Epidemia minie. Pracujemy zdalnie lecz normalnie: Marcowe „Nowe Terapie” dostarczy Państwu Poczta Polska, "Świat Lekarza – Onkologia i Hematologia 2020”, skierujemy do druku w kwietniu.
Stworzyliśmy „Świat Lekarza 3D”. Będzie ukazywał się dwa razy w miesiącu, roześlemy go elektronicznie do 40.000 lekarzy.
Stworzyliśmy wydzieloną sekcję ekspercką „Świata Lekarza” na portalu pacjenci.pl/kategorie/swiat-lekarza Dzięki temu dotrzemy z profesjonalnymi informacjami lekarskimi do 1,5 miliona UU.
Zapraszamy do lektury Świata Lekarza/ Nowe Terapie oraz na strony swiatlekarza.pl i pacjenci.pl/kategorie/swiat-lekarza
Paweł Kruś, wydawca i redaktor prowadzący Świata Lekarza
Fot. Szymon Laszewski/ Ministerstwo Zdrowia

W tej kadencji udało nam się wiele poprawić

Z PROF. ŁUKASZEM SZUMOWSKIM, MINISTREM ZDROWIA, ROZMAWIAJĄ
KATARZYNA PINKOSZ I PAWEŁ KRUŚ

Panie Ministrze, co uważa Pan za największy sukces w obszarze opieki zdrowotnej podczas 2 lat bycia szefem resortu?

Uważam, że jednym z ważniejszych elementów całej kadencji (bo moja obecność w ministerstwie jest kontynuacją pracy ministra Konstantego Radziwiłła) są inwestycje w kadry. To jest leitmotiv całej kadencji obok – równie ważnego – zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia. Te dwa elementy są największym sukcesem, choć efekty nie są jeszcze przez wszystkich dostrzegane. Gdybyśmy nie podjęli tych działań, to za dziesięć lat zabrakłoby personelu w szpitalach. Ochrona zdrowia to nie tylko budynki i sprzęt, ale przede wszystkim ludzie, którzy leczą. Podstawowym i najważniejszym wyzwaniem naszej kadencji była poprawa finansowania całego sektora ochrony zdrowia i inwestycje w kadry, i to się udało. To gigantyczny sukces. Uchwalenie ustawy 6% PKB było bardzo odważną decyzją obozu rządzącego. Od 2015 roku do dzisiaj zwiększyliśmy finansowanie o 25 mld zł, czyli tyle, ile wynosiło finansowanie pierwszego programu 500+.

W jaki sposób uzupełni Pan brakującą liczbę lekarzy?

To nieodłącznie wiąże się ze wzrostem nakładów. Po pierwsze musieliśmy zainwestować w kształcenie, zarówno lekarzy, jak i pielęgniarek. Zwiększyliśmy liczbę miejsc na studiach, przyczyniliśmy się do otwarcia nowych kierunków na kolejnych uniwersytetach i szkołach wyższych.

Będą powstawać kolejne kierunki medyczne na uczelniach?

Jeżeli uczelnie będą aplikowały i spełniały wymogi Państwowej Komisji Akredytacyjnej oraz przejdą weryfikację jakości, to będą mogły otworzyć kierunek medyczny. Zależy nam na zwiększaniu liczby lekarzy. To samo dotyczy pielęgniarek i położnych. W ostatnich latach powstały nowe szkoły pielęgniarskie, nowe filie szkół już istniejących, a także nowe kierunki pielęgniarskie w państwowych wyższych szkołach zawodowych czy na uczelniach niepublicznych. Stworzyliśmy system zachęt do podejmowania zawodu pielęgniarskiego, jak program „Wsparcie na starcie”, który już przynosi efekty.

Sprowadzanie lekarzy z zagranicy nie jest brane pod uwagę?

Nie jest, ponieważ mamy bardzo specyficzne warunki w Polsce. Przede wszystkim lekarz, aby móc leczyć, musi mówić po polsku. Poza tym notujemy wzrost liczby lekarzy o 11 tysięcy w porównaniu z 2015 rokiem. Wreszcie mamy narzędzia do sprawdzenia, ilu lekarzy czynnych jest w Polsce, np. możemy sprawdzić, ilu lekarzy fizycznie wystawia receptę. Dzięki tej weryfikacji wiemy, ilu lekarzy pracuje w Polsce i wiemy, że ta liczba rośnie. Również dlatego, że zahamowaliśmy wyjazdy lekarzy po specjalizacji poprzez stworzenie tzw. bonów patriotycznych i wzrost wynagrodzeń. W przypadku dziedziny priorytetowej po dwóch latach szkolenia składa się na nie 5300 zł pensji podstawowej + bon patriotyczny w wysokości 700 zł + dwa dyżury obowiązkowe płatne przez państwo w wysokości 1500-2000 zł. To przyzwoite kwoty 7000-8000 zł.

Informatyzację ochrony zdrowia uznaje Pan za udaną?

To rzecz, którą pacjenci coraz bardziej dostrzegają i doceniają. Informatyzacja wreszcie ruszyła. Mamy e-receptę, która działa, wystawiono już ponad 10 mln recept elektronicznych. Już dzisiaj ponad 360 tys. recept dziennie wystawianych jest w takiej formie, a od przyszłego roku e-recepta będzie obowiązująca. Dla pacjentów wprowadzenie e-recepty oznacza większe bezpieczeństwo; można szybko sprawdzić leki, które się przyjmuje i interakcje między nimi, zniknął problem braku czytelności. Kolejnym osiągnięciem informatyzacji są e-zwolnienia. Zostały przyjęte pozytywnie przez wszystkich – pacjentów, lekarzy i urzędników. Znacząco zmniejszają biurokrację, dzięki czemu lekarz może poświęcić więcej czasu pacjentom.

To nie koniec informatyzacji w ochronie zdrowia?

Oczywiście, że nie. Pracujemy obecnie m.in. nad przygotowaniem narzędzia IT, które odciąży lekarzy od określania poziomu refundacji, co pozwoli im skupić się tym, co najważniejsze, czyli leczeniu ludzi. Już niedługo wprowadzimy e-skierowanie. Rozwój informatyzacji daje nam też możliwości poprawy efektywności systemu ochrony zdrowia. Na przykład dzięki elektronicznej rejestracji zrealizowania każdej recepty, również tej papierowej, obserwujemy sprzedaż leków w aptekach w całej Polsce, godzina po godzinie.

Do niewątpliwych sukcesów można też zaliczyć powstanie Agencji Badań Medycznych?

Trwało to kilka lat, ale w końcu udało się powołać ABM. Jednak prawdziwym sukcesem są już nawiązane kontaktymiędzynarodowe i konkretne projekty badawcze. Rozpoczęliśmy współpracę w zakresie badań klinicznych z MD Anderson, największym ośrodkiem leczenia raka na świecie i mamy nadzieję, że będziemy czerpać z ich wiedzy i doświadczenia. Agencja jest naturalnym, instytucjonalnym partnerem światowych ośrodków naukowych kształtujących politykę badawczą w zakresie medycyny. Niedawno odbyła się w Warszawie konferencja Cancer Prevention 2020 zorganizowana przez ABM, w której wzięli udział wybitni eksperci z całego świata. Wystarczy spojrzeć, kto zasiada w Radzie ABM; to są nazwiska z najwyższej półki naukowej i medycznej na świecie. Odbyło się również pierwsze posiedzenie Rady ABM, podczas którego wybrano jej przewodniczącego. Został nim prof. Marcin Moniuszko z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Co jeszcze uznałby Pan za sukces tych 2 lat?

Niewątpliwym sukcesem jest też ujednolicenie standardów opieki w Polsce. Wiodącym przykładem jest trombektomia mechaniczna. Pilotaż jest realizowany w 17 ośrodkach. Do tej pory w tych ośrodkach przeprowadzono ponad 600 zabiegów. Kolejnym sukcesem jest pilotaż sieci onkologicznej, który ma na celu ujednolicenie standardu opieki onkologicznej. Docelowo, niezależnie od miejsca zamieszkania, pacjent będzie miał podobny standard organizacyjny opieki i terapii onkologicznej. W tej chwili pilotaż sieci onkologicznej działa w dwóch województwach, dolnośląskim i świętokrzyskim, niebawem dołączą kolejne dwa województwa. Zmiana opieki onkologicznej dla pacjentek z rakiem piersi to wprowadzenie od października Breast Cancer Unitów, które są wyspecjalizowanymi ośrodkami zajmującymi się kompleksowo diagnostyką i leczeniem nowotworów jednego narządu lub układu. Dodam jeszcze Narodowy Plan Chorób Rzadkich, który jest już gotowy i niebawem będzie rozpatrywany podczas posiedzenia Rady Ministrów. W ramach pediatrii znieśliśmy obligatoryjność 3 dób pobytu dziecka w szpitalu. W dodatku rodzice mogą być przy dziecku przez cały czas w szpitalu, za co płaci NFZ. Tych dobrych rzeczy w ostatnich 4 latach zadziało się sporo. Włączenie do refundacji terapii dla pacjentów z rdzeniowym zanikiem mięśni (SMA) czy chorobą Fabry’ego dało im szansę na życie i normalne funkcjonowanie. I właśnie dla takich działań warto być ministrem.

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza