fot. Tomasz Adamaszek

Chłoniaki agresywne – nadzieja na całkowite wyleczenie

Rozmowa z dr n. med. Moniką Długosz-Danecką, z Oddziału Klinicznego Kliniki Hematologii w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

Ile osób w Polsce choruje na agresywne chłoniaki z dużych komórek B (DLBCL)?

Co roku w Polsce rozpoznaje się około 7500 nowych przypadków chłoniaka. Z roku na rok przybywa także zachorowań, w tempie około 4-5%. DLBCL to najczęstszy podtyp rozpoznawany u osób dorosłych, zwykle w starszym wieku powyżej 60. roku życia. Według rejestru Polskiej Grupy Badawczej Chłoniaków, DLBCL stanowią 22% wszystkich nowotworów układu chłonnego oraz 32,9% chłoniaków nieziarniczych.

Jakie są standardy postępowania w przypadkach tego nowotworu?

W leczeniu I linii standardem postępowania jest immunochemioterapia polegająca na stosowaniu przeciwciała monoklonalnego – rytuksymabu oraz cytostatyków. Takie leczenie jest w Polsce dostępne dla wszystkich chorych w ramach program lekowego NFZ i jest na tyle skuteczne, że pozwala na trwałe wyleczenie choroby u 60-70% chorych. W razie obecności zmian masywnych po zakończeniu immunochemioterapii pacjent poddawany jest konsolidacyjnej radioterapii.

W przypadku niepowodzenia leczenia I linii standardem postępowania jest intensyfikacja i poddanie chorego wysokodozowanej chemioterapii wspartej autologicznym przeszczepieniem komórek macierzystych. Niestety, nie jest ona możliwa u wszystkich chorych.

Czy wszystkim pacjentom można przeszczepić komórki macierzyste?

Kandydatami do intensywnego leczenia są chorzy stosunkowo młodzi, w dobrym stanie ogólnym, bez ciężkich chorób towarzyszących; warunkiem koniecznym do przeprowadzenia procedury przeszczepienia szpiku jest potwierdzenie chemiowrażliwości choroby, czyli uzyskanie maksymalnej odpowiedzi na wysokodozowane leczenie. Takie postępowanie jest skuteczne u 20-30% chorych z opornością choroby.

Czy polscy pacjenci mają dostęp do nowoczesnego leczenia?

Niestety nie. Nowoczesne, skuteczne leki są w Polsce niedostępne, z wyjątkiem badań klinicznych, do których zakwalifikuje się tylko około 5-10% pacjentów.

Część chłoniaków jest oporna na leczenie i powraca. Jak wówczas wygląda standardowe postępowanie?

Sytuacja polskich chorych z opornością lub nawrotem choroby, jeżeli nie są kandydatami do przeszczepienia szpiku lub gdy pomimo jego przeprowadzenia choroba jest nadal aktywna, jest bardzo zła i daleko odbiega od europejskich standardów. W ramach świadczeń NFZ możliwe jest jedynie leczenie kilkoma cytostatykami (bendamustyna, gemcytabina), ale bez dostępnego rytuksymabu (dostępny jedynie w ramach programu lekowego do leczenia I linii choroby) jest to postępowanie wyłącznie paliatywne, które nie daje choremu szans na długotrwałe wyleczenie.

Czy jest nadzieja dla chorego z chłoniakiem z dużych komórek B (DLBCL) po III linii leczenia?

Opcję terapeutyczną stanowią nowe cytostatyki, takie jak piksantron – lek zarejestrowany do leczenia III i IV linii, czyli w drugiej wznowie choroby.

Co to za lek – pixantron?

Mechanizm jego działania oraz skuteczność jest podobna do doksorubicyny, podstawowego leku w schemacie CHOP podawanego w leczeniu I linii, jednak istotna różnica tkwi w znacznie zmniejszonym ryzyku powikłań kardiotoksycznych. Jest to bardzo ważny aspekt, ponieważ mamy do czynienia z grupą chorych już wyjściowo leczonych kardiotoksycznymi antracyklinami, którzy często wyczerpali dawkę życiową leku lub doświadczyli powikłań sercowo-naczyniowych. Ponadto skuteczność piksantronu, udowodniona w wieloośrodkowych badaniach klinicznych, pozwala wydłużyć życie, a u części pacjentów wręcz umożliwia późniejsze poddanie ich transplantacji.

Jak dziś żyje 49-letni pacjent A. M. z Gdyni? Czy pracuje?

Pacjent został poddany przeszczepieniu szpiku kostnego na początku marca b.r., więc aktualnie jest w fazie rekonwalescencji, która potrwa minimum do września 2017. W przyszłości jednak istnieją duże szanse dla chorego na powrót do normalnej aktywności i pracy zawodowej.

Czy tak samo lek zadziałał w przypadku 57-letniego pacjenta T.S. z Krakowa?

U kolejnego pacjenta obserwowaliśmy podobne działanie leku, udało się nam utrzymać remisje procesu i planowane jest poddanie chorego przeszczepieniu szpiku kostnego.

Jaki jest dostęp polskich pacjentów do tego leku? Kto może z niego skorzystać?

Dla większości polskich pacjentów piksantron jest niedostępny, z wyjątkiem badań klinicznych, do których dostępność ogranicza się tylko do dużych ośrodków klinicznych. Mamy więc lek bardzo skuteczny i bezpieczny, niestety również nierefundowany i niedostępny poza badaniami klinicznymi. Nadzieję dla wielu polskich chorych na wyleczenie i przeżycie stanowi rychła refundacja leków i ich dostępność w ramach finansowania NFZ.

Rozmawiał Paweł Kruś

Chłoniaki agresywne – nadzieja na całkowite wyleczenie
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza