Więcej

    Mgr farm. Bożena Szymańska: Mniej aptek to gorsza dostępność leków

    Programy profilaktyczne, wykonywanie badań kontrolnych, szczepienia, doradztwo w zapobieganiu uzależnieniom, doradztwo żywieniowe, dowóz leków do domu, działalność edukacyjna, spersonalizowany system dozowania leków czy nauka obsługi i wynajem sprzętu medycznego – to są usługi, których potrzebują pacjenci, a apteki w większości są przygotowane, by je świadczyć – mówi mgr farm. Bożena Szymańska, laureatka Nagrody Zaufania Złoty OTIS w kategorii: dorobek życia w farmacji.

    Z Pani inicjatywy powstała monografia aptek historycznych. Jaki jest ich stan? Czy aptekarze mają siłę i środki, by je ratować?

    Od 20 lat jestem związana zawodowo z DOZ S.A., która w swoich działaniach łączy tradycję z nowoczesnością. Przykładem są utrzymywane przez naszą firmę muzea farmacji w Lublinie i w Łodzi, przy placu Wolności 2. Tutaj funkcjonuje też najstarsza łódzka apteka, wyposażona w XIX-wieczne meble, a obok niej znajduje się muzeum farmacji, w którym mamy szereg wartościowych eksponatów oraz utensylia wykorzystywane i zgromadzone z wielu likwidowanych aptek w Polsce. Część eksponatów kupiliśmy, część nam ofiarowano. Te muzea żyją. Organizujemy w nich spotkania zawodowe i z seniorami, zajęcia ze studentami z wydziału farmacji oraz z młodzieżą. W nich widać duszę farmacji.

    Którą z historycznych aptek uważa Pani za najpiękniejszą?

    Utrzymujemy 12 aptek historycznych, m.in. w Zamościu czy Krakowie. Staramy się dbać o ich zabytkowy wystrój. Wszystkie są wspaniałe, ale sercem jestem związana z apteką „Pod Złotym Orłem” w Bydgoszczy. DOZ wydał również monografię aptek historycznych, co stanowi żywy dowód, jak istotną rolę w rozwoju nauk medycznych pełniły i pełnią apteki i farmaceuci na przestrzeni dziejów. Dzisiaj, z szacunku dla historii, staramy się ratować jak największą liczbę zabytkowych placówek, często z niezwykłym XIX-wiecznym wyposażeniem. Współpracujemy w tym zakresie z samorządami i społecznością lokalną. To nasz obowiązek, by zachować dziedzictwo farmacji. Przy zachowaniu dbałości o tradycję, wprowadzana jest jednocześnie do aptek nowoczesność w postaci nowych usług farmaceutycznych, na jakie mogą liczyć pacjenci.

    Jednak aptek ubywa. Czy to dobry znak dla tego rynku, czy też utrudnia to życie pacjentom?

    Mniej aptek to gorsza dostępność do leków dla pacjentów oraz mniej miejsc pracy dla farmaceutów. Należy pamiętać, że placówka apteczna to nie tylko miejsce, w którym można zrealizować receptę, ale gdzie przede wszystkim pacjenci uzyskują fachową poradę i opiekę farmaceutyczną. Wiem z własnej praktyki, jak ważne jest, by móc porozmawiać z farmaceutą, poradzić się. Do tego potrzebny jest czas i uwaga skierowana na pacjenta. Ubywanie placówek aptecznych to niezwykle zły znak dla obu stron.

    Gdzie upatruje Pani głównej przyczyny tego stanu?

    Do spadku liczby aptek doprowadziła nowelizacja ustawyPrawo Farmaceutyczne” w 2017 r., popularnie zwana „Apteką dla Aptekarza” („AdA”) . W jej wyniku polski rynek apteczny stał się najbardziej restrykcyjnym i przeregulowanym rynkiem w Europie. Skutkuje to od kilku lat notorycznym spadkiem liczby aptek w Polsce. Niezwykle istotny jest fakt, że po czterech latach funkcjonowania tej ustawy nie został zrealizowany żaden z celów prezentowanych w jej uzasadnieniu. Na przykład jej zapisy okazały się nie mieć nic wspólnego z deklarowanym zatrzymaniem procederu nielegalnego wywozu leków z Polski, o czym świadczy konieczność wprowadzania kolejnych nowelizacji prawa farmaceutycznego już po wejściu w życie „AdA” oraz doniesienia mediów dotyczące likwidacji mafii lekowych. Również cel w postaci repolonizacji aptek i wyrwania ich z rąk obcego kapitału od początku brzmiał demagogicznie. W posiadaniu podmiotów krajowych jest 93,9% aptek w Polsce. Do podmiotów z udziałem kapitału zagranicznego należy zatem 6,1% ogólnej liczby placówek aptecznych.

    Dziesięć lat temu z Pani inicjatywy odbyły się pierwsze w Polsce warsztaty leku recepturowego. Czy tego typu medykamenty mają rację bytu?

    Zawód farmaceuty wykonywany jest od XVIII w., a przygotowywanie leków recepturowych to sedno naszego fachu. Przepisanie leku recepturowego umożliwia lekarzowi dobranie składu jakościowego i ilościowego dopasowanego do indywidualnych potrzeb zdrowotnych pacjenta, w zależności od stopnia zaawansowania choroby. Leki recepturowe przepisuje się zatem w sytuacji, gdy wśród gotowych produktów leczniczych nie ma odpowiedniego preparatu. Taką sytuację mamy np. w łuszczycy, gdzie pożądaną dawkę leku uzyskujemy, dostosowując ją do stanu zdrowia i wieku pacjenta. Przykładem mogą być też leki kardiologiczne dla dzieci czy krople do oczu. Kolejnym powodem istnienia leków recepturowych są alergie na niektóre substancje leków gotowych, np. środki konserwujące. W lekach recepturowych można ich uniknąć. To pokazuje, że tego typu warsztaty są niezwykle ważne, ponieważ medycyna podąża w kierunku indywidualizacji leczenia.

    Dzięki m.in. Pani zaangażowaniu powstały Apteczne Punkty Szczepień. Obecnie wdrażana jest do aptek sieciowych opieka farmaceutyczna. Czego może się spodziewać pacjent w najbliższej przyszłości?

    Codziennie blisko 2 miliony pacjentów odwiedza apteki. Wprowadzenie w tych placówkach punktu szczepień w tak trudnym czasie, jakim jest pandemia, było rzeczą naturalną i farmaceuci stanęli na wysokości zadania.

    Rozszerzenie katalogu usług opieki farmaceutycznej w aptece to dodatkowa wartość dla pacjentów. Wdrożenie kompleksowej opieki farmaceutycznej jest potrzebne i możliwe. Programy profilaktyczne, wykonywanie badań kontrolnych, szczepienia, doradztwo w zapobieganiu uzależnieniom, doradztwo żywieniowe, dowóz leków do domu, działalność edukacyjna, spersonalizowany system dozowania leków czy nauka obsługi i wynajem sprzętu medycznego – to są usługi, których potrzebują pacjenci, a apteki w większości są przygotowane, by je świadczyć.

    Kapituła Nagrody Zaufania Złoty OTIS doceniła Pani wysiłek i działalność „za dorobek życia w farmacji”. Które z aktywności są Pani szczególnie bliskie?

    Za swój największy sukces uważam fakt udziału w przemianach na rynku aptecznym, szczególnie w ciągu ostatnich 20 lat, to jest od momentu wprowadzenia ustawy Prawo Farmaceutyczne. Cenię też swoje działania na rzecz naszego zawodu. Na co dzień współpracuję z rzeszą farmaceutów, którym staram się pomóc w ich codziennej pracy. Wspólnie staramy się wprowadzać do realizacji nowe przepisy prawne. Udostępniam konieczną wiedzę w postaci publikacji w cotygodniowych biuletynach. Największą moją zasługą w 40-letnim okresie pracy było przekształcenie aptek „pocefarmowskich” w placówki nowoczesne. Dzisiaj farmaceuci funkcjonują już w innej rzeczywistości. Pracują, bazując na wiedzy oraz wspomagani systemami informatycznymi. Pełniąc zawód zaufania publicznego, wspomagają pacjentów w farmakoterapii i powrocie do zdrowia. Bardzo cenię sobie współpracę z Zarządem DOZ S.A., bez której realizacja omawianych celów byłaby niemożliwa.

    Rozmawiał: Ryszard Sterczyński

    Więcej od autora

    Podobne artykuły

    ŚWIAT LEKARZA 3Dspot_img

    Najnowsze artykuły

    Pierwsze Muzyczne Spotkania Mistrzów Medycyny: Uzyskaliśmy 6 600 zł na stypendia dla młodych naukowców!

    Podczas koncertu Muzyczne Spotkania Mistrzów Medycyny miała miejsce niezwykła aukcja na rzecz II stypendium naukowego Nagrody Zaufania Złoty OTIS. Gości oczarowały pięknie arie w...

    Szkoła, gmina, system – partnerstwo przeciw epidemii otyłości i cukrzycy

    Podczas konferencji prasowej, która odbyła się 22 czerwca br., zaprezentowany został raport Cities Changing Diabetes (CCD). To tzw. raport otwarcia programu w Polsce. Szkoła,...

    Koniec roku szkolnego. Zbadaj wzrok dziecka

    Końcówka czerwca to dla dzieci koniec roku szkolnego i długo wyczekiwany początek wakacji. Zanim jednak na dobre rozpoczniemy błogie lenistwo, warto sprawdzić kondycję wzroku...

    Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

    Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D