DOŁĄCZ DO SUBSKRYBENTÓW

NEWSLETTERA

Psychologiczne aspekty adherencji: komunikacja – zaufanie – pacjent

Podziel się treścią:

W przestrzeganiu zaleceń terapeutycznych kluczową rolę odgrywają komunikacja oraz zaufanie, które determinują skuteczność leczenia. W trakcie debaty o psychologicznych aspektach adherencji eksperci różnych dziedzin zastanawiali się, jak usprawnić współpracę na linii lekarz–pacjent oraz jak zwiększyć skuteczność terapii przewlekłych schorzeń

W debacie udział wzięli:
Dr n. społ. Antonina Doroszewska – socjolog medycyny, WUM
Igor Grzesiak – Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej
Prof. Janusz Heitzman – Instytut Psychiatrii i Neurologii
Prof. Mieczysław Litwin – Polskie Towarzystwo Nadciśnienia Tętniczego
Mgr Adrianna Sobol – psychoonkolog, WUM
Agnieszka Wołczenko – Ogólnopolskie Stowarzyszenie Pacjentów ze Schorzeniami Serca i Naczyń EcoSerce
Moderator: Klara Klinger

Wypowiedzi pochodzą z konferencji „Adherencja terapeutyczna w przewlekłych chorobach cywilizacyjnych. Poprawa rokowania pacjentów i optymalizacja kosztów ochrony zdrowia dzięki odblokowaniu potencjału profilaktyki” zorganizowanej z okazji Światowego Dnia Adherence przez UM w Lublinie i Think Tank – chyba że zaznaczono inaczej


Dyskusję rozpoczął prof. Mieczysław Litwin, zwracając uwagę na to, że skuteczność leczenia zaczyna się właśnie od komunikacji. – Pacjent musi zrozumieć, że jego choroba nie minie po tygodniu jak przeziębienie. Przykładem jest nadciśnienie tętnicze – choroba przewlekła, wymagająca stałego monitorowania i leczenia. Pierwsza wizyta to moment, kiedy tłumaczymy pacjentowi istotę problemu. To jednak wymaga czasu, którego lekarze mają coraz mniej – podkreślał profesor.

Samo przekazanie informacji pacjentowi to rzecz jasna nie wszystko. Jak zauważył prof. Litwin, bardzo ważne jest dostosowanie języka do pacjenta oraz zbudowanie z nim partnerskiej relacji, zamiast paternalistycznego podejścia, które odchodzi już do lamusa. Oznacza to, że lekarz też musi być adherentny, bo problem nieprzestrzegania zaleceń terapeutycznych dotyczy obu stron. – Adherencja to nie tylko przestrzeganie zaleceń przez pacjenta. To także zaangażowanie lekarza w proces terapeutyczny. Jeśli lekarz nie potrafi skutecznie przekazać informacji lub nie jest przekonującym przykładem zdrowego stylu życia, trudno oczekiwać współpracy ze strony pacjenta – zaznaczył.

Wsparcie jest niezbędne, ale…

Problem pogłębia brak odpowiedniego przygotowania lekarzy do rozmowy z pacjentami. Badania pokazują, że już po 30 sekundach lekarze przerywają pacjentom, nie dając im szansy na pełne opisanie swojego problemu. – Musimy zmienić sposób kształcenia. Sama liczba godzin przeznaczonych na komunikację w trakcie studiów medycznych to za mało. Potrzebna jest zmiana systemowa, która obejmie edukację zdrowotną już na poziomie szkoły podstawowej – argumentował prof. Mieczysław Litwin. – Pacjent musi poczuć, że jest traktowany indywidualnie, a nie jak kolejny przypadek. Dobrze funkcjonująca komunikacja może decydować o skuteczności leczenia, dlatego do chorego trzeba mówić prostym, zrozumiałym językiem.

O tym, że adherencja nie zależy wyłącznie od lekarza i pacjenta, mówiła Agnieszka Wołczenko, prezeska stowarzyszenia ECO SERCE, a zarazem pacjentka kardiologiczna. – Problem zaczyna się od komunikacji, ale dotyczy nie tylko lekarza i pacjenta, lecz także jego otoczenia. Pacjenci przewlekle chorzy często potrzebują wsparcia bliskich – podkreślała.

Potwierdziła to psychoonkolog Adrianna Sobol. – Seniorzy lepiej przestrzegają zaleceń, gdy mają kogoś, kto ich wspiera – męża, żonę, dzieci, przyjaciół. W sytuacji, gdy pacjent jest samotny, warto angażować go w grupy wsparcia czy społeczności senioralne. Podobne wnioski płyną z badań – osoby samotne mają znacząco gorszą adherencję niż pacjenci otoczeni bliskimi. Wsparcie społeczne okazuje się więc jednym z kluczowych czynników warunkujących skuteczność terapii.

Medal ma jedna dwie strony; Adrianna Sobol przyznała, że niekiedy rodzina bywa źródłem presji, szczególnie w przypadku osób z przewlekłymi chorobami. – Pamiętam pacjentów, którzy mówili mi: „Moja mama codziennie pyta, czy wzięłam tabletki, już nie mogę tego słuchać. To mnie irytuje”. W takiej sytuacji dochodzi do napięć, które choremu nie pomagają.

Odpowiedzialność pacjenta – czy da się ją wymusić?

Na inny aspekt zwrócił uwagę Igor Grzesiak, wiceprezes Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej. – Od lat podkreślamy, że oprócz praw pacjenci mają również powinności. Nie chodzi o przerzucanie winy na chorych, ale o podkreślenie ich aktywnej roli w procesie leczenia – zaznaczył. I przypomniał, że kilka lat temu rozpoczęto prace nad wprowadzeniem do ustawy o prawach pacjenta zapisów dotyczących jego obowiązków. Wskazał też, że Polska jest jednym z europejskich liderów pod względem ochrony praw pacjenta, jednak temat odpowiedzialności za własne zdrowie nadal bywa zaniedbywany. – W Europejskiej Karcie Praw Pacjenta prawo do profilaktyki znajduje się na pierwszym miejscu. Warto podkreślać, że dbałość o własne zdrowie to nie tylko przywilej, ale i obowiązek – podsumował Grzesiak.

Problem jest złożony i wielowarstwowy. Kiedy psychoonkolog Adrianna Sobol zapytała pacjentów, dlaczego nie stosują się do zaleceń lekarskich, najczęściej padały następujące odpowiedzi: „Bo wiemy lepiej niż lekarz”, „Bo lekarz na wszystko ma tabletkę, a my wolimy metody naturalne”, „Bo nie rozumiemy zaleceń”. – Pacjent wychodzi z gabinetu i kompletnie nie wie, co dalej. Albo uważa, że skoro nie ma objawów, to nie musi się leczyć – mówiła Adrianna Sobol, według której – podobnie jak zdaniem Igora Grzesiaka – rodzina chorego nie może przejmować pełnej odpowiedzialności za jego chorobę. Zgodziła się z tym Agnieszka Wołczenko. – Pacjent nie może być bierny – stwierdziła.

Prof. Janusz Heitzman zauważył, że pacjenci zbyt często oczekują cudu – chcą poczuć się lepiej natychmiast po przyjęciu leku, błyskawicznie wyzdrowieć. Gdy tak się nie dzieje, zniechęcają się do terapii. Do tego dochodzi strach przed skutkami ubocznymi. Tymczasem leczenie powinno być wspólnym „projektem” lekarza i pacjenta.

Adherencja wymaga zatem zaangażowania obu stron. Lekarz musi poświęcić choremu czas, aby przekazać mu informacje dotyczące jego zdrowia, a pacjent musi być aktywny. Dr Antonina Doroszewska zaznaczyła, że trzeba rozwijać wśród lekarzy kompetencje komunikacyjne poprzez edukację na uczelniach medycznych i doskonalenie tych umiejętności po ukończeniu studiów. Te kompetencje powinny być rozwijane przez wszystkich pracowników ochrony zdrowia. A pacjent nie powinien być postrzegany wyłącznie jako osoba chora, tylko jako człowiek funkcjonujący w określonym kontekście społecznym.

Ewa Podsiadły-Natorska
Ewa Podsiadły-Natorskahttp://www.epnatorska.pl
Dziennikarka, redaktor prowadząca "Świat Lekarza", autorka książek. Laureatka nagród i wyróżnień, należy do Stowarzyszenia Dziennikarze dla Zdrowia oraz Dziennikarskiego Klubu Promocji Zdrowia.

Więcej od autora

Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

ŚWIAT LEKARZA i ŚWIAT LEKARZA 3D w Twojej skrzynce mailowej: