Fot. Archiwum Prywatne

Trzeba myśleć już o najmłodszym pokoleniu

Rozmowa z Waldemarem Kraską, szefem senackiej Komisji Zdrowia.

Skąd pomysł zorganizowania w Senacie konferencji na temat stanu polskiej kardiologii i zagrożeń chorobami układu krążenia w perspektywie 30 lat?

W Senacie cyklicznie odbywają się konferencje poświęcone zdrowiu. Pomysł zorganizowania tego spotkania wyszedł bezpośrednio od prof. Piotra Jankowskiego, który jest przewodniczącym Komisji Promocji Zdrowia Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Temat jest bardzo istotny, dotyczy większości polskiego społeczeństwa. Bardzo ważny jest problem dostępu do specjalistów kardiologów, do kardiologii interwencyjnej, jak również prewencja. Większość osób, które zapytamy, czy w rodzinie są problemy kardiologiczne, odpowie twierdząco. Doszliśmy do wniosku, że dobrze by było zorganizować konferencję poświęconą nie tylko problemowi obecnego leczenia choroby wieńcowej, nadciśnienia, czy skutkom niewydolności serca, ale przede wszystkim popatrzeć, jaka jest prognoza na przyszłość. Wiemy, że chorób układu krążenia nie będzie ubywało, ale chcieliśmy odpowiedzieć na pytanie, czy jesteśmy w stanie – inwestując pieniądze, bo bez tego nie da się nic zrobić – zintensyfikować działania w kierunku zmniejszenia zachorowalności na choroby kardiologiczne i zmniejszenia umieralności. Na konferencji postawiliśmy przede wszystkim pytanie: jak unikać chorób układu krążenia.

Zatrzymanie epidemii chorób układu krążenia jest możliwe?

Powinniśmy myśleć już o najmłodszym pokoleniu, nawet nie o dzieciach szkolnych czy przedszkolnych, tylko jeszcze wcześniej. Bardzo ważna jest też potem edukacja w szkole. Z doświadczenia wiem, że jeżeli dziecko w szkole nauczy się pewnych nawyków prozdrowotnych, to potem w domu zwróci uwagę rodzicom, jak nie powinni się zachowywać, powie: „Tato, nie rób tego”, czy: „Mamo, przestań palić”.

W Senacie udało się zgromadzić znakomite grono ekspertów: byli profesorowie medycyny, wiceministrowie zdrowia, przedstawiciele NFZ, posłowie z różnych opcji politycznych…

Senat rzeczywiście jest takim miejscem, gdzie staramy się, żeby dyskusje toczyły się ponad podziałami. Chcieliśmy na tej konferencji połączyć trzy światy: polityki, medycyny i mediów, bo bez tego nikt nie wyobraża sobie, że można coś poprawić w kardiologii czy ogólnie w medycynie. Jeśli chodzi o media, to mogą odegrać ogromną rolę w propagowaniu zachowań prozdrowotnych. Nie muszą to być „pogadanki”, wiele rzeczy można „przemycić” np. w serialach. Wielka jest też rola celebrytów, propagujących zachowania prozdrowotne.

Świat medyczny też nie może być zapatrzony tylko na pieniądze: ile dostaniemy za daną procedurę, jak nas wycenią, czy to się opłaca, czy nie. Lekarze mają do spełnienia pewną misję. Oczywiście, musimy zarabiać pieniądze, jednak decydując się na zawód lekarza, pielęgniarki, czy będąc przedstawicielem innego zawodu związanego z medycyną, musimy myśleć o osobach, dla których tę pracę wykonujemy.

Oczywistym jest, że bez właściwego systemu opieki zdrowotnej dobra opieka medyczna nie będzie istnieć. Bardzo ważnym jest, że parlament i Ministerstwo Zdrowia kreują politykę zdrowotną. Wielokrotnie podkreśla się, że potrzebne są większe pieniądze na służbę zdrowia. Ja w czasie prac komisji często spotykam się z przedstawicielami różnych specjalizacji, takich jak onkologia, chirurgia dziecięca czy kardiologia. Każda specjalizacja widzi swój odcinek, a tu trzeba spojrzeć całościowo – i taka właśnie jest rola ministra zdrowia.

To dobrze, że inwestujemy w kardiologię, że mamy lepsze efekty niż np. w onkologii, ale z drugiej strony nie można powiedzieć pacjentowi, że nie będzie dla niego leczenia, bo jego choroby nie opłaca się leczyć, gdyż szanse na wyzdrowienie są mniejsze niż w przypadku chorób układu krążenia.

Pan minister Zembala podkreślał, że kardiologia stała się wręcz wizytówką polskiej medycyny, dlatego warto było i nadal warto inwestować w jej rozwój.

Tak, to prawda, kardiologia, zwłaszcza interwencyjna, jest w Polsce na bardzo dobrym poziomie. Na bardzo dobrym poziomie jest ratownictwo, pacjent z podejrzeniem zawału od razu jest transportowany do szpitala, w którym otrzyma specjalistyczną pomoc. To zdecydowanie skraca czas i zwiększa szanse na wyzdrowienie. Powstało bardzo wiele ośrodków kardiologii interwencyjnej z bardzo dobrym finansowaniem. Tylko trzeba przeanalizować, czy nie powstało ich za dużo, ponieważ w pewnym momencie każdy ośrodek chciał mieć kardiologię interwencyjną, bo procedury były dobrze finansowane.

Co dla Pana dziś było największym zaskoczeniem podczas wykładów?

Zasmuciły mnie złe nawyki u młodzieży. Nie sądziłem, że obecnie dziewczęta wyprzedzają chłopców w częstości sięgania po papierosy. Zawsze to dziewczęta były postrzegane jako bardziejprozdrowotne, a teraz się okazuje, że w tych niekorzystnych statystykach zaczynają przodować. Jest to na pewno złe, bo to są przyszłe matki.

Przykrą sprawą jest też mała aktywność fizyczna. Jeśli nie wyrobi się nawyku aktywności fizycznej w dzieciństwie, to trudno wyrobić go potem. W mojej młodości największą karą było to, gdy nie można było wyjść na podwórko, do kolegów, pobiegać na boisku. A teraz jest odwrotnie. Wydaje mi się, że jeśli dzieciom zorganizuje się atrakcyjne zajęcia ruchowe i do nich zachęci, to będą w nich uczestniczyć. Z kolei, gdy te zajęcia są bardzo nudne i uciążliwe, to młodzież nie zechce na nie chodzić. Ważne jest więc właściwe podejście nauczycieli wychowania fizycznego.

Czy uda się coś zrobić, by zatrzymać epidemię chorób układu krążenia?

Nie ma innego wyjścia, jak kształtować zachowania prozdrowotne u dzieci i młodzieży. Jak nam się to uda, to efekt za 30 lat będzie dobry, bo nie będą to pacjenci oddziałów kardiologicznych. Rolą polityków nie jest myślenie tylko o „dzisiaj”, o obecnej kadencji, powinni myśleć perspektywicznie o przyszłych pokoleniach. Bardzo dobrym przykładem jest tutaj Skandynawia, gdzie takie myślenie już przynosi efekty.

Senat będzie starał się pomagać opanować epidemię chorób układu krążenia?

Jestem przewodniczącym senackiej komisji zdrowia, pan marszałek Stanisław Karczewski jest także lekarzem i naszym dobrym duchem, nigdy nam nie odmawia patronatu nad tego typu konferencjami. Wydaje mi się, że dzięki tej konferencji wiemy więcej o problemach polskiej kardiologii, wymieniliśmy się doświadczeniami. Jako politycy i jako lekarze na pewno będziemy starać się propagować zdrowy styl życia i dbać o rozwój całej polskiej służby zdrowia, także kardiologii.

Panie Senatorze, a jak Pan dba o swoje zdrowie?

To zawsze najtrudniejsze pytanie, ale mogę powiedzieć, że się staram. Codziennie, systematycznie, rano i wieczorem, przejeżdżam 6 kilometrów na rowerze stacjonarnym. Nie palę też papierosów.

A jak z odżywianiem?

To jest najtrudniejsze, bo praca, którą wykonuję nie sprzyja dbaniu o zdrowe odżywianie. Oprócz pracy w Senacie, pracuję również w pogotowiu ratunkowym. Z tego też względu często nie mam czasu myśleć o jedzeniu. A to błąd. Byłem w tym roku na inauguracji roku akademickiego w Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku, gdzie podczas wykładu inauguracyjnego była mowa o związku między zapadalnością na choroby nowotworowe a odżywianiem się. Odżywianie jest bardzo ważne, powinniśmy zwracać uwagę jakość żywności, jakość produktów i regularność posiłków.

Panie Senatorze, a serce ma pan zdrowe?

Tak. Wykonuję badania okresowe i na razie mogę pochwalić się tym, że wszystko jest w porządku. Nawet nie mam nadciśnienia!

Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza