Więcej

    Przyszłość polskiej nefrologii to interdyscyplinarność

    ROZMOWA Z PROF. ANDRZEJEM WIĘCKIEM, KIEROWNIKIEM KATEDRY
    I KLINIKI NEFROLOGII, TRANSPLANTOLOGII I CHORÓB WEWNĘTRZNYCH
    ŚLĄSKIEGO UNIWERSYTETU MEDYCZNEGO W KATOWICACH,
    PAST PREZYDENTEM EUROPEJSKIEGO TOWARZYSTWA
    NEFROLOGICZNEGO (ERA-EDTA).

    W wielu dziedzinach medycyny dużo się ostatnio dzieje, mówimy o przełomach w onkologii, zwłaszcza hematoonkologii, kardiologii, diabetologii. Czy to samo możemy powiedzieć w przypadku nefrologii, czy tu również mamy do czynienia z przełomowymi osiągnięciami?

    Nefrolodzy czekają jeszcze na przełomowe odkrycia. Owszem, w ostatnich latach przeprowadzono już wiele badań, ale ich wyniki nie okazały się satysfakcjonujące. Nie znaczy to jednak, że nefrologia stoi w miejscu. Cały czas trwają badania kliniczne m.in. nad nowymi doustnymi preparatami w leczeniu niedokrwistości pochodzenia nerkowego, zmniejszającymi szybkość rozwoju torbieli w wielotorbielowatości nerek, zmniejszającymi nasilenie wtórej nadczynności przytarczyc, nowymi metodami leczenia kłębuszkowego zapalenia nerek. W ostaniem czasie pojawiły się nowe leki zapobiegające hiperkaliemii. I z tego bardzo się cieszymy, ponieważ dotychczasowe leki nefroprotekcyjne hamujące układ renina-angiotensyna-aldosteron (RAA) stwarzały u chorych z już upośledzoną czynnością nerek ryzyko wystąpienia hiperkaliemii, niekiedy nawet groźnej dla życia. Te nowe preparaty skutecznie jej zapobiegają, co zapewne umożliwi stosowanie leków blokujących układ RAA nawet w bardziej zaawansowanych stadiach przewlekłej choroby nerek. W Polsce jeszcze nie ma tych leków, niedawno zostały zarejestrowane w USA, ale zapewne w ciągu najbliższych miesięcy będą dostępne również w Europie.

    Za przełom możemy uważać także wprowadzenie w Polsce programu terapeutycznego umożliwiającego stosowanie bardzo drogiego leku w atypowym zespole hemolityczno-mocznicowym.

    Przełomem w diabetologii stały się flozyny i agoniści receptora GLP-1, których działanie polega nie tylko na obniżaniu stężenia glukozy we krwi, ale i na zmniejszaniu ryzyka sercowonaczyniowego. Nefrolodzy są nimi również zainteresowani.

    Tak, leki te były badane także pod kątem działania nefroprotekcyjnego i okazało się, że wykazują takie działanie, i to dość silne. Jest to pierwszy od około 15 lat (tj. od czasu wykazania nefroportekcyjnego działania leków zmniejszających aktywność układu RAA) tak znaczący postęp w zapobieganiu i leczeniu cukrzycowej choroby nerek, która jest obecnie najczęstszą przyczyną schyłkowej niewydolności nerek w naszym kraju. Dlatego jeśli uda nam się oddalić ryzyko wystąpienia skrajnej niewydolności nerek, będzie to ogromny sukces, z wielką korzyścią zarówno dla chorych, jak i dla całego systemu ochrony zdrowia.

    Podobno liczba dializ wykonywanych w naszym kraju się zmniejsza. Czy to wynik skutecznej farmakoterapii?

    Może nie tyle się zmniejsza, ile stanowi pewne plateau i nie zwiększa się w takim tempie jak to miało miejsce przez wiele ostatnich lat. Jest to z pewnością wynikiem coraz bardziej skutecznych metod zapobiegania wystąpieniu przewlekłej niewydolności nerek, a także efekt interdyscyplinarnego podejścia do leczenia chorób nerek. Nauczyliśmy się, jak skutecznie leczyć nadciśnienie tętnicze, cukrzycę, hipercholesterolemię, wykorzystujemy nowe leki, które – stosowane w tych schorzeniach – chronią również nerki. To wspólny wysiłek nefrologów, a także kardiologów, hipertensjologów, diabetologów, urologów, onkologów i wielu innych specjalistów przyczynia się do sukcesów naszej terapii. Właśnie dlatego często organizujemy wspólne konferencje z ekspertami z różnych specjalności, bo przyszłość nefrologii upatrujemy w interdyscyplinarności.

    Jest powiedzenie, że leczenie nerkozastępcze – dializoterapia i przeszczepienie nerek – to osiągnięcie nefrologii, ale klęska medycyny. Ile w tym prawdy?

    Jest to bardzo złożone zagadnienie. Część naszych chorych zostaje po raz pierwszy konsultowana przez lekarzy nefrologów już w bardzo skrajnych stadiach przewlekłej choroby nerek i ci chorzy praktycznie od razu kierowani są do leczenia dializami. W takich sytuacjach nie można już mówić o leczeniu nerkoochronnym. Takie postępowanie jest możliwe wówczas, jeżeli chory jest leczony przez specjalistę nefrologa we wcześniejszych stadiach choroby nerek. W takich przypadkach właściwe postępowanie farmakologiczne oraz (co jest bardzo ważne!) również dietetyczne, wraz z odpowiednią modyfikacją stylu życia, może znacznie opóźnić konieczność leczenia nerkozastępczego. Należy również pamiętać, że wielu chorych tego jednak nie doczeka, ponieważ umrą wcześniej z powodu chorób sercowo-naczyniowych: zawałów, udarów mózgu. Przewlekła choroba nerek jest bowiem jednym z najistotniejszych czynników ryzyka wystąpienia groźnych dla życia powikłań ze strony układu sercowo-naczyniowego.

    Takie wielodyscyplinarne zespoły, o których Pan mówi, staną się coraz powszechniejsze.

    Tak, to się doskonale sprawdza już w wielu krajach. W USA zaobserwowano, że takie rozwiązanie poprawia diagnostykę i wyniki leczenia chorób nerek. Ja widzę w tym jeszcze jedną korzyść – mam nadzieję, że taka interdyscyplinarna nefrologia (nefrokardiologia, nefrodiabetologia, nefroonkologia itp.) będzie bardziej atrakcyjna dla młodych lekarzy. Oczywiście najważniejsze jest jednak to, że największą korzyść mogą z tego odnieść nasi chorzy.

    A skoro już jesteśmy przy satysfakcji dla lekarzy, jak Pan ocenia pozycję polskiej nefrologii? Był Pan prezydentem Europejskiego Towarzystwa Nefrologicznego, co świadczy, że jest to dość mocna pozycja.

    Uważam, że powołanie przedstawiciela Polski do pełnienia funkcji prezydenta tego towarzystwa było ukłonem w stronę całego naszego środowiska nefrologicznego. Polscy nefrolodzy od początku utworzenia tej specjalności byli zaliczani do grona wybitnych ekspertów, rozpoznawalnych nie tylko w Europie, ale również w zasięgu światowym. Tak więc nasze miejsce w nefrologii europejskiej, czy nawet światowej, oceniam wysoko i mam głęboką nadzieję, że pokolenie naszych następców będzie kontynuowało naszą pracę, sięgając po kolejne zaszczytne funkcje w międzynarodowych organizacjach nefrologicznych.

    Wróćmy jeszcze do leczenia nerkozastępczego. Czy możemy mówić o postępach w dializoterapii, o przełomie w tej dziedzinie?

    W samej technice hemodializy niewiele się zmieniło. Należy jednak podkreślić coraz szersze zastosowanie odmiany hemodializy, tj. hemodiafiltracji. Ostatnio grono polskich ekspertów opracowało wskazania do zastosowania tej metody leczenia nerkozastępczego. W dializie otrzewnowej trwają ciągłe unowocześniania aparatów do automatycznej wymiany płynów do dializy (tzw. cyklerów), czyniąc tę metodę coraz bardziej przyjazną dla chorych i ich opiekunów. Nie mamy jeszcze w Polsce domowej hemodializy, która dawałaby wiele korzyści naszym chorym. W wielu krajach ta metoda hemodializoterapii rozwija się bardzo dynamicznie

    Podsumowując, tak jednym słowem, jak mógłby Pan określić przyszłość polskiej nefrologii?

    Powtórzę to, co już wcześniej powiedziałem: to interdyscyplinarność.

    Rozmawiała Bożena Stasiak

    blank

    Więcej od autora

    Podobne artykuły

    ŚWIAT LEKARZA 3Dspot_img

    Najnowsze artykuły

    Włodzimierz Pytkowski: twórca statuetek Nagrody Zaufania Złoty OTIS i Semper Idem

    Wyjątkowe statuetki Nagrody Zaufania Złoty OTIS i Semper Idem zaprojektował oraz stworzył wybitny rzeźbiarz Włodzimierz  Pytkowski.

    Dr hab. Magdalena Trzeciak: Ciężką postać AZS możemy leczyć skuteczniej, tylko musimy mieć czym

    Leczenie ciężkiego przebiegu AZS jest rzeczywistym wyzwaniem. Dostępne dotąd opcje leczenia ciężkiej postaci AZS nie odpowiadają na potrzeby pacjentów i lekarzy - mówi dr hab. n. med. Magdalena Trzeciak, prof. GUM.

    Prof. Lesiak: Emolienty plus dla bardzo wymagającej skóry

    Nawet najlepsze leczenie biologiczne nie zadziała bez emolientów, które są nieodłączne w terapii AZS - mówi prof. Aleksandra Lesiak, dermatolog z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

    Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

    Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D