DOŁĄCZ DO SUBSKRYBENTÓW

NEWSLETTERA

Kilka refleksji o nauczaniu medycyny

Podziel się treścią:

Potrzebujemy zmiany paradygmatu funkcjonowania uczelni medycznych. Obecny model nauczania w zasadzie niewiele się zmienił od 100 lat

Chodzi mi o sposób myślenia, o relację nauczyciel–uczeń, a nie o wyposażenie i sprzęt. Czy rzeczywiście potrzebujemy aż tylu godzin nauczania anatomii prawidłowej? Uczelnie to po prostu wyspecjalizowane szkoły medyczne, których absolwenci mają leczyć pacjentów. Jednak wyzwania zdrowotne bardzo się zmieniają i pojawiają się nowe potrzeby. Dodatkowo niestety mało zajmujemy się zdrowiem jako takim; w Polsce nie kształcimy odpowiedniej liczby ekonomistów dla potrzeb ochrony zdrowia, nie projektujemy urządzeń medycznych, np. stymulatorów serca, nie kształcimy informatyków w ochronie zdrowia. Chociaż prawie co czwarty pacjent typowego SOR-u ma lub miał „jakiś problem” z alkoholem lub innymi substancjami psychoaktywnym, a świat pędzi, sprzyjając wypaleniu zawodowemu i zaburzeniom emocjonalnym, to jednak „ktoś inny”, a nie my kształci terapeutów.

Podobnie, dziś do wielu problemów medycznych wysyła się psychologów, ale nie kształci się ich w uniwersytetach medycznych. A jak będzie wykształcony względem medycznym nasz opiekun, gdy w 2050 roku będziemy najstarszym społeczeństwem w Unii Europejskiej? Czy chcemy, by ten opiekun potrafił nas rehabilitować, wstępnie ocenić nasz stan zdrowia, aby zauważyć, a przede wszystkim – rozumieć podstawowe objawy chorobowe, czy tylko ugotować przysłowiową zupę pomidorową? Uczelnie maja potencjał, aby wzmocnić zarówno obszar związany z nauką, badaniami naukowymi i dydaktyką dotyczącą rozwoju klasycznej medycyny naprawczej, ale także aby aktywnie włączyć się w badania związane z farmakoekonomiką, wzmocnić niezwykle ważne w starzejącym się społeczeństwie działania związane ze zdrowiem publicznym, a także medycyną stylu życia. I bez wahania rozwijać współpracę z ekspertami z innych dziedzin i innych uczelni, m.in. ekonomicznych oraz technicznych.

Potrzeby zdrowotne tak bardzo się zmieniają, wielkie uniwersytety czy politechniki bez problemu otwierają dzisiaj wydziały lekarskie. Jeśli w politechnice projektujemy sprzęt medyczny, np. różne roboty chirurgiczne, kombajny diagnostyczne czy sprzęt do obrazowania, to kosztowo już niewiele trzeba dodać, żeby otworzyć wydział lekarski. Co więcej, wydziały te mogą mieć przewagę nad klasycznymi uczelniami medycznymi w podejściu do e-zdrowia czy wykorzystania AI. Obecne uniwersytety medyczne albo staną się wszechstronnymi uniwersytetami, wychodząc poza swoją wąską dotychczasową praktykę, albo bez mała skończą jak niegdysiejsze licea medyczne. Jestem jednak zdecydowanym optymistą, ponieważ rozwój jest możliwy i konieczny. Znamy to bardzo dobrze z dotychczasowego rozwoju polskiej kardiologii. W latach 90. kardiologia skutecznie podniosła rękawicę; zmieniła się z dość biernego obserwowania chorego w kompleksowe, bardzo aktywne wielokierunkowe działanie z wykorzystaniem ultranowoczesnych technologii biorące odpowiedzialność za całokształt leczenia i rehabilitacji.

Prof. dr hab. n. med. Piotr Pruszczyk
Kardiolog, angiolog, hipertensjolog, członek Rady Naukowej „Świata Lekarza”

Komentarz redakcji

Felieton prof. Piotra Pruszczyka otwiera niezwykle ważną dyskusję o przyszłości polskiej medycyny i kształcenia lekarzy. Profesor stawia pytania, które od dawna powinny wybrzmiewać głośno: jak przygotować studentów do pracy w świecie, w którym medycyna przenika się z technologią, psychologią i ekonomią zdrowia? Czy uczelnie medyczne, tkwiące w tradycyjnych schematach, zdołają nadążyć za potrzebami starzejącego się społeczeństwa i wyzwaniami zdrowia publicznego? To głos nie tylko o reformie programów nauczania, ale przede wszystkim o konieczności zmiany myślenia – od medycyny „naprawczej” ku medycynie przyszłości, otwartej na interdyscyplinarność i współpracę. Jeśli nie zaczniemy działać teraz, wkrótce okaże się, że system kształcenia zamiast wspierać rozwój – sam staje się pacjentem wymagającym pilnej terapii. Trudno o bardziej wymowną przestrogę, ale i o bardziej inspirujące zaproszenie do działania; prawdziwa siła uniwersytetów tkwi w ich zdolności do zmiany, a tej dziś potrzebujemy jak tlenu.

Ewa Podsiadły-Natorska
Redaktor prowadząca

Piotr Pruszczyk
Piotr Pruszczyk
Prof. dr hab. n. med. | kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii z Centrum Diagnostyki i Leczenia Żylnej Choroby Zakrzepowo-Zatorowej, Warszawski Uniwersytet Medyczny

Więcej od autora

Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

ŚWIAT LEKARZA i ŚWIAT LEKARZA 3D w Twojej skrzynce mailowej: