Psychiatria dziecięca w kryzysie. Co można zrobić więcej?
Iwona Kozłowska (KO)
Komisja Zdrowia Sejmu RP, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. SMA / ds. Chorób Centralnego Układu Nerwowego / ds. Osób Głuchych i z Niedosłuchem
Zmagamy się z coraz większymi problemami psychicznymi u dzieci. Coraz więcej młodych ludzi podejmuje próby samobójcze; w ciągu ostatnich 10 lat policja odnotowała 1224 zamachy samobójcze zakończone zgonem wśród osób poniżej 19. roku życia – samobójstwa stanowią więc drugą, po wypadkach komunikacyjnych, przyczynę zgonów wśród młodych ludzi. Powody są wielorakie: kryzys rodziny, trudności w adaptacji w grupie rówieśniczej i oczywiście hejt, którego doświadcza wielu młodych ludzi. Nie bez wpływu na kondycję psychiczną młodych pozostaje również przebyta pandemia COVID-19. Problem jest na tyle poważny, że brakuje miejsc w szpitalach psychiatrycznych, dzieci często muszą być hospitalizowane na korytarzach. Niestety, brakuje też psychiatrów dziecięcych. Wielu młodych adeptów medycyny deklaruje chęć specjalizowania się w tej dziedzinie, pamiętajmy jednak, że szkolenie specjalizacyjne z psychiatrii dziecięcej trwa 5 lat. A problemy psychiczne u dzieci nie rozpoczynają się nagle – jest to proces, który trwa dłuższy czas.
W ostatnim czasie podejmowane są przez Ministerstwo Zdrowia czy Rzeczniczkę Praw Dziecka działania mające poprawić kondycję psychiatrii dziecięcej. Myślę, że należałoby przy tym położyć większy nacisk na szkolenia pedagogów, nauczycieli, psychologów czy terapeutów zajęciowych, aby mogli odpowiednio wcześnie dostrzec rozwijające się problemy u młodych osób. Warto byłoby pomyśleć o zatrudnieniu osób powyższych profesji na poziomie Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Kolejnym rozwiązaniem powinno być zwiększenie miejsc specjalizacyjnych w dziedzinie psychiatrii dziecięcej, szczególnie w tych województwach, w których jest ich najmniej. O to powinni wnioskować konsultanci wojewódzcy.
Janusz Cieszyński (PiS)
Komisja Zdrowia Sejmu RP, Podkomisja stała ds. zdrowia psychicznego, Parlamentarny Zespół ds. Neuroróżnorodności
W ostatnim czasie działania w obszarze psychiatrii dziecięcej niestety wyraźnie spowolniły. Ministerstwo Zdrowia za czasów Izabeli Leszczyny nie było w stanie przygotować modelu finansowania opieki w taki sposób, aby wyjść poza etap pilotażu i przejść do systemowego zapewnienia tego rodzaju świadczeń. To oznacza, że mimo ogromnego zaangażowania wielu ośrodków psychiatrycznych, które wykonują znakomitą i wymagającą pracę, na mapie Polski wciąż pozostają „białe plamy”. A przecież w przypadku psychiatrii dziecięcej takich miejsc nie powinno w ogóle być – każde dziecko, bez względu na to, gdzie mieszka, powinno mieć dostęp do szybkiej, profesjonalnej i kompleksowej pomocy.
Potrzebne są szybkie działania resortu zdrowia pod nowym kierownictwem. Nie możemy pozwolić, aby praca, którą wykonali eksperci, zespoły kliniczne oraz organizacje pacjenckie, została zaprzepaszczona. Obecnie kluczowe jest zapewnienie stabilnego finansowania i sprawna koordynacja tak, aby system nie rozbijał się o bariery związane z niedostateczną dostępnością. Chcę w tym miejscu podziękować wszystkim specjalistom, którzy przez lata walczyli o poprawę sytuacji, ale także podkreślić, że to dzieło nadal jest niekompletne i wymaga dalszej, konsekwentnej pracy.
Ogromnym wyzwaniem pozostają również braki kadrowe. Według danych Ministerstwa Zdrowia na początku 2025 roku w Polsce było zaledwie 568 psychiatrów dziecięcych – przy potrzebach, które są znacznie większe. To dramatycznie niski wskaźnik w porównaniu do wielu krajów europejskich. Dlatego musimy działać na kilku poziomach: z jednej strony zachęcać młodych lekarzy do wyboru tej specjalizacji, pokazując, że daje ona ogromną satysfakcję zawodową i ma fundamentalne znaczenie dla całego systemu zdrowia, a z drugiej strony tworzyć warunki pracy i wynagradzania, które sprawią, że psychiatria dziecięca stanie się atrakcyjną i satysfakcjonującą ścieżką kariery.






