Naukowcy dowiedli, że osoby z depresją charakteryzują się mniejszą różnorodnością mikrobiomu jamy ustnej. Odkrycie to może otworzyć drzwi do lepszego zrozumienia depresji oraz nowych form leczenia
Jama ustna człowieka zawiera różnego rodzaju mikroorganizmy, które pomagają nam zachować zdrowie. Nowe badanie wykazało potencjalny związek pomiędzy brakiem różnorodności flory bakteryjnej jamy ustnej a depresją, co może pomóc nam lepiej zrozumieć tę chorobę i znaleźć nowe sposoby na jej przezwyciężenie.
Okazuje się, że u osób z depresją obserwuje się tendencję do mniejszej różnorodności mikroorganizmów w jamie ustnej. Już poprzednie badania wykazały, że zmiany w mikrobiomie jamy ustnej są powiązane m.in. z chorobami układu krążenia, cukrzycą czy zaburzeniami żołądkowo-jelitowymi.
W ramach badań przeanalizowano dane z National Health and Nutrition Examination Survey w Stanach Zjednoczonych (NHANES) z lat 2009–2012. Uczeni wykorzystali sekwencjonowanie genów do profilowania mikrobiomu jamy ustnej, dzięki czemu mogli poddać ocenie skład mikrobiomu oraz jego różnorodność. Ostateczna analiza objęła ponad 15 tys. osób w średnim wieku 42,2 lata. Osoby z depresją częściej miały 60 lat, były kobietami, chorowały na otyłość, paliły papierosy i cierpiały na takie schorzenia jak nadciśnienie tętnicze czy cukrzyca.
Autorzy badania na razie nie wiedzą, co w tym przypadku jest przyczyną, a co skutkiem. „Dysbioza jamy ustnej może stanowić cel terapeutyczny lub być biomarkerem depresji. Jednak mechanizmy leżące u jej podstaw wymagają dalszych badań” – komentują.
Wyniki badania opublikowano w czasopiśmie BMC Oral Health.






