Nowoczesne terapie mogą zmieniać przebieg choroby, ale bez dobrze zaprojektowanej ścieżki pacjenta ich potencjał nie zostanie w pełni wykorzystany. Kluczowe pozostaje to, jak zorganizowany jest cały proces diagnostyki i terapii – od pierwszego podejrzenia choroby po dostęp do leczenia i badań klinicznych
Dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego i redaktorka raportu „Rozwiązania systemowe w zakresie dostępu do nowoczesnych terapii w leczeniu glejaka”, podkreśla, że punktem wyjścia do jego przygotowania była analiza systemu organizacji opieki nad pacjentami w Polsce. Jak zaznacza, sposób prowadzenia chorego – od diagnostyki po leczenie – należy traktować jako pełnoprawną technologię medyczną.
– Technologie organizacyjne są często równie ważne, a czasem nawet ważniejsze niż farmakologiczne – wskazuje. Nawet jeśli system zapewnia dostęp do nowoczesnych terapii, niewłaściwa organizacja ścieżki pacjenta może ograniczyć efekty leczenia i sprawić, że nie osiągnie się optymalnych rezultatów klinicznych ani ekonomicznych.
Czego uczą nas inne kraje?
Celem raportu było sprawdzenie, czy doświadczenia państw o bardziej rozwiniętych systemach opieki nad pacjentami z glejakami mogą stanowić punkt odniesienia dla Polski. Jak tłumaczy dr Gałązka-Sobotka, chodzi o to, aby nie powielać błędów, lecz korzystać z już wypracowanych rozwiązań.
W ramach analizy przeprowadzono przegląd międzynarodowy obejmujący m.in. ośrodki ze Szwajcarii, Stanów Zjednoczonych i Francji. Badano, jakie elementy modelu opieki są kluczowe dla osiągania dobrych wyników terapeutycznych. W centrum uwagi znalazły się np. zespoły interdyscyplinarne, jasno zdefiniowana ścieżka pacjenta, wskaźniki jakości (KPI), dostęp do diagnostyki molekularnej, koordynacja opieki oraz integracja z badaniami klinicznymi. – Nic tak nie uczy i nie inspiruje jak porównanie – zaznacza ekspertka. – Analiza doświadczeń międzynarodowych pokazuje, że najlepsze rezultaty organizacyjne osiąga się tam, gdzie leczenie koncentruje się w centrach o dużym doświadczeniu działających według jasno określonych procedur i standardów współpracy – dodaje.
Jednym z proponowanych rozwiązań jest rozwój sieci ośrodków neuroonkologicznych działających w modelu hub-and-spoke z wyraźnym podziałem na centra kompetencyjne oraz współpracujące z nimi jednostki realizujące część opieki bliżej miejsca zamieszkania pacjenta.
W ocenie dr Małgorzaty Gałązki-Sobotki koncentracja leczenia w wyspecjalizowanych ośrodkach jest jednym z kluczowych kierunków rozwoju. I choć w polskiej onkologii model ten jest już wdrażany, w przypadku glejaków może wymagać jeszcze większego skupienia kompetencji.
Diagnostyka i badania kliniczne
Drugim fundamentalnym elementem jest dostęp do diagnostyki molekularnej, która warunkuje możliwość zastosowania terapii celowanych. Równie istotna pozostaje integracja badań klinicznych z procesem leczenia. Jak zauważa ekspertka, w wielu krajach badania kliniczne nie są traktowane jako ostateczność, lecz jako integralna część ścieżki terapeutycznej, rozważana już na wczesnym etapie leczenia.
Analiza ujawniła również istotną lukę w dostępie do danych dotyczących jakości opieki. W wielu przypadkach brak jest publicznie dostępnych wskaźników efektywności, choć – jak podkreśla dr Gałązka-Sobotka – nie oznacza to, że nie są one stosowane. – Nie wierzymy, że ich nie ma – zaznacza, wskazując na doświadczenia ośrodków zagranicznych, w których pomiar jakości jest standardem. Z tego względu jednym z kluczowych postulatów jest rozwój systemu mierzenia efektów leczenia. Wskaźniki jakości powinny stanowić podstawę porównań między ośrodkami i służyć optymalizacji ścieżki pacjenta. Szczególnie istotny jest tu czas – jeden z najważniejszych parametrów wpływających na wyniki leczenia onkologicznego.
Wnioski z raportu są jednoznaczne: niezbędne jest wdrażanie opieki opartej na zespołach multidyscyplinarnych oraz budowanie systemu w oparciu o współpracę specjalistów z różnych dziedzin. Istotnym wnioskiem jest także potrzeba doprecyzowania ścieżki pacjenta. Inspiracją może być m.in. model szwajcarski, w którym proces diagnostyczno-terapeutyczny jest szczegółowo zaplanowany i jasno określony.
Uzupełnieniem takiego podejścia mogłoby być utworzenie narodowego rejestru neuroonkologicznego, który integrowałby dane kliniczne, molekularne oraz wyniki leczenia i pozwalał lepiej planować rozwój opieki nad pacjentami w skali całego kraju.
Rola regulatora i kierunek zmian
Dr Małgorzata Gałązka-Sobotka zwraca jednocześnie uwagę, że różnice między systemami ochrony zdrowia dotyczą przede wszystkim organizacji opieki, a nie samego dostępu do technologii medycznych. W krajach rozwiniętych dostęp do nowoczesnych metod leczenia jest zbliżony – różni się natomiast sposób ich wykorzystania. W tym kontekście kluczowa staje się rola regulatora. – Pan Mateusz Oczkowski, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia, bardzo często mówi o tym, że regulator powinien szczególną uwagę kierować na grupy pacjentów o największych niezaspokojonych potrzebach zdrowotnych. Glejaki są jednym z takich obszarów – uzupełnia ekspertka.
Jak podsumowuje dr Gałązka-Sobotka, rozwój nowoczesnych terapii powinien iść w parze z równoległymi zmianami organizacyjnymi. Tylko wtedy możliwe będzie pełne wykorzystanie potencjału medycyny i realna poprawa sytuacji pacjentów.
Wypowiedź pochodzi z briefingu prasowego zorganizowanego z okazji premiery raportu „Rozwiązania systemowe w zakresie dostępu do nowoczesnych terapii w leczeniu glejaka – przegląd międzynarodowy”




