Reportaż Wirtualnej Polski „Granica została przekroczona. Lekarze ze szpitala psychiatrycznego w Tworkach przerywają milczenie” wstrząsnął opinią publiczną. Opisane w nim dramatyczne relacje lekarzy – brak obsady oraz dostępu do diagnostyki, konieczność podjęcia decyzji, który pacjent będzie oddychał, a który pozostanie sam – szokują. I każą się zastanowić, jak coś takiego w dużym europejskim kraju w 2025 roku może w ogóle mieć miejsce?
Ale ma. Świadectwa medyków pracujących w Tworkach nie są opisem jednostkowych zaniedbań, lecz obrazem systemowej patologii. Kiedy w placówce psychiatrycznej decyzje o ograniczeniu badań uzasadnia się optymalizacją kosztów czy brakiem środków, w rzeczywistości przesądza się o czyimś życiu. Reportaż o szpitalu w Tworkach obnaża coś jeszcze: dramatyczne poczucie bezradności lekarzy, którzy zostali postawieni wobec niemożności niesienia adekwatnej pomocy. To krzyk o ratunek dla pacjentów, ale i dla całego środowiska medycznego zmuszanego do pracy w warunkach zagrażających etyce lekarskiej oraz podstawowym standardom bezpieczeństwa.
Polska psychiatria potrzebuje zmian. Głos lekarzy z Tworek, tak samo jak opublikowany na naszych łamach artykuł „Interna i psychiatria, razem… na dobre i na złe”, powinny stać się impulsem do podjęcia natychmiastowych działań. Problem został zasygnalizowany – teraz czas na ruch decydentów. I nastąpił on od razu! Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec zlecił kontrolę szpitala w Tworkach. Wystarczył jeden artykuł. Ciekawe, dlaczego ten sam rzecznik nie reagował na skargi pacjentów szpitala w Tworkach, a dziesiątki zostały złożone przed powstaniem publikacji Wirtualnej Polski. Wiele można o tym przeczytać w komentarzach. Kontrola rzecznika Bartłomieja Chmielowca zapewne wskaże winnego. I co? Rzecz w tym, że prawdopodobnie nic. Przyjdzie następca, problem pozostanie.
Nie wystarczy tylko mówić, że jest źle. Trzeba to jeszcze naprawić. W naszej petycji o utworzenie oddziałów internistycznych w szpitalach psychiatrycznych podkreślamy, że pacjent psychiatryczny ma takie samo prawo do pełnej opieki medycznej jak każdy inny i nie może być traktowany jak pacjent drugiej kategorii. Jeśli ten systemowy mechanizm nie zostanie zmieniony, tragedie takie jak opisywane w Tworkach będą się powtarzać.
Szanujmy głos lekarzy jako pierwszy alarm systemu i nie traktujmy ich protestów jako zagrożenia; gdy mówią „nie możemy dłużej milczeć”, to znaczy, że przekroczono wszelkie dopuszczalne normy bezpieczeństwa.
Ewa Podsiadły-Natorska
Paweł Kruś






