Ile powinien pracować lekarz?

Śmierć 44-letniej anestezjolog w Szpitalu Powiatowym w Białogardzie podczas czwartej doby dyżuru sprowokowała kolejny raz dyskusję o czasie pracy lekarzy.

Czy da się tę sprawę ustawowo uregulować?

– Pani doktor nie była naszym pracownikiem. Prowadziła działalność gospodarczą, dlatego czas pracy organizowała sobie samodzielnie – mówił Witold Jajszczok, rzecznik prasowy szpitala w Białogardzie. Lekarze (a także pielęgniarki, położne, ratownicy medyczni, fizjoterapeuci) coraz częściej pracują w ramach kontraktów, czyli w oparciu o umowy cywilno-prawne, do których nie stosuje się przepisów kodeksu pracy. Pracodawców nie interesuje, jak długo i gdzie jeszcze pracują.

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy przyczyną śmierci lekarki było jedynie przepracowanie. Nie ma też odpowiedzi na pytania, czy szpital ma prawo zatrudniać lekarza na dyżurze czwartą dobę z rzędu i czy lekarzowi wolno tak pracować, bo przecież naraża nie tylko swoje zdrowie, ale też zdrowie pacjentów. W szpitalu trwają kontrole NFZ, Państwowej Inspekcji Pracy i Prokuratury Rejonowej z Białogardu.

175 godzin na tydzień

Przypadek pani doktor anestezjolog nie jest odosobniony. Pięć lat temu w piątej dobie dyżuru zmarł anestezjolog w Głubczycach. Obchodzenie przepisów dotyczących czasu pracy jest powszechne. Od lat lekarze w Polsce pracują bardzo dużo, zwykle w kilku miejscach pracy, w placówkach publicznych i prywatnych. Kiedyś było to spowodowane bardzo niskimi zarobkami, obecnie są one wyższe, ale czas pracy wcale się nie skrócił. Z raportu Państwowej Inspekcji Pracy w 2014 r. wynikało, że lekarz-rekordzista pracował… 175 godzin tygodniowo bez przerwy (tajemnicą pozostanie odpowiedź na pytanie, jak to możliwe, skoro w tygodniu jest 168 godzin!). Neurolog spędził je w szpitalu i w gotowości pod telefonem w domu.

Z niedawnego raportu NIK wynika, że w województwie śląskim lekarz-rekordzista pracował tygodniowo 142 godziny – w ośmiu placówkach. 10 dni non-stop na dyżurze w pogotowiu spędził lekarz w Mielcu. Zaistniałą sytuację pogotowie tłumaczyło problemami kadrowymi, nasilonymi przez okres urlopowy. – Nie było wyjścia – mówiła Aneta Dyka-Urbańska, rzecznik prasowy pogotowia ratunkowego w Mielcu.

Serwis Konsylium24 już po śmierci anestezjolog z Białogardu przeprowadził na portalu ankietę dotyczącą czasu pracy lekarzy. Wzięło w niej udział 624 lekarzy. 59 proc. z nich co najmniej raz w roku pracowało bez przerwy ponad 24 godziny, a aż 29 proc. miało taką sytuację przynajmniej raz w tygodniu. 14 proc. co najmniej raz w ciągu roku pracowało bez przerwy ponad 48 godzin. Znacznie częściej dotyczyło to mężczyzn (25 proc. lekarzy-mężczyzn) niż kobiet (8 proc.). 38 proc. lekarzy-mężczyzn pracowało bez przerwy ponad 24 godziny przynajmniej raz w tygodniu.

Długi czas pracy dotyczy lekarzy ze wszystkich grupach wiekowych: nieprzerwanie ponad 24 godziny zdarza się pracować 47 proc. lekarzy z ponad 25-letnim stażem pracy. Wśród młodych, ze stażem poniżej 7 lat ten odsetek jest jeszcze wyższy. 58 proc. twierdzi, że pracuje tak przynajmniej raz w tygodniu.

Najintensywniej pracują specjaliści, przede wszystkim lekarze medycyny ratunkowej – w pogotowiu oraz na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych: 66 proc. pracuje przynajmniej raz w tygodniu przez ponad 24 godziny. Do tego samego przyznaje się 58 proc. chirurgów i 43 proc. ortopedów. Co trzeci chirurg i specjalista medycyny ratunkowej twierdzi, że najdłuższy nieprzerwany czas pracy w ciągu roku przekroczył 48 godzin.

Ograniczyć czy nie

– Człowiek po 24 godzinach pracy bez chwili na odpoczynek działa tak, jakby miał przynajmniej 1 promil alkoholu we krwi. Jeżeli dołączymy do tego pracę lekarską obciążoną dużym stresem (sztandarowym przykładem jest praca w SOR), to skutki takiej sytuacji mogą się odbijać nie tylko na zdrowiu lekarzy, ale również na zdrowiu pacjentów – ocenili przeprowadzający ankietę lekarze z Konsylium24.

Rzecznik Praw Pacjenta Krystyna Kozłowska chce wprowadzenia zmian w prawie, które spowodują, że ograniczony zostanie czas pracy także lekarzy na kontraktach. Zaproponowała zmianę w przepisach o działalności leczniczej i określenie maksymalnego czasu pracy dla lekarzy we wszystkich miejscach pracy. Czy jednak Ministerstwo Zdrowia się na to zdecyduje?
Przyczyna tak długiego czasu pracy to nie tylko chęć jeszcze wyższych zarobków, ale często konieczność. Lekarzy w Polsce dramatycznie brakuje i nie widać, żeby w najbliższym czasie sytuacja miała się poprawić. Co prawda od tego roku zwiększył się limit przyjęć na studia medyczne, a wydziały medyczne otwierają się na nowych uczelniach, ale lekarzy jeszcze przez długie lata będzie za mało (zwłaszcza że nadal ok. 20 proc. deklaruje chęć wyjazdu za granicę).

Jeśli szpital nie zatrudni odpowiedniej liczby specjalistów, nie dostanie kontraktu z NFZ, dlatego dyrektorzy naciskają na lekarzy, by zgadzali się na dłuższą pracę i zakładanie działalności. Lekarze też zdają sobie sprawę, że jeśli odmówią, oddział może zostać zamknięty. Rezydenci zarabiają mało, więc pracują w kilku miejscach. Z drugiej strony wielu specjalistów zarabia bardzo dobrze, jednak kuszą ich jeszcze wyższe zarobki.

Sami lekarze są bardzo podzieleni, jeśli chodzi o ograniczenia czasu ich pracy. Na portalach lekarskich tyle samo można znaleźć wpisów „za”, co „przeciw”. Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy domaga się wprowadzenia zakazu pracy dla lekarzy powyżej 48 godzin tygodniowo. Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, też jest za ograniczeniem czasu pracy, choć podkreśla, że pogorszyłoby to dostęp do leczenia wielu pacjentom.

Przepracowany lekarz szkodzi zarówno sobie, jak pacjentom. Jeśli Ministerstwo nic z czasem pracy nie zrobi, takie przypadki jak anestezjolog z Białogardu, będą się powtarzać. Zmęczony lekarz nie ma też sił, by porządnie leczyć wszystkich pacjentów.

24 września na ulice Warszawy mają wyjść przedstawiciele zawodów medycznych: lekarze, pielęgniarki, położne, ratownicy medyczni. Będą protestować przeciw niskim zarobkom, zatrudnianiu na kontraktach oraz zbyt długiemu czasowi pracy. Zapowiada się gorąca jesień.

Co na to Ministerstwo Zdrowia?

Po przypadkach zgonów lekarzy w czasie wielogodzinnych dyżurów zwróciliśmy się z pytaniem, czy Ministerstwo Zdrowia zamierza wprowadzać zmiany ograniczające czas pracy lekarzy.

Ministerstwo odpowiedziało, że obecnie nie są prowadzone prace nad nowelizacją przepisów dotyczących czasu pracy pracowników służby zdrowia.

Milena Kruszewska, rzeczniczka MZ, zwróciła uwagę, że umowa cywilnoprawna między szpitalem a lekarzem powinna gwarantować ciągłość udzielania świadczeń opieki zdrowotnej oraz regulować wykonywanie pracy przez lekarza tak, by było zapewnione bezpieczeństwo pacjentów i samego lekarza.

Stwierdziła też, że kierownik podmiotu leczniczego jest odpowiedzialny za takie zarządzanie placówką, które przede wszystkim dba o dobro pacjenta, a przepracowany lekarz nie daje rękojmi zapewnienia należytej opieki nad pacjentami. Również lekarz powinien mieć na względzie możliwość realizacji postanowień umowy, zgodnie z zasadami wykonywania zawodu oraz deontologii zawodowej, która mówi, że dobro chorego jest nadrzędną zasadą wykonywania zawodu.

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza