Osoby zmagające się z objawami depresji rzadziej stawiają siebie w roli aktywnych inicjatorów swoich działań, co znajduje bezpośrednie odzwierciedlenie w tym, jak się wypowiadają. Analiza sposobu, w jaki ludzie konstruują zdania, może być wczesnym sygnałem ostrzegawczym – dowodzi międzynarodowe badanie nad depresją poporodową zainicjowane przez psycholożki z Uniwersytetu SWPS
„Depresja sprawia, że czuję się całkowicie niezdolna do robienia czegokolwiek. (…) Nawet ubranie się wydaje się wyzwaniem” – to słowa jednej z pacjentek przytoczone w artykule opublikowanym na łamach „Depression and Anxiety”. Poczucie bezradności i zupełnej niezdolności do działania jest powszechnym doświadczeniem u osób cierpiących na depresję kliniczną. Podobne objawy związane są z depresją poporodową, która może pojawić się po narodzinach dziecka.
– Objawy obserwowane w depresji, jak utrata motywacji czy brak zainteresowania dotychczasowymi aktywnościami, często związane są ze spadkiem sprawczości. Sprawczość natomiast jest utożsamiana z poczuciem kontroli nad własnym życiem i aktywnym kształtowaniem go – podkreśla główna autorka badania dr Marta Witkowska, psycholożka społeczna z Centrum Badań nad Relacjami Społecznymi w Instytucie Psychologii Uniwersytetu SWPS.
W nowym badaniu naukowcy skupili się na sprawstwie semantycznym, czyli używaniu określeń odnoszących się do poczucia wpływu. Osoby charakteryzujące się wysokim poziomem sprawstwa piszą np. o „osiąganiu celów” czy „planowaniu”, podczas gdy u osób o obniżonym poziomie sprawczości język staje się pasywny.
I choć tradycyjne metody analizy języka w kontekście zdrowia psychicznego tropiły głównie słownictwo o zabarwieniu emocjonalnym, to wykorzystany przez naukowców sposób pozwala na wychwycenie szerszego spektrum językowych subtelności.
Analiza wpisów z platform społecznościowych
W ramach dwóch badań naukowcy sprawdzali, czy sprawczość semantyczna może służyć jako nowy wskaźnik przy diagnozowaniu objawów depresji w okresie poporodowym. Badacze przeanalizowali pokaźny zbiór danych: ponad 17,6 tys. wpisów z serwisu Twitter (obecnie X) oraz ponad 3 tys. postów z serwisu Reddit, w oparciu m.in. o uczenie maszynowe i ocenę ekspertów. Platformy dobrano nieprzypadkowo – to tam użytkownicy często dzielą się autentycznymi, osobistymi doświadczeniami. Badanie skupiło się na kobietach po porodzie – grupie szczególnie narażonej na obniżenie nastroju.
Każdemu wpisowi algorytm BERTAgent nadawał wagę od -100 do 100. I tak np. zdaniu „Miałam nieprzeparte uczucie zapadania się głębiej i głębiej” przypisał -46,64, podczas gdy wpis „Po kilku miesiącach mojej poporodowej przygody przebiegłam mój pierwszy kilometr i jestem taka dumna!” ocenił na 56,14, co świadczy o wysokiej sprawczości. Wpisy były oceniane również pod kątem użycia określonych słów związanych z emocjami i zaimków w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Losowo analizowali je również eksperci.
W obu badaniach mniej sprawczy język okazywał się wiarygodnym wskaźnikiem symptomów obniżonego nastroju. Okazało się bowiem, że osoby z objawami depresyjnymi rzadziej stawiają siebie w roli aktywnych autorów swoich działań. Analiza pokazała, że wpisy dotyczące osobistych, bolesnych doświadczeń poporodowych są przesycone językiem pasywnym.
– Chociaż związek między obniżonym poczuciem sprawczości a depresją jest dobrze udokumentowany w literaturze psychologicznej, nasze wyniki pokazują, że te wzorce można skutecznie wykrywać za pomocą analizy językowej – zauważa dr Marta Witkowska.
Lepsze monitorowanie zdrowia psychicznego
Komunikacja cyfrowa staje się jedną z dominujących form kontaktowania się z otoczeniem, dlatego identyfikacja osób z grup ryzyka na podstawie języka, jakim posługują się w mediach społecznościowych, stanowi obiecujący kierunek działań profilaktycznych, uważają autorzy artykułu.
W dłuższej perspektywie, w miarę rozwoju rozwiązań cyfrowych, wyniki badań mogą umożliwić skuteczniejsze wykrywanie i reagowanie na potrzeby w zakresie zdrowia psychicznego osób zagrożonych depresją.
Inteligentne systemy mogłyby np. dyskretnie monitorować stan zdrowia psychicznego osób z grup ryzyka i sugerować kontakt ze specjalistą w razie potrzeby. Może to być przełom w dziedzinie istniejących narzędzi do monitorowania zdrowia psychicznego, zwłaszcza w przypadku depresji poporodowej, gdzie szybka interwencja jest kluczowa dla zdrowia matki i dziecka.
Autorzy zastrzegają jednak, że zanim podobne algorytmy znajdą zastosowanie, w przyszłych badaniach klinicznych należałoby sprawdzić, czy analiza języka pod kątem poczucia wpływu pozwala w wiarygodny sposób odróżnić osoby cierpiące na kliniczną depresję od osób zdrowych lub przeżywających przejściowy stres.
Autorami artykułu „Semantic Agency Patterns Signal Depressive Experiences: Evidence From Postpartum Communication on Social Media”, obok badaczek z Uniwersytetu SWPS, są eksperci z Polskiej Akademii Nauk, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Uniwersytetu w Padwie oraz New York University Abu Dhabi.




