DOŁĄCZ DO SUBSKRYBENTÓW

NEWSLETTERA

Tracimy wzrok. Jak to zatrzymać?

Podziel się treścią:

 

Epidemia, tsunami – takich słów używają eksperci, gdy mówią o rosnącej fali zachorowań na schorzenia siatkówki. Nie mamy badań profilaktycznych w kierunku chorób oczu, a starzenie się społeczeństwa będzie ten problem istotnie pogłębiać.

Już jest źle, a będzie coraz gorzej – nie ukrywali uczestnicy debaty „Starzejące się społeczeństwo a choroby siatkówki – jak zatrzymać epidemię utraty wzroku” zorganizowanej przez „Świat Lekarza”, a w której uczestniczyli prof. Marek Rękas (krajowy konsultant ds. okulistyki), dr hab. Filip Raciborski (specjalista ds. zdrowia publicznego WUM) oraz członkowie Sejmowej Komisji Zdrowia – posłanki Elżbieta Gelert, Katarzyna Sójka, Wioleta Tomczak, posłowie Patryk Wicher i Norbert Pietrykowski.

W Polsce na koniec 2022 r. osób po 60. roku życia było 9,8 mln, co stanowi 1/4 naszej populacji. Według szacunków w 2050 r. co trzeci Polak będzie seniorem. Wzrok uszkadza też jedna z najczęściej występujących chorób przewlekłych: cukrzyca, z którą zmagają się już 3 mln Polaków. Te dane szokują, dlatego trzeba szukać rozwiązań, które mogłyby zatrzymać albo przynajmniej spowolnić rozwój chorób oczu – przede wszystkim zwyrodnienia plamki żółtej związanej z wiekiem (AMD) oraz cukrzycowego obrzęku plamki (DME). Dość dodać, że schorzenia wzroku dotykają coraz młodszych Polaków; wśród chorych z DME 40 proc. osób ma mniej niż 45 lat. Jak powiedział prof. Marek Rękas podczas debaty, w naszym kraju niedowidzi ok. 10 proc. społeczeństwa. Dla porównania – w Niemczech 1 proc.

Rozwiązania, których szukamy, powinny być rozsądne oraz realne, tzn. możliwe do zrealizowania w ramach naszego systemu ochrony zdrowia. W czasie debaty pojawiły się różne pomysły. A gdyby tak w gabinetach POZ umieścić prosty test Amslera do samobadania wzroku, po który pacjent mógłby sięgnąć np. gdy lekarz zajmowałby się „papierologią”? Taki test w błyskawiczny sposób pomaga wykryć wczesne objawy chorób siatkówki. Pomysł według mnie jest bardzo dobry i, co chyba najważniejsze, nie wymaga dużych nakładów finansowych. W ten sposób można by wręcz „upiec dwie pieczenie na jednym ogniu”, co ma niebagatelne znaczenie w kontekście wielomiesięcznych kolejek do specjalistów; lekarz pierwszego kontaktu – w razie zgłoszenia przez pacjenta swoich obaw dot. wzroku – mógłby od razu wypisać skierowanie do okulisty. Bo na likwidację skierowań na razie nie mamy co liczyć, o czym też dyskutowaliśmy podczas debaty.

W POZ-ach mogłyby też znaleźć się specjalne urządzenia do wykonywania zdjęć dna oka. Fotografie „od ręki” przeanalizowałby obecny na miejscu lekarz lub wykwalifikowana pielęgniarka. Jednak taki sprzęt to według prof. Marka Rękasa wydatek rzędu 200 tys. zł, choć i tak dużo mniej niż zakup tzw. okobusa, na co, wraz z utrzymaniem, trzeba by wydać kilka mln zł – oczywiście sama koncepcja uruchomienia licznych mobilnych centrów diagnostyki okulistycznej jest świetna i trzeba się nad nią pochylić.

Choroby oczu – to dobra wiadomość – potrafimy leczyć efektywnie. W Polsce mamy program lekowy na światowym poziomie, w ramach którego refundowane są wszystkie nowoczesne leki. Problem leży gdzie indziej: brakuje edukacji oraz profilaktyki, a diagnoza niejednokrotnie stawiana jest za późno, w stadium zbyt zaawansowanym, by pomogły leki. W najgorszym przypadku pacjent nie zostaje nawet włączony do programu lekowego. Również nie wszyscy pacjenci z nAMD, wysiękową postacią AMD, kwalifikują się do leczenia w ramach programu lekowego. m.in. właśnie ze względu na zaawansowanie choroby.

Szacuje się, że każdego roku przybywać będzie nam 14 tys. nowych pacjentów z AMD. Dobrym rozwiązaniem mogłoby być włączenie do ustawy o szczególnej opiece geriatrycznej kwestii związanych z profilaktyką chorób siatkówki, natomiast w zespole zajmującym się opieką koordynowaną nad pacjentem z cukrzycą powinni znaleźć się okuliści. Nie wolno również zapominać o optometrystach, których objęła ustawa o zawodach medycznych z 2023 r. Optometryści mogliby odciążyć okulistów przede wszystkim w zakresie badań. Dziś nikt nie ma wątpliwości, że ogólnopolski program profilaktyczny dotyczący chorób siatkówki – tzn. badania przesiewowe – jest tym, czego najbardziej potrzebujemy.

300 tys. Polaków zagrożonych jest ślepotą. Wiemy już, co mamy robić. Czas zacząć działać.

Ewa Podsiadły-Natorska
Redaktor prowadząca światlekarza.pl

Ewa Podsiadły-Natorska
Ewa Podsiadły-Natorskahttp://www.epnatorska.pl
Dziennikarka medyczna, redaktor prowadząca swiatlekarza.pl, pisarka. Ukończyła polonistykę o specjalności redaktorsko-medialnej na UMCS w Lublinie. Poza Światem Lekarza jej artykuły można przeczytać przede wszystkim w Wirtualnej Polsce i portalu Hello Zdrowie. Laureatka nagród i wyróżnień: w konkursie Dziennikarz Medyczny Roku 2022 w kategorii Internet, wyróżnienie w konkursie Dziennikarz Medyczny Roku 2021 w kategorii Internet, nagroda Zdrowe Pióro 2021 za artykuły dotyczące profilaktyki grypy w kategorii Internet, wyróżnienie w kategorii Choroby Serca w konkursie dla dziennikarzy medycznych Kryształowe Pióra 2021, dwukrotne wyróżnienie w kategorii Nowotwór w konkursie Kryształowe Pióra 2021 i 2020. Należy do Stowarzyszenia Dziennikarze dla Zdrowia oraz Dziennikarskiego Klubu Promocji Zdrowia.

Więcej od autora

Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D