Więcej

    Lekarskie „powikłania” COVID-19

    Dramatyczne skutki pandemii COVID-19 ponoszą wszyscy: nasi pacjenci; my, lekarzy jako pacjenci; ale także wielu z nas ciężko pracujących na chleb dzięki dumnie brzmiącej firmie o nazwie „Specjalistyczna (lub bez słowa „specjalistyczna”) Praktyka Lekarska”. Istnieniu tej firmy wielu medyków zawdzięcza możliwość zarobienia dodatkowych pieniędzy na dyżurach czy w prywatnych, dość często, nie naszych gabinetach. Są też tacy, którzy mają tylko tę „firmę”. Co to oznacza?

    Otóż zatrudnienie na tak zwanym kontrakcie daje nam zarobić tylko wtedy, gdy „świadczymy usługi”. A jak ich nie świadczymy, to nie zarabiamy. Proste. Z jednej strony wiele gabinetów zostało zamkniętych, a nawet jeśli są czynne, to liczba pacjentów drastycznie zmalała. Z drugiej strony lekarze, którzy zachorowali, byli na kwarantannie lub dochodzili do siebie po zachorowaniu, zgodnie z umową nie dostali, bądź nie dostają pieniędzy. Znam lekarza (na kontrakcie) kierującego dużym oddziałem szpitalnym, który ciężko chorował na COVID-19 i przez wiele tygodni wracał do zdrowia. Oczywiście nawet przysłowiowy pies z kulawą nogą w czasie choroby i rekonwalescencji tego lekarza nie pomyślał o nim nie tylko pod kątem finansowym, ale po prostu ludzkim. No cóż, kontraktowy najemnik…

    Innym lekarskim „powikłaniem” pandemii jest konieczność przestawienia się na pracę z chorymi na COVID-19. Kardiolodzy inwazyjni, gastroenterolodzy, czy chirurdzy z dnia na dzień stają przed covidowymi wyzwaniami. Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś z nas, lekarzy odmówił pracy z chorymi. I tak znakomity kardiochirurg, świetny chirurg naczyniowy, nefrolog zaczynają opiekować się pacjentami covidowymi. Cierpią na tym nie tylko chorzy niezoperowani bądź nieleczeni przez specjalistów, ale także lekarze, którzy przez lata uczyli się np. wysokospecjalistycznych badań i terapii endoskopowej przewodu pokarmowego. Teraz nie tylko nie mogą tej wiedzy wykorzystać, ale i jej utrwalać i doskonalić. Na tym nie koniec lekarskich „powikłań” pandemii.

    Od roku wielu młodych ambitnych i przygotowujących się do specjalizacji lekarzy nie ma gdzie uczyć się zawodu. Pulmonolog, i słusznie, zajmuje się chorymi na COVID-19, ale to jest tylko część jego lekarskich umiejętności. Jako szef oddziału covidowego pewnie nie będzie miał możliwości, ale i czasu dla młodego medyka. Młodzi lekarze są kierowani jak najszybciej do pracy z chorymi na koronawirusa. Ze społecznego punktu widzenia jest to słusznie. Po to są lekarze. Ale co myśli sobie ubrany odpowiednio do czerwonej strefy młody kandydat na specjalistę? Niezależnie od wymyślonych zza biurek decydentów koncepcji zdawania PES (Państwowy Egzamin Specjalizacyjny). Przypomnę dwie decyzje: „możliwość zdawania egzaminu specjalizacyjnego po 17 maja” lub zgoda na „umożliwienie lekarzom zdawania specjalizacji na jesień”. Myślę, że może tylko lekarze rozumieją gorzki sens tych wypowiedzi. Ale teraz niech leczą.

    I jeszcze dwie refleksje na koniec. Otóż nikt nie myśli o nas inaczej, jak o swego rodzaju robotach, którym jest co najmniej dobrze (pokaż lekarzu co masz w garażu) i wobec tego jak roboty mogą pracować na okrągło. Wśród moich znajomych jest wysokiej rangi policjant, który przed pięćdziesiątką (chyba 47-latek) przeszedł na emeryturę. Zapytałem go „Dlaczego tak wcześnie?”. Odpowiedział, patrząc na mnie z góry: „Żebyś ty wiedział, jak człowiek wypala się w tej pracy”. Zrobiło mi się głupio, bo jakoś nie spotkałem lekarza, który by wziął rok wolnego dla poratowania zdrowia z powodu wypalenia zawodowego. Większość z nas, lekarzy, przeżyła śmierć pacjenta. A jak wygląda psychika tych, którzy na oddziale covidowym mają takich śmierci tyle, że nie chcę wymieniać liczb. Czy mamy prawo być wypalonymi zawodowo? No jasne, że nie! Co najwyżej medice, curate ipsum.

    Prof. dr hab. n. med. Aleksander Sieroń dr h.c. multi

    Więcej od autora

    Podobne artykuły

    Najnowsze artykuły

    Eksperci: Rozszerzenie funkcjonalności e-Recepty może wesprzeć lekarza w doborze najlepszej terapii

    Wdrożenie nowych rozwiązań informatycznych rozszerzających funkcjonalność systemu e-Recepty, może wesprzeć lekarza w procesie zarządzania chorobą. Pierwszym obszarem terapeutycznym, w którym mogłyby być zastosowane rozwiązania...

    Na bezdech senny może cierpieć nawet 2,5 mln Polaków. Nowe technologie pozwalają przeprowadzić diagnostykę we własnym łóżku.

    Głośne chrapanie i częste wybudzenia w nocy, a w dzień przewlekłe zmęczenie, bóle głowy i trudności z koncentracją – to klasyczne objawy bezdechu sennego, na który choruje kilkanaście procent...

    Oddychaj Basia, oddychaj!

    O COVID-19, śmierci i walce o życie w Wielkim Tygodniu 2021, z Posłanką Barbarą Dziuk, rozmawia Paweł Kruś. Mieliśmy spotkać się 17 marca, dostałem wieczorem...

    Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

    Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D