Zapraszamy na Galę Nagrody Zaufania
Złoty OTIS z Diamentami 2026
5 listopada 2026 r., Warszawa

Oddychaj Basia, oddychaj!

Podziel się treścią:

O COVID-19, śmierci i walce o życie w Wielkim Tygodniu 2021, z Posłanką Barbarą Dziuk, rozmawia Paweł Kruś.

Mieliśmy spotkać się 17 marca, dostałem wieczorem od Ciebie, SMS z jednym słowem ?COVID?. To był zimny czwartek, wiosenna chlapa, wiatr. Oglądałem telewizję, stałaś podczas wizyty w wielkiej fabryce, tuż za premierem Morawieckim. Żona powiedziała, że tam musi być bardzo zimno. A Ty bez płaszcza, w garsonce?

Już wcześniej, podczas obrad Sejmu, źle się czułam. Unikałam towarzystwa i marzyłam, żeby jechać do domu. Myślałam, że to grypa, typowe objawy, dreszcze, gorączka. Na wszelki wypadek jednak zrobiłam test w mojej przychodni w Tarnowskich Górach.

Wynik pozytywny?

Niestety. Pierwszy dzień zostałam w domu, w łóżku. Miałam nadzieję, że przejdzie lekko. Tylu ludziom się udało. I nagle gwałtownie spadła saturacja. Bardzo szybka decyzja: szpital. Mąż pomógł mi się spakować. Pojechaliśmy do szpitala w Knurowie.

Pierwsze wrażenie?

Niesamowity ruch, wszyscy w pędzie. Kładę się na łóżku, poczucie bezpieczeństwa przynosi ulgę, w półśnie słyszę: ?Jezu, przestał oddychać?. ?Kto?? ? pyta drugi głos.

Otwieram oczy, zaczynam się bać.

To dzieje się tuż obok?

Dotarło do mnie, że umierają ludzie, młodzi. Zaciskam dłonie na poręczach łóżka. Dostaję osocze.

Dzień później, w sobotę, jeszcze był szpital w Knurowie.

Wiedziałam już, że mam obustronne zapalenie płuc.

Ale rozmawiało nam się świetnie, uwierzyłem, że kryzys mija. Kolejna wiadomość przyszła już z Katowic. Była bardzo zła.

Pomimo podania osocza mój stan się pogarszał. Zaczął się wyścig z czasem. Lekarze zadecydowali o pilnym przewiezieniu do Katowic, na intensywną terapię. Karetka jechała jak oszalała, myślałam, że spadnę z łóżka. Nadal nie miałam świadomości, że mój stan jest aż tak poważny.

Katowice, szpital MSWiA.

Miałam wrażenie, że to się nie dzieje naprawdę. Przychodzi do mnie pielęgniarka z lekarzem: ?Zaraz podłączamy pod monitory i podajemy lekarstwa, czy wyraża Pani zgodę na wkłucia??. Naturalnie. Dopiero kiedy usłyszałam, że trzeba wbić się do tętnicy, pomyślałam: ?Panie Boże, czy to już i mój koniec??

Koniec?

Wiozą mnie gdzieś korytarzem, po drodze widzę śmierć kolejnej młodej osoby. Pielęgniarka mówi: ?Doktorze, on odchodzi?. Widzę twarze personelu, bezsilność. To był młody człowiek, wysportowany…

W oczach mam rodzinę i męża. Zaczynam prosić Boga o życie, wiedząc, że jestem na granicy.

W nowej sali jest nas pięcioro, wszyscy podłączeni do monitorów. Kiedy przyjechałam, słyszałam: ?Żeby tylko zaskoczyło z tłem.? Nie wiedziałam, o co chodzi. Słyszałam jakieś pompy, widziałam mnóstwo rozgałęzień od wenflonu, ale nie ekrany za głową – moje tło, moje życie… Kiedy się budziłam, patrzyłam na monitory sąsiadów, kilka razy pomyślałam, że wolałabym ich nie widzieć?

Wszystko mnie dziwiło. Najpierw ból, w środku wszystkich organów. Zniknął po podaniu lekarstw, w jego miejsce pojawiło się niewyobrażalne pragnienie picia? Ratowały mnie i uspokajały pojedyncze łyki wody mineralnej z korkiem niekapkiem. Trochę ulgi…

A potem noc i sen.

To nie tak, trudno powiedzieć o śnie, raczej o ukrywaniu się świadomości i pogrążaniu się gdzieś poza ciałem. Przerywany sen hałasem i ruchem, gdy umiera kolejny człowiek na korytarzu. Kolejny młody człowiek.

Lekarze i pielęgniarki pojawiają się regularnie, oglądają każdego z nas, cały czas powtarzają, że mamy się obracać na brzuch i na boki, żeby wzrosła saturacja. Obok mnie młody, wysportowany mężczyzna pod respiratorem, głos pielęgniarki: ?Oddychaj, kochany, oddychaj, od??

Umiera.

Przez trzy dni otaczała Cię śmierć.

Zaczynam płakać; proszę Boga o siły i spokój, zmuszam się do skupienia na zaleceniach lekarzy. W kilku momentach tracę kontakt ze światem, wtedy słyszę: ?Niech Pani oddycha. Basia, oddychaj!?. A wiesz, jakie to trudne? Myślę sobie, muszę zdać kolejny egzamin z mojej wiary, bo nie chcę usłyszeć: ?Oddychaj, oddychaj?, a potem turkotu kół parawanu na kafelkach posadzki i? ciszy.

To najtrudniejszy moment, dni w półświadomości przerywanej dusznością i reanimacją.

Prosiłam w modlitwie o kapłana, przypomniała mi się ewangelia o św. Łazarzu. Zaczęłam prosić o życie ? Chrystusa za wstawiennictwem Maryi.

Nie zwątpiłam.

Po chwili pojawia się kapłan, w kombinezonie, z Panem Jezusem i sakramentem namaszczenia chorych. Błogosławi mnie, zaczynam płakać z radości i przerażenia, bo wygląda, że mogę pożegnać się z tym światem. Jestem tego świadoma. ?Czy to sakrament chorych, czy namaszczenie na życie??, szybkie myśli. Ksiądz mówi, żebym się nie bała, bo Pan Bóg ma dla mnie plan.

To był moment zwrotny?

Do dzisiaj nie wiem. Myślałam tylko: ?Jezu, ufam Tobie?. Straciłam poczucie czasu.

Przeżyłaś swoją Wielkanoc.

Cały czas z medykami, biegającymi od pacjenta do pacjenta. Próbowali wyprzedzić śmierć, jak ja. To była moja Droga Krzyżowa. Prowadziła do przezwyciężania strachu przed walką o własne życie. Brakowało mi oddechu. Wielki Tydzień.

Inny.

Trwał dwa tygodnie. Potem trafiłam do sali czteroosobowej, w miarę ustabilizowana, bez bezpośredniego zagrożenia życia. Przeżyłam dzięki byciu blisko z Bogiem. Wiara sprawiła, że się nie poddałam. Dziś myślę, że w ten sposób wzmacniałam i przyspieszałam efekty farmakologiczne, bo z chorobą zaczęła walczyć moja psychika, moja wola.

Lekarze?

Będąc trzy tygodnie na najtrudniejszym oddziale, zaprzyjaźniłam się z medykami. Podchodzili, trzymali za rękę, śmiali się oczami. Wielki szacunek dla nich: uratowali mi życie. Obserwowałam ich, pytałam o rodziny, jak oni funkcjonują przy tak wielkim poświeceniu. Jedna pielęgniarka opowiedziała, że jej mąż zmarł na COVID-19, druga, że to jest bardzo trudne, jak się widzi bezsilność działań.

Jestem pod wrażeniem zorganizowania procedur i nadzór pani prof. Karoliny Sieroń. Podejmowała decyzje o leczeniu każdego pacjenta. A dwa miesiące wcześniej sama chorowała na COVID-19, bardzo ciężko. Wróciła na swój oddział, leczy, podziwiam – nie każdy dałby radę wspomnieniom.

Salowe też z nami rozmawiały, a wolontariusze ? ratownicy z kopalń ? codziennie przynosili posiłki, zawsze żartowali, pomagali w przewijaniu najciężej chorych.

Dziękuję każdej napotkanej osobie, która pomogła mi przezwyciężyć strach i sprawiła, że żyję. Ja, Basia, małe ziarenko we wszechświecie, na które liczą najbliżsi. Jestem przekonana, że coś jeszcze muszę zrobić dla rodziny i dobrych, ofiarnych ludzi, z hardego Śląska.

Paweł Kruś
Paweł Kruś
Wydawca Świata Lekarza i specjalistycznych portali dla lekarzy. Organizator debat, konferencji i krajowych oraz międzynarodowych akcji profilaktycznych (m.in. badań poziomu hemoglobiny glikowanej i poziomu cholesterolu u dzieci). Przewodniczący Kapituły Nagrody Zaufania „Złoty OTIS”. Dziennikarz medyczny, laureat m.in. Nagrody dr. Władysława Biegańskiego, wyróżnienia Nagrody Św. Kamila i tytułu „Zasłużonemu - Polskie Towarzystwo Lekarskie” oraz medalu Stowarzyszenia Dziennikarzy Ukrainy i Ukraińskiego Stowarzyszenia Diabetyków.

Więcej od autora

Brak rejestrów pacjentów doprowadzi do bankructwa systemu ochrony zdrowia w Polsce

Polacy uwielbiają chodzić do kilku lekarzy, by potwierdzić diagnozę. Tylko dlaczego robią to za pieniądze podatników? Jak ograniczyć to zjawisko i zaoszczędzić miliardy? Z...

Za mało pieniędzy w medycynie naprawczej

Po aferze w Szpitalu Południowym mówi się, że pieniędzy w systemie ochrony zdrowia jest bardzo dużo, ale są one marnowane bądź, mówiąc wprost, defraudowane...

Jak długo potrwa ta cisza

Drugiego czerwca 1979 roku siedziałem przed ołtarzem na Placu Zwycięstwa, w kościelnej służbie medycznej, jako pomocnik mojej Mamy, lekarki. Miałem 19 lat, za sobą...

Śmiać się czy płakać?

Polityczne niedopowiedzenia w sprawie ograniczenia sprzedaży alkoholu Od niesławnego posiedzenia Rady Warszawy (16 września) w sprawie ograniczenia sprzedaży alkoholu i szokujących wypowiedzi radnego Michała Matejki...

Rzecznik Praw Pacjenta buduje Superresort

Opublikowanie przez „Świat Lekarza” pierwszego tekstu dotyczącego tzw. Lex Szarlatan przygotowanego przez kancelarię Pilawska Zaorski Adwokaci zaowocowało pytaniami do redakcji ze środowisk zielarskich i...

Czy warto było? Refleksje o zakazie reklamy aptek

19 czerwca 2025 roku Europejski Trybunał Sprawiedliwości (TSUE) wydał wyrok w sprawie zakazu reklamy aptek w Polsce wprowadzonego w roku 2012. Trzynaście lat to...

Odszedł prof. Zbigniew Chłap

W wieku 97 lat, 5 maja 2025 roku, zmarł prof. Zbigniew Chłap, wybitny lekarz, naukowiec i nauczyciel akademicki, patomorfolog – Był Przyjacielem mojego Ś.P. Taty,...

Prof. Alina Kułakowska: Wyzwania i priorytety w neurologii na najbliższe lata

Z prof. dr hab. n. med. Aliną Kułakowską, prezesem elektem Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, rozmawia Paweł Kruś Obejmie pani funkcję prezesa Polskiego Towarzystwa Neurologicznego już 11...

Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

ŚWIAT LEKARZA i ŚWIAT LEKARZA 3D w Twojej skrzynce mailowej: