Inicjatywa „Misja 50/30. Ciśnienie pod kontrolą” dotyka problemu, który w polskiej ochronie zdrowia pozostaje niedoszacowany, choć skala zjawiska jest dobrze znana. Nadciśnienie tętnicze, jedna z głównych przyczyn zgonów sercowo-naczyniowych i poważnych powikłań zdrowotnych, dotyczy ok. 11–12 mln dorosłych Polaków. Pomimo dostępności skutecznych terapii u znacznej części pacjentów nie udaje się osiągnąć docelowych wartości.
Cel programu – poprawa kontroli ciśnienia tętniczego do poziomu 50 proc. populacji do 2030 roku – brzmi ambitnie i jednocześnie bardzo konkretnie; zamiast kolejnej kampanii hasłowej mamy jasny punkt odniesienia, który pozwala mówić o skuteczności leczenia nie w kategoriach deklaracji, lecz mierzalnych efektów. Ważnym elementem „Misji 50/30” jest także przesunięcie akcentu z samego leczenia farmakologicznego na codzienną praktykę i profilaktykę poprzez regularne pomiary, lepszą współpracę lekarza z pacjentem i konsekwencję w terapii. Nadciśnienie rzadko daje objawy, dlatego bez świadomego zaangażowania pacjentów nawet najlepsze rekomendacje pozostają jedynie na papierze. „Misja 50/30” przypomina nam, że kontrola ciśnienia zaczyna się nie w statystykach, ale w codziennej rutynie. Bardzo prostej, błyskawicznej, bezbolesnej i bezkosztowej.
Równie istotne jest to, że „Misja 50/30” porządkuje myślenie o nadciśnieniu jako o chorobie przewlekłej wymagającej długofalowej strategii. Pod tym względem „Misja 50/30” to więcej niż program – to wezwanie do działania. Nie potrzebujemy rewolucji, tylko konsekwencji w postępowaniu z pacjentami z nadciśnieniem.
Ewa Podsiadły-Natorska






