie na wspaniały karnawał rozpoczynający się w tłusty czwartek oraz na słynny międzynarodowy festiwal filmowy związany z nurtem fantasy, science fiction, horrorem.

Costa del Azahar

Wybrzeże Kwiatu Pomarańczy leży w prowincji Walencja, poniżej Złotego Wybrzeża (od ujścia Ebro do przylądka Cabo de Nao, łącznie około 120 kilometrów). To najbardziej płaskie wybrzeże Hiszpanii, ogólnodostępne dla turystów w zasadzie dopiero od lat 90. XX wieku – stąd wiele miejsc nie jest jeszcze przekształconych w kurorty-molochy, a te, które są, należą do najnowocześniejszych w kraju. Skąd nazwa? Otóż w całym regionie, a w szczególności w okolicy miasteczka Castellon, rosną ogromne plantacje cytrusów (w porze kwitnienia powietrze wręcz oszałamia zapachem), a w Burriana założono nawet Muzeum Pomarańczy. Miasteczko Peñiscola chlubi się z kolei mianem Gibraltaru Walencji: na wzgórzu wznosi się bowiem warownia Castillo del Papa Luna, a u jej stóp piękna starówka – całość przypomina brytyjską twierdzę na krańcu Hiszpanii. Vinaros to świątynia corridy, z jedną z najpiękniejszych i bardziej znanych aren do walk z bykami w kraju, wabiąca też turystów sierpniowymi „langustynkami”, czyli festiwalem owoców morza. W zasadzie każde miasteczko na Costa del Azahar może pochwalić się zamkiem i świetnie zachowaną starówką: trzeba by wymienić chociażby Castellón de la Plana, Ondę, Xativię, Morellę, Cullerę. Jest jeszcze Miasto Mostów, Alcoy, w którym w kwietniu odbywa się niezwykłe trzydniowe święto „Maurowie i chrześcijanie”, podczas którego mieszkańcy przebierają się w XIII -wieczne stroje i celebrują wyparcie Arabów z ich ojczyzny.

Widok na morze i średniowieczny zamek templariuszy,
Peñíscola, Walencja, w prowincji Castellón.

Costa Blanca

Costa Blanca, czyli Białe Wybrzeże, uchodzi za najdroższe dla turystów (to tu domy kupują rosyjscy oligarchowie). Znajduje się w prowincji Alicante w Walencji, ma ponad 240 kilometrów długości. Skąd wzięła się jego nazwa, do końca nie wiadomo: wśród teorii dominują te o białym piasku na plażach, kwitnących wszędzie na biało migdałowcach i wapiennych skałach na wybrzeżu. Turyści najczęściej odwiedzają kurort Benidorm („Nowy Jork Morza Śródziemnego”: taką nazwę miasto zawdzięcza zespołowi ogromnych wieżowców, z których najwyższy ma blisko 200 metrów). Jego wspaniałe plaże oferują też dość niecodzienne atrakcje można się tu natknąć na liczne rzeźby z piasku wykonywane przez miejscowych artystów, działa również… „plażowa biblioteka”. Niedaleko miasta znajduje się bezludna wyspa o tej samej nazwie, będąca niegdyś bazą piratów, a dziś rajem dla płetwonurków.

Za najpiękniejsze miasto Costa Blanca uchodzi Altea, wciąż ciche i spokojne miasteczko, z dzielnicą rybacką i kościołem Iglesia Virgen del Consuelo z charakterystyczną kopułą. W Elx zobaczymy natomiast największy i najstarszy gaj palmowy w Europie – rośnie tam około 500 tysięcy palm daktylowych. Stolicą Białego Wybrzeża jest oczywiście Alicante, nad którym króluje wzgórze Belacantil zapewniające olśniewające widoki. Na jego szczycie stoi cytadela Castillo de Santa Barbara zbudowana na miejscu fortu kartagińskiego. Punktem obowiązkowym zwiedzania jest starówka Barrio de Cruz, z imponującą bazyliką i katedrą będącymi niegdyś meczetami. Przy wybrzeżu ciągnie się 500-metrowa, wyłożona śliczną mozaiką, promenada Explanada de España, symbol miasta i zarazem najpopularniejszy hiszpański deptak. Idąc nią i podziwiając widoki, ma się tylko ochotę krzyknąć „Ole!”.

JAN MATUL
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza