Grażyna Rydzewska
fot. TOMASZ ADAMASZEK

Europa czeka na nowe terapie

Rozmowa z prof. dr hab. Grażyną Rydzewską, prezesem Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, kierownikiem Kliniki Gastroenterologii z Pododdziałem Leczenia NZJ, CSK MSWiA w Warszawie.

Kiedy w leczeniu choroby Leśniowskiego-Crohna konieczne jest zastosowanie leczenia biologicznego?

Choroba Leśniowskiego-Crohna jest chorobą przewlekłą, której etiologii nie znamy. Jej patogeneza jest bardzo złożona, nie do końca jeszcze poznana. W związku z tym leczenie jest trudne, nie ma jednej opcji leczniczej skutecznej dla wszystkich pacjentów. Początkowo włączamy klasyczne, standardowe leczenie, czyli leki immunosupresyjne i steroidy. Niestety, u większości pacjentów takie leczenie nie wystarcza i niezbędne są inne opcje terapeutyczne. Od kilkunastu lat dostępne jest leczenie biologiczne przeciwciałami skierowanymi przeciwko cytokinie prozapalnej – TNF alfa. Pojawienie się tych leków było przełomem, u wielu pacjentów udało się chorobę wprowadzić w stan remisji, nie mieli objawów, goiła się błona śluzowa jelit. Są dwa preparaty z tej grupy: infliksymab (w tej chwili są również już w Polsce stosowane leki biopodobne czy też bionastępcze do infliksymabu) oraz adalimumab (są już również zarejestrowane w Europie leki biopodobne do adalimumabu, jednak w Polsce jeszcze nie weszły do refundacji).

Czy leki biopodobne mają taką samą skuteczność i profil bezpieczeństwa jak leki biologiczne oryginalne?

Leki biopodobne, czy też bionastępcze, to produkty biologicznie podobne do zarejestrowanego już leku biologicznego, produkowane po wygaśnięciu praw patentowych leków oryginalnych. To leki o zbliżonej jakości, bezpieczeństwie stosowania i skuteczności do już zatwierdzonych preparatów referencyjnych. Są produkowane przy użyciu tych samych standardów jakości jak w przypadku nowoczesnych leków biologicznych, muszą spełnić rygorystyczne warunki, typowe dla oryginalnych preparatów referencyjnych. Po to, by lek biologiczny został zarejestrowany, musi mieć dokładną dokumentację procesu produkcyjnego, konieczne są też m.in. badania przedkliniczne porównujące preparat z lekiem oryginalnym (oceniające cechy fizykochemiczne i biologiczne substancji czynnej).

Nasze doświadczenia ze stosowania leków biopodobnych w gastroenterologii są bardzo dobre. Dzięki nim obniżają się koszty terapii, co z kolei umożliwia wejście do refundacji nowych leków. To korzyści dla pacjentów, gdyż dzięki zaoszczędzonym pieniądzom być może wejdą kolejne nowe leki oryginalne.

Gdy w 2011 roku wchodziło do stosowania pierwsze biopodobne przeciwciało monoklonalne, mieliśmy sporo obaw. Jednak lek okazał się dobry, a koszty terapii lekiem oryginalnym zmniejszyły się trzykrotnie. Dzięki temu można powiedzieć, że trzy razy więcej pacjentów mogło otrzymać nowoczesne terapie za te same pieniądze. W Polsce bardzo dobrze sprawdziły się leki biopodobne do infliksymabu. Obecnie czekamy na leki biopodobne do adalimumabu.

Mamy jedynie wątpliwości co do zamiany jednego leku na inny u konkretnego pacjenta. Zdaniem Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii jest wciąż za mało danych dotyczących zamiany terapii np. z leku oryginalnego na biopodobny, a potem na kolejny biopodobny. Chociaż również pojawiają się badania świadczące o tym, że nawet wielokrotna zamiana leków jest bezpieczna i być może przestaniemy się tego obawiać. Na razie jednak, nie wiedząc, jak wygląda kwestia immunogenności, bezpieczeństwa czy nawet raportowania bezpieczeństwa przy zamianie leków, jesteśmy temu przeciwni. Uważamy, że pacjent, który ma roczną kurację lekiem biologicznym, referencyjnym lub biologicznym biopodobnym, powinien cały czas otrzymywać ten sam lek. A jeśli taka zmiana miałaby nastąpić, to powinna być przede wszystkim decyzja lekarza.

Obecnie z niecierpliwością czekamy na nowe leki biopodobne do adalimumabu – toczą się już postępowania refundacyjne. Mamy nadzieję, że kiedy te preparaty staną się refundowane i wejdą do programów lekowych, obniżą się koszty i będzie można leczyć więcej pacjentów.

Obecnie nie wszyscy chorzy, którzy tego potrzebują, otrzymują leki biologiczne?

Leczeni są wszyscy chorzy, którzy spełniają kryteria wejścia do programu lekowego, jednak na pewno można by było je obniżyć, gdyż są bardzo wyśrubowane. Leczymy tylko najciężej chorych – można by leczyć także tych, u których objawy choroby nie są tak ostre. Poza tym obecnie w chorobie Leśniowskiego-Crohna leczenie biologiczne adalimumabem stosujemy przez rok, natomiast pacjenci, którzy otrzymują infliksymab referencyjny lub biopodobny, są leczeni przez dwa lata. Chorzy często więc pytają, dlaczego oni mają dostęp do adalimumabu tylko przez rok. Dzięki wprowadzeniu leków biopodobnych można by wydłużyć czas stosowania terapii. Poza tym do tej pory nie ma możliwości zastosowania adalimumabu w programie terapeutycznym wrzodziejącego zapalenia jelita grubego. Być może umożliwiłoby to pojawienie się biosymilarów. Jest nadzieja, że leki biopodobne zmniejszą koszty leczenia, dzięki czemu będą mogły wchodzić do leczenia nowe terapie.

Czy leki biopodobne są bezpieczne?

Tak. Początkowo nasze wątpliwości brały się stąd, że po to, by został dopuszczony na rynek lek biopodobny, wystarczyło wykonanie badania w jednej jednostce chorobowej. Takie były zalecenia Europejskiej Agencji Leków (EMA). Ze względu na częstość występowania, zwykle przeprowadzano badania w chorobach reumatologicznych. Nie mieliśmy żadnych badań dotyczących leków biopodobnych w chorobach zapalnych jelit. Jednak obecnie już takie badania powstały, wykonywaliśmy je również w Polsce. Wykazały taką samą skuteczność, liczbę działań niepożądanych i liczbę nawrotów choroby po zastosowaniu leków biopodobnych jak po lekach oryginalnych. Dlatego obecnie możemy jednoznacznie stwierdzić, że te terapie – jeśli są dopuszczone przez EMA – działają podobnie, mają podobną immunogenność.

Jeśli chodzi o leki biopodobne w Europie, to musze przyznać, że jesteśmy trochę pionierami. W Niemczech, USA, Japonii dopiero teraz na szeroką skalę zaczyna się je stosować. My w Polsce mamy już kilkuletnie doświadczenia.

Są to jednak doświadczenia pozytywne?

Jak najbardziej, dlatego dziś traktujemy to już niemal jak oczywistość: wygasa patent na lek oryginalny, wchodzą leki biopodobne. Są równie skuteczne i bezpieczne, a dzięki obniżeniu kosztów leczenia jest szansa na wydłużenie terapii, obniżenie kryteriów wejścia nowych pacjentów do programu, wprowadzenie nowych terapii. Krok po kroku pacjenci są leczeni coraz lepiej.

Leki biopodobne wchodzą do stosowania na całym świecie. Środowisko lekarskie przyjmuje to pozytywnie. Przeprowadzano na ten temat ankietę wśród uczestników zjazdu gastroenterologicznego w Madrycie w 2013 roku, gdy leki biopodobne dopiero wchodziły do praktyki, a potem została ona powtórzona w 2015 roku. W 2013 roku wielu lekarzy obawiało się o immunogenność, bezpieczeństwo leków biopodobnych, jednak już w 2105 roku odpowiedzi były zupełnie inne: zdecydowana większość ekspertów i lekarzy odnosiła się bardzo pozytywnie do leków biopodobnych.
Obecnie mamy rok 2018, leki biopodobne do adalimumabu, które będą wchodziły do leczenia, będą przyjmowane pozytywnie, tym bardziej że część z nich ma badania potwierdzające skuteczność i bezpieczeństwo.

Europa czeka na te terapie. Zależy nam tylko na tym, by o wyborze leku da pacjenta nie decydował jedynie wynik przetargu, ale także opinia lekarza.

Rozmawiała Katarzyna Pinkosz

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza