Kto ma pomóc dziecku, kiedy szkoła mówi: nie możemy?

Podziel się treścią:

Moi synowie mają 8 i 10 lat. Kiedy słyszę, że w ich szkole pielęgniarka nie może podać uczniowi żadnego leku, choćby paracetamolu na ból głowy, trudno mi przejść nad tym do porządku dziennego. Nie dlatego, że uważam, iż szkoła powinna zamienić się w przychodnię, ale dlatego, że pojawia się pytanie: skoro nie można podać dziecku nawet podstawowego leku przeciwbólowego, to co będzie w naprawdę poważnej sytuacji?

Rodzic wychodzi rano do pracy. Dziecko idzie do szkoły. Wydaje się, że to najbardziej zwyczajna rzecz na świecie. A jednak dla rodziców dzieci przewlekle chorych, z alergiami, cukrzycą czy innymi problemami zdrowotnymi, ten zwyczajny szkolny dzień może oznaczać mnóstwo stresu.

Tutaj kończy się teoria, a zaczyna życie.

Mamy przepisy, mamy gabinety profilaktyki zdrowotnej, mamy pielęgniarki szkolne. A jednak – jak zwraca uwagę senator Ewa Monika Kaliszuk – rzeczywisty dostęp do szkolnej opieki zdrowotnej wciąż stanowi problem. Według danych przywołanych w rozmowie z senator Kaliszuk liczba pielęgniarek szkolnych i higienistek od kilku lat utrzymuje się na poziomie ok. 8 tys., a średni wiek pielęgniarki szkolnej wynosi 57 lat. Projekt zmian dotyczących organizacji szkolnej opieki zdrowotnej nadal jest na etapie prac legislacyjnych.

Rozumiem ostrożność. Rozumiem obawy dyrektorów i nauczycieli przed odpowiedzialnością. Rozumiem też, że szkoła nie może samodzielnie podawać dzieciom leków bez jasnych zasad, zgód i procedur. Problem zaczyna się wtedy, kiedy ostrożność zamienia się w bezradność. Bo co ma zrobić nauczyciel, kiedy dziecko źle się poczuje? Co, gdy uczeń z chorobą przewlekłą będzie potrzebował leku? I wreszcie: co w sytuacji, kiedy liczy się czas? Rodzic nie powinien się zastanawiać, czy w razie potrzeby jego dziecko otrzyma pomoc.

Potrzebujemy nie tylko większej dostępności pielęgniarek, ale przede wszystkim jasnych zasad: kto może pomóc dziecku, w jakiej sytuacji i w jaki sposób. Dzisiaj odpowiedzialność zbyt często odbija się między rodzicem, nauczycielem, dyrektorem i personelem medycznym. A przecież w sytuacji zagrożenia zdrowia nie powinno być miejsca na: „To nie moje kompetencje”. Chodzi o stworzenie systemu, w którym obecna przy dziecku osoba dorosła będzie wiedziała, co ma zrobić – i nie będzie się bała, że pomagając, przekroczy swoje uprawnienia.

Szczególnie wyraźnie widać to w przypadku anafilaksji. Adrenalina jest lekiem pierwszego wyboru i może uratować życie, trzeba ją jednak – po pierwsze – podać, a – po drugie – zrobić to jak najszybciej. Nikt nie powinien mieć wątpliwości, że adrenalina musi być dostępna w każdej szkole, a pracownicy danej placówki powinni zostać przeszkoleni, aby wiedzieli, po czym anafilaksję rozpoznać i co zrobić w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia.

Dzisiaj rodzic teoretycznie może przekazać szkole informacje, zalecenia, leki, zgody. Tylko że w krytycznym momencie nie będzie siedział w ławce obok swojego dziecka. Nie będzie go ani w sali lekcyjnej, ani w szkole.

Będzie tam nauczyciel.

Ewa Podsiadły-Natorska

Ewa Podsiadły-Natorska
Ewa Podsiadły-Natorskahttp://www.epnatorska.pl
Dziennikarka medyczna i redaktor prowadząca „Świata Lekarza”. Specjalizuje się w tematyce chorób cywilizacyjnych, nowych terapii oraz funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Na co dzień współpracuje z lekarzami i ekspertami, tworząc materiały oparte na aktualnej wiedzy medycznej i badaniach naukowych. Autorka wywiadów z czołowymi specjalistami w Polsce. Laureatka nagród branżowych, członkini Stowarzyszenia Dziennikarze dla Zdrowia.

Więcej od autora

Jak chronić kobiety w ciąży przed szkodliwymi substancjami? Rusza projekt LIFE MUMs

Pomysł, który powstał w Gdańsku, staje się częścią europejskich działań na rzecz ochrony zdrowia kobiet w ciąży i przyszłych pokoleń. W Hamburgu odbyło się...

Szkolna opieka zdrowotna wymaga zmian. Kto ma pomóc dziecku?

– Bardzo interesuje mnie model, w którym szkolna opieka zdrowotna nie jest samotną wyspą, lecz stanowi część lokalnego systemu ochrony zdrowia – mówi senator...

Prof. Waldemar Wierzba o niewydolności ochrony zdrowia: „Płacimy za te same świadczenia wielokrotnie”

Nieodwoływane wizyty, pacjenci zapisujący się do kilku specjalistów, powtarzanie badań na kolejnych poziomach opieki i zmarli, którzy nadal zajmują miejsce w kolejce. Prof. Waldemar...

Posłanka Maja Nowak o asystencji osobistej: „To prawo do niezależnego życia”

Na tę ustawę osoby z niepełnosprawnościami czekają od lat. Ma ona stworzyć w Polsce systemową asystencję osobistą, dzięki której będą mogły łatwiej pracować, uczyć...

Adrenalina w każdej szkole? Eksperci i parlamentarzyści o bezpieczeństwie dzieci z anafilaksją

Anafilaksja może pojawić się nagle i po raz pierwszy także u dziecka, u którego wcześniej nie rozpoznano alergii. Tymczasem w wielu szkołach nadal nie...

Nowoczesne leczenie to nie wszystko. Potrzebujemy nowego modelu opieki nad chorymi na raka płuca

O postępach w leczeniu raka płuca i dostępie do nowych terapii w latach 2026–2027 Katarzyna Kęcka, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia, opowiada Ewie Podsiadły-Natorskiej W...

BRAF V600E w raku płuca – dziś pacjent może żyć znacznie dłużej

Z prof. Dariuszem M. Kowalskim rozmawia Ewa Podsiadły-Natorska Od czego zależy skuteczne leczenie pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuca? Leczenie chorych z niedrobnokomórkowym rakiem płuca (NDRP) może...

Diagnosta laboratoryjny to nie tylko wykonawca badań

Laboratoryjna porada diagnostyczna, możliwość zlecania badań uzupełniających, większy udział diagnostów w profilaktyce i stworzenie Departamentu Medycyny Laboratoryjnej w Ministerstwie Zdrowia – to najważniejsze rekomendacje...

Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

ŚWIAT LEKARZA i ŚWIAT LEKARZA 3D w Twojej skrzynce mailowej: