Więcej

    Prof. Tomasz Drewa: Teleporada nie dla pacjentów po operacjach

    Teleporada nie sprawdza się u pacjentów po operacjach, wymagających włączenia dodatkowej diagnostyki, która jest obowiązkowa i wynika z terminarzu wizyt kontrolnych. Nie sprawdza się również w przypadku wizyt pierwszorazowych – takiego pacjenta lekarz musi zobaczyć, by ocenić jego stan, możliwości diagnostyczne i lecznicze – mówi prof. dr hab. n. med. Tomasz Drewa, kierownik Katedry Urologii i Andrologii Collegium Medicum im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy, UMK w Toruniu.

    Na ile problemy kadrowe kliniki w czasie pandemii ograniczyły liczbę planowanych operacji uroonkologicznych?

    Sytuację problemów kadrowych należy rozpatrywać nie tylko w stosunku do pracowników kliniki urologii, ale również w odniesieniu do kadry szpitala uniwersyteckiego. Owszem, problemy z zachorowalnością i absencją pracowników kliniki były, jednak nie wpłynęły na przeprowadzane operacje, diagnostykę czy przyjęcia pacjentów.

    Jak to możliwe?

    Planowanie w klinice jest na tyle elastyczne, by wszystkie zabiegi, które normalnie powinny być wykonywane, oraz cała diagnostyka chorób onkologicznych mogły się odbyć. Nie ma innej opcji. Rzeczywiście przez dłuższy czas trwania pandemii mieliśmy problemy kadrowe, wynikające z nieobecności pracowników w klinice anestezjologii i przejściowo też pielęgniarek, pracujących na bloku operacyjnym. Początkowo wynikały one z działań czysto administracyjnych i zmian w liczbie lekarzy pracujących w szpitalu, przeszliśmy na rotacyjny system pracy (trzyzmianowy). To ograniczyło dostęp do sal operacyjnych, ale wtedy jeszcze zakażeń nie było dużo, bo pierwszy lockdown był dosyć restrykcyjny. Podczas drugiej, jesiennej fali zakażeń mieliśmy rzeczywiście problemy z absencją pracowników, co wynikało ze zwiększonej liczby zachorowań na COVID -19; chorowali lekarze, pielęgniarki, pracownicy administracyjni. Generalnie nie wpłynęło to jednak na możliwości operowania i diagnostyki.

    Wiele instytucji, np. American College of Surgeons, uważa za zasadne zmniejszenie liczby tzw. zabiegów planowych w czasie pandemii. Jak to zalecenie interpretować przy zabiegach uroonkologicznych?

    Już na początku pandemii zarówno Polskie, jak i Europejskie Towarzystwo Urologiczne (European Association of Urology, EAU) wydały szybko zalecenia dotyczące onkologicznych operacji planowych i terminów ich wykonania. Podzielono zabiegi onkologiczne na bardzo pilne, mniej pilne i te, które można odłożyć w czasie. Wynika to z charakteru chorób nowotworowych. Niektóre nowotwory mogą być poddane jedynie obserwacji i nie być przedmiotem działalności operacyjnej, tak jest w niektórych przypadkach raka prostaty i działo się tak nawet wtedy, gdy jeszcze nie było pandemii. Tak jest też w przypadku małych guzów nerek. Widać z tego, że pilność leczenia chorób onkologicznych można posegregować. Zgodnie z tymi wytycznymi Polskie Towarzystwo Urologiczne wydało zalecenia, które zabiegi powinny być wykonane od razu, a które można odłożyć.

    Czy to się sprawdza na co dzień?

    Tak, już przy pierwszym lockdownie podporządkowaliśmy się tym zaleceniom. Obecnie operujemy pacjentów onkologicznych tak jak wcześniej. Te zabiegi, które zostały odłożone na później, teraz są wykonywane. Po drugie obecnie, kiedy większość personelu medycznego została poddana szczepieniom, możemy ze spokojem zaoferować pacjentom bezpieczny pobyt na oddziale.

    Co więcej, taktyka przyjęć pacjentów na oddział zmieniła się istotnie w stosunku do jesieni. Przyjmujemy chorych wyłącznie z ujemnymi wymazami w kierunku SARS-CoV-2, czyli ryzyko infekcji u nich jest naprawdę znikome. W związku z tym warunki pracy na oddziale są zupełnie inne – pacjenci są zabezpieczeni, również w kontaktach między sobą, i my ich nie narażamy na transmisję wirusa. Zresztą przez cały okres pandemii bardzo pilnowałem reżimu sanitarnego, również wśród pacjentów. Przyniosło to skutek, ale muszę przyznać, że stanowiło duże logistyczne zadanie. Teraz jest już łatwiej.

    Jak bardzo schorzenia urologiczne zwiększają ryzyko zakażeń i cięższego ich przebiegu? Jak wygląda leczenie operacyjne w urologii przy zwiększonym ryzyku infekcji SARS-CoV-2?

    Tak jak w przypadku innych chorób onkologicznych, również pacjenci urologiczni należą do grupy zwiększonego ryzyka, podobnie jak pacjenci otyli i z chorobami przewlekłymi. Leczenie operacyjne przy współistnieniu SARS-CoV-2 nie działa może tak istotnie na przebieg samej infekcji, jak jej wpływ na ostateczny wynik leczenia operacyjnego. Pacjenci zainfekowani wirusem mają często istotne zaburzenia krzepnięcia krwi. Tego typu powikłania pooperacyjne, które wygenerowały się w naszej praktyce, są często nieprzewidywalne i dramatyczne w trakcie procesu leczenia. Pobyt tych pacjentów w szpitalu jest kilkanaście razy dłuższy niż chorych bez powikłań. I z tym rzeczywiście mamy problem. Natomiast ryzyko ciężkiego przebiegu zakażenia rośnie przy obecności chorób nowotworowych, otyłości, schorzeń przewlekłych. Jednak często nie obserwujemy tych pacjentów do końca, są przekazywani do szpitala jednoimiennego w Grudziądzu, który dysponuje dobrym oddziałem urologicznym.

    Czy udało się wypracować w klinice zasady postępowania u chorych z rozpoznaniem choroby nowotworowej w kontekście ryzyka infekcji koronawirusem?

    Te metody są bardzo proste i codziennie przekazywane personelowi oraz pacjentom. Problem jest jedynie z ich rzeczywistym zastosowaniem przez część pacjentów. Higiena jest tak oczywistą rzeczą, że aż trudno o niej przypominać – mycie rąk to nasz obowiązek wobec osób, z którymi się spotykamy. Poza tym dbamy o utrzymywanie dystansu. Rozmawiając, możemy siedzieć w odległości dwóch metrów od siebie. Proszę mi wierzyć, ta odległość ma kolosalne znaczenie, tak samo jak noszenie maseczki. Widzimy, że te proste sposoby pozwalają wyeliminować 95% infekcji w szpitalu. Od początku pandemii pilnowaliśmy na oddziale przestrzegania tych procedur, podobnie w gabinetach lekarskich. Pracowałem, tak samo jak moi koledzy, w poradni i nie zachorowałem, choć wiadomo, że praca lekarza polega na kontaktach z pacjentami. Codziennie z nimi rozmawiałem, byłem na sali operacyjnej. Mieliśmy niejednokrotnie pacjentów z COVID-em, a mimo to zdrowy dotrwałem do szczepienia. Zasady skrócenia kontaktu do minimum, zredukowania liczby opiekunów, którzy wchodzą z pacjentem do gabinetu lub szpitala do jednej osoby – to daje efekty. Co więcej, przypadki infekcji, które zaobserwowaliśmy, występowały najczęściej po stronie pacjentów. Tam, gdzie nie stosowali maseczek i dystansu, występowały zakażenia, choć zdaję sobie sprawę, jak trudne to zadanie w czasie pobytu na salach chorych.

    Na ile w grupie pacjentów uroonkologicznych sprawdzają się teleporady?

    Tego typu porada może się sprawdzić w przypadku, kiedy pacjent jest pod stałą kontrolą, a wizyty polegają na przedłużeniu leczenia i chory nie wymaga włączania intensywnych działań diagnostycznych. Teleporada nie sprawdza się u pacjentów po operacjach, wymagających włączenia dodatkowej diagnostyki, która jest obowiązkowa i wynika z terminarzu wizyt kontrolnych. Nie sprawdza się również w przypadku wizyt pierwszorazowych – takiego pacjenta lekarz musi zobaczyć, by ocenić jego stan, możliwości diagnostyczne i lecznicze. Jednak u wielu pacjentów, którzy do nas przychodzą na badania ambulatoryjne, a nie wymagają włączenia dodatkowej diagnostyki, teleporady przez jakiś czas mogą funkcjonować i w tych przypadkach doskonale funkcjonowały w trakcie pandemii.

    Podsumowując roczne doświadczenia związane z pandemią, uważam, że cała służba zdrowia mogłaby już obecnie pracować „normalnie”, czyli jak w okresie przed pandemią, może z nielicznymi wyjątkami. Myślę, że tym światełkiem w tunelu i zwiastunem powrotu do normalności są obecne szczepienia. Inną kwestią stanie się to, czy i kiedy trzeba będzie je powtórzyć.

    WYWIAD ZOSTAŁ PRZEPROWADZONY POD KONIEC STYCZNIA BR.

    Rozmawiał: Ryszard Sterczyński

    Więcej od autora

    Podobne artykuły

    Najnowsze artykuły

    O globalnych wyzwaniach związanych z pandemią COVID-19 na II Międzynarodowej Konferencji Adamedu

    Pokonanie wirusa SARS-CoV2 i zakończenie pandemii COVID-19 – to najważniejsze, globalne wyzwanie z jakim od ponad roku mierzy się cały światowy system opieki zdrowotnej....

    Lekarskie „powikłania” COVID-19

    Dramatyczne skutki pandemii COVID-19 ponoszą wszyscy: nasi pacjenci; my, lekarzy jako pacjenci; ale także wielu z nas ciężko pracujących na chleb dzięki dumnie brzmiącej...

    Eksperci: Leczenie hemofilii poprawia się. Konieczne są jednak ośrodki kompleksowego leczenia, dostawy domowe, szkolenia personelu SOR

    Polskie Stowarzyszenie Chorych na Hemofilię (PSCH) apeluje o zwrócenie uwagi na problemy tej grupy chorych, szczególnie w czasie pandemii COVID-19. Szczególnie "kuleje" opieka nad dorosłymi...

    Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

    Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D