Przeczytaj teraz Zaprenumeruj bezpłatnie
Grzegorz Dzida
Fot. Tomasz Adamaszek

W insulinoterapii dużo się dzieje

Rozmowa z diabetologiem, prof. dr. n. med. Grzegorzem Dzidą z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Powiedział Pan kiedyś, że jednym z największych osiągnięć diabetologii jest to, że dzięki odpowiedniemu leczeniu pacjent z tą chorobą, wykrytą wcześnie, ma szansę dożyć takiego wieku jak jego rówieśnik bez cukrzycy. To było w odniesieniu do cukrzycy typu 1. Właśnie tutaj diabetologia ma spektakularne osiągnięcia w przypadku insulinoterapii, ale najpierw była insulina ludzka, potem pojawiły się jej analogi.

Oczywiście. Wystarczy prześledzić rozwój insulin. Najpierw mieliśmy jeden rodzaj insuliny, potem sporządzaliśmy mieszanki, ale ponieważ technologie były, jakie były, nigdy nie wiedzieliśmy, co w tych mieszankach tak naprawdę się znajdowało. Raz było tak, jak być powinno, a innym razem następowała zmiana właściwości składników mieszanki, zatracał się jej pożądany rezultat. Później pojawiły się już o wiele lepsze mieszanki, jednocześnie z obserwacji wynikało, że najlepiej podawać określone insuliny, ale oddzielnie. Terapia stawała się coraz bardziej spersonalizowana, dostosowana do pacjenta, jego stylu życia, sposobu odżywiania; taka, która miała na celu nie tylko zmniejszać glikemię, ale i zapobiegać hipoglikemii.

Do osiągnięć diabetologii na pewno należy pojawienie się analogów szybko działających, które miały naśladować fizjologiczne wydzielanie insuliny po posiłku, oraz analogów długo działających, których profil farmakologiczny był bardziej płaski niż profil insuliny NPH (neutral protamine Hagedorn) – insuliny izofanowej o pośrednim czasie działania. Niewątpliwie przełomem było pojawienie się następnie analogów insulin ultraszybko i ultradługo działających.

Na czym polega ich wyższość nad analogami starszej generacji?

Insuliny szybko działające czy ich nowsza wersja, ultraszybko działające, mają naśladować fizjologiczne wydzielanie insuliny po posiłku. W porównaniu ze starszymi analogami wykazują szybszy początek działania – zaczyna się ono już po kilku, kilkunastu minutach, można je więc bezpiecznie podawać tuż przed posiłkiem, a nawet tuż po nim. Dlatego nazywamy je insulinami doposiłkowymi. Ich zadaniem jest zapobieganie poposiłkowej hiperglikemii i późniejszej hipoglikemii. Są szczególnie wskazane dla osób aktywnych, uprawiających sport. Ten rodzaj insuliny stanowi dużą szansę na normalizację glikemii u pacjentów aktywnych fizycznie i u chorych leczonych przy użyciu osobistej pompy insulinowej.

A dla kogo są szczególnie wskazane insuliny długo i ultradługo działające?

Przede wszystkim dla tych chorych, u których często dochodzi do hipoglikemii, także do tych najgroźniejszych, nocnych.

One, podobnie jak szybko i ultraszybko działające, też są więc dużo bardziej bezpieczne niż starsze analogi insuliny?

Oczywiście, a to wynika z ich bardziej płaskiego profilu. Po wstrzyknięciu w tkance tworzą się multiheksamery, z których insulina jest stopniowo, w sposób stały i płynny, uwalniana do krwiobiegu. Dzięki temu stężenie glukozy obniża się jednolicie i stabilnie, co zapewnia bezpieczeństwo terapii i zmniejsza ryzyko hipoglikemii, szczególnie tych nocnych, najbardziej niebezpiecznych. Ponieważ chory w nocy śpi, może nie mieć świadomości, że doszło u niego do hipoglikemii i jeśli tak się zdarzy, a może się zdarzać nawet kilka razy w ciągu nocy i długo trwać, jest to sytuacja zagrażająca życiu. Długo działające analogi insuliny znacznie to ryzyko zmniejszają.

Analogi długo działające, ze względu na swój profil, określane są jako insulina bazowa. A jak baza, czyli podstawa, to znaczy, że można na niej budować jeszcze jakieś strategie, jeszcze skuteczniejsze?

Istotnie, analogi długo działające tworzą tzw. płaską bazę. Ich zaletą jest również to, że nie ma ścisłego reżimu z podawaniem, można je podawać raz dziennie przed snem lub w godzinach porannych bez obawy, że coś się stanie.

Taką długo działającą insuliną, należącą do nowej generacji insulin bazowych, jest degludec. Takie połączenia z bazą dają większą skuteczność terapii i oddalają ryzyko powikłań. Np. połączenie insuliny długo czy ultradługo działającej z insuliną szybko działającą, doposiłkową, to przykład schematu nowoczesnej terapii. To ogromna korzyść dla pacjenta, szczególnie ze skłonnością do nocnych glikemii. Daje mu dużą elastyczność w przyjmowaniu leku, a kombinacja tych insulin to dwa w jednym. Tego typu połączenie stanowi nowe wykorzystanie insuliny bazowej. Taką idealną dwuanalogową kombinację mamy w połączeniu degludecu z insuliną doposiłkową aspart.

Insulinoterapia kojarzy się przede wszystkim z cukrzycą typu 1 i te nowe kombinacje są zapewne skierowane właśnie do takich chorych. Czy chorzy z typem 2 cukrzycy również na takim skojarzeniu dwóch rodzajów insulin mogą skorzystać?

Ta dwuanalogowa kombinacja degludecu z insuliną doposiłkową aspart przeznaczona jest dla tych pacjentów, dla których baza to za mało, wymagają podania insuliny doposiłkowej. Jest to prosty pierwszy krok intensyfi kacji terapii w jednym wstrzyknięciu.

W cukrzycy typu 1 od razu możemy wejść z taką intensywną insulinoterapią – analogi długo działające w skojarzeniu z szybko działającymi, doposiłkowymi. Natomiast w cukrzycy typu 2 zaczynamy od leków doustnych lub iniekcyjnych leków nieinsulinowych. Następnym krokiem może być insulina długo działająca w monoterapii, a potem można ewentualnie stosować kombinacje insulin. Można je również zastosować po NPH – u pacjentów z wysoką glikemią po głównym posiłku.

Możliwość stosowania degludecu w połączeniu z aspartem w jednym wstrzyknięciu, raz na dobę, to nie tylko komfort dla pacjenta i jego rodziny, bezpieczeństwo pacjenta, ale też oszczędności dla chorego i systemu. zamiast dwóch czy więcej zastrzyków – tylko jeden na dobę. tak byłoby, gdyby ten lek był refundowany.

Niestety polscy pacjenci wciąż nie mają dostępu do wszystkich nowoczesnych terapii, z których mogą korzystać pacjenci w innych krajach. a mówiąc o komforcie i oszczędnościach, trzeba też wziąć pod uwagę nierzadkie sytuacje, kiedy chorym jest starszy samotny człowiek, nie zawsze pamiętający o reżimie terapii, o konieczności samokontroli. Nowoczesny preparat, o którym mówimy, niewymagający częstej samokontroli i ostrego reżimu, to idealne rozwiązanie dla takiego pacjenta.

Jak widzi Pan przyszłość insulinoterapii?

Po pierwsze – jeszcze nowocześniejsze insuliny, które w większym stopniu pozwolą na ograniczenie reżimu leczenia. Po drugie – nowocześniejsze aplikowanie insuliny, może niekoniecznie iniekcja. I oczywiście jeszcze większa personalizacja leczenia.

Rozmawiała Bożena Stasiak

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza