Więcej

    Dr Ewelina Smoktunowicz: Lekcja nie została odrobiona

    Program Med-Stres SOS ma pomóc pracownikom ochrony zdrowia w radzeniu sobie ze stresem w pracy. W programie znalazły się klasyczne rodzaje pomocy, takie jak ćwiczenia oparte na relaksacji, ale są też ćwiczenia nakierowane na to, żeby zwiększyć przekonanie, że ja, jako pracownik ochrony zdrowia, jestem w stanie sobie poradzić w obecnej sytuacji – mówi dr Ewelina Smoktunowicz z Uniwersytetu Humanistyczno-Społecznego SWPS w Warszawie.

    W najnowszej historii Polski personel medyczny nie miał do czynienia z takimi obciążeniami w pracy jak obecnie. Jeśli miałaby Pani określić w skali od 1 do 10 poziom stresu z powodu pandemii u personelu medycznego, gdzie ulokowałaby Pani pracę lekarza, pielęgniarki, ratownika medycznego?

    Nie odpowiem na to wprost. Myślę, że takiej oceny mogą dokonać wyłącznie pracownicy medyczni z pierwszej linii frontu. Jednocześnie pomiar stresu u tych osób, które były najbardziej zaangażowane w walkę z wirusem, będzie na obecnym etapie obciążony błędem. Proszę wziąć pod uwagę, że mało kto z personelu medycznego, w najtrudniejszym momencie pandemii, kiedy było najwięcej pracy, miał czas, żeby zaznaczać, na jakim poziomie stresu się znajduje.

    Nasz zespół podjął próbę zmierzenia stresu przedstawicieli zawodów medycznych i dlatego naszemu programowi Med-Stres SOS towarzyszy badanie, ale jest zbyt wcześnie, żeby dokonać analiz.

    Są natomiast przesłanki z regionu Wuhan w Chinach, mówiące, że pracownicy ochrony zdrowia odczuwali wysoki stres oraz towarzyszące mu zaburzenia depresyjne, lęk i bezsenność, jednak te dane są prawdopodobnie obarczone błędem, o którym mówiłam wcześniej.

    Można prosić o rozwinięcie?

    Ponieważ jest prawdopodobne, że ci pracownicy, którzy odpowiedzieli na pytania psychologów, nie przebywali w epicentrum pomagania pacjentom albo nie prowadzili w tym momencie aktywności zawodowych ze względu na to, że akceptowalny poziom stresu został u nich przekroczony. Wiemy przecież, że w Polsce część personelu medycznego czuła potrzebę skorzystania ze zwolnienia lekarskiego. Pokusiłabym się też o stwierdzenie, że praca podczas obecnej pandemii nie musiała być największym stresem, jakiego doświadczyli. Prawdopodobnie część z nich wcześniej spotkała się z bardziej stresującą sytuacją, np. katastrofy naturalnej.

    Trzy lata temu zrobiliśmy badanie fokusowe wśród pracowników ochrony zdrowia. Blisko 750 osób odpowiedziało na pytania, które miały na celu ustalenie, jakie obciążenia w pracy mają ci pracownicy oraz czy uważają, że dotyczy ich problem wypalenia zawodowego. Ok. 80 proc. respondentów powiedziało, że doświadczyło lub obserwowało w swoim otoczeniu negatywne skutki stresu zawodowego. Ale co nas zaskoczyło to fakt, że 90 proc. badanych zadeklarowało, że nie otrzymuje wsparcia systemowego w miejscu pracy.

    Na czym powinno polegać takie wsparcie?

    Chodzi o wszelkiego rodzaju pomoc, jaką pracownicy ochrony zdrowia mogliby uzyskać w miejscu pracy, np. wsparcie psychologiczne, dbanie o to, żeby nie przekraczać określonych godzin pracy, adekwatne wynagrodzenie, dostarczenie odpowiedniego sprzętu, właściwe warunki zatrudnienia, organizacja pracy, to, że pracownicy mają z kim porozmawiać, gdy np. nie radzą sobie ze śmiercią pacjenta – to wszystko, co może być pomocne, a powinno być zagwarantowane przez kierownictwo szpitala, kliniki, ale też Ministerstwo Zdrowia.

    Na początku XXI w. mieliśmy do czynienia z epidemią SARS, która w Azji i Kanadzie stanowiła bardzo poważny problem. Rok i trzy lata po epidemii badano pracowników ochrony zdrowia i pacjentów. Okazało się, że występowały u nich znacznie podwyższone poziomy stresu, depresji i lęku. Jeden z badaczy nazwał to zjawisko mental health catastrophy. Wielu psychologów ostrzegało, że to dzwonek alarmowy i że konieczne jest wyciągnięcie z tego lekcji, zapewnienie wsparcia personelowi medycznemu, ponieważ kiedy – nie „jeśli” – epidemia się powtórzy, powinniśmy być gotowi. Ta lekcja nie została odrobiona.

    Stworzyliście Państwo bezpłatny program wsparcia Med-Stres SOS, kierowany do przedstawicieli zawodów medycznych. Co on ma na celu?

    Jest odpowiedzią na to, o czym mówiłam wcześniej. Stworzyliśmy program, który oferuje pewien rodzaj wsparcia i który jest dostępny całkowicie online, w związku z czym można z niego korzystać z dowolnego miejsca i w dowolnym czasie. Jego pierwsza wersja powstała jeszcze przed pandemią i dotyczyła radzenia sobie ze stresem w, nazwijmy to, normalnych warunkach. Program ten został zweryfikowany pod kątem skuteczności w badaniu klinicznym. Gdy wybuchła pandemia, stworzyliśmy jego nową wersję, dostosowaną do obecnych warunków. Program Med-Stres SOS ma pomóc pracownikom ochrony zdrowia w radzeniu sobie ze stresem w pracy. Program ten nie jest terapią, polega na dostarczaniu „paliwa” osobom aktywnym zawodowo w trakcie pandemii, również dziś, tak by lepiej sobie radziły ze stresem, którego prawdopodobnie doświadczają w pracy. Program dostępny jest na stronie https://medstres.sos.pl/ udział w nim jest bezpłatny i poufny.

    W programie znalazły się klasyczne rodzaje pomocy, takie jak ćwiczenia oparte na relaksacji, próbie włączania choćby kilkuminutowej aktywności fizycznej w codzienną pracę, ale są też ćwiczenia nakierowane na to, żeby zwiększyć przekonanie, że ja, jako pracownik ochrony zdrowia, jestem w stanie sobie poradzić w obecnej, być może trudnej, sytuacji.

    Jaka jest skuteczność takiej formy pomocy w stosunku do tradycyjnego wsparcia?

    To pytanie jest w polskim kontekście ciągle zasadne, natomiast w takich krajach jak Szwecja, Wielka Brytania czy Holandia odpowiedziano sobie na nie już niemal 30 lat temu, kiedy takie interwencje internetowe powstawały. Wiemy z badań, że ten rodzaj wsparcia jest tak samo skuteczny jak tradycyjny. Przede wszystkim dzięki podobnym programom możemy dotrzeć do ludzi, którzy nie mają dostępu do tradycyjnej pomocy. Czasami może się nam wydawać, że każdy, kto potrzebuje pomocy psychologicznej, ma do niej dostęp. Tymczasem w dużych miastach jest to łatwiejsze niż poza nimi, gdzie dostęp do specjalisty bywa ograniczony. Poza tym tradycyjne korzystanie z pomocy psychologicznej niestety czasami wiąże się ze stygmatyzacją, a dodatkowo jej koszty są duże. Nie chodzi jednak o zastąpienie tradycyjnej pomocy tą dostarczaną z wykorzystaniem nowych technologii, tylko o to, aby dać wybór tym, którzy mogą się nim cieszyć oraz zapewnić wsparcie tym osobom, które go nie mają.

    Epidemia jest dla społeczeństw dużym stresorem. Wielu specjalistów uważa, że po jej ustaniu nastąpi wysyp zaburzeń lękowych, chorób sercowo-naczyniowych oraz autoimmunologicznych.

    Wszystko na to wskazuje, potwierdzają to dane po epidemii SARS. Z tego co czytałam wynika, że obecnie w Hiszpanii wzrosła śmiertelność z powodu chorób sercowo-naczyniowych, ponieważ pacjenci bali się udać do szpitala ze względu na obawy zakażenia wirusem. Prawdopodobnie za jakiś czas będziemy mieli szczegółowe statystyki z wielu krajów. Co więcej, izolacja może pogarszać zdrowie psychiczne. Na szczęście przekonaliśmy się, że w niektórych wypadkach pomoc może być dostarczana bez wychodzenia z domu, choćby przez telefon.

    Czy program sprawdza się w praktyce?

    W naszym poprzednim programie badawczym wzięło udział 1200 osób, w obecnej wersji zarejestrowało się już ok. 300 osób i wciąż staramy się dotrzeć do wszystkich, którzy mogliby z tej pomocy skorzystać. Link do tego programu to: medstres.sos.pl.

    Rozmawiał Ryszard Sterczyński

    Więcej od autora

    Podobne artykuły

    Najnowsze artykuły

    Prof. Rafał Krenke: Nowe technologie bronchoskopowe

    W ostatnim 15-leciu rozszerzyły się nasze możliwości obrazowania nie tylko wewnątrz oskrzeli, ale także poza nimi. Wprowadzenie do użytku różnych typów wideobronchoskopów ultrasonograficznych oraz...

    Prof. Maciej Krzakowski: Radioterapia w raku płuca to wciąż jedna z podstawowych metod leczenia

    Wskazania do radioterapii chorych na drobnokomórkowego raka płuca zależą od stopnia zaawansowania nowotworu. W przypadku chorych w stopniu zaawansowania I-III radioterapia klatki piersiowej powinna...

    Prof. Paweł Krawczyk: Pandemia dramatycznie pogorszy sytuację chorych na raka płuca

    U niektórych pacjentów opóźnienie diagnozy i leczenia o kilka tygodni niewiele zmieni, ale jeśli jest to opóźnienie o kilka miesięcy, to już może być...

    Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

    Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D