Zapraszamy na Galę Nagrody Zaufania
Złoty OTIS z Diamentami 2026

Potrzebne są zmiany w programie lekowym

Podziel się treścią:

ROZMOWA Z PROF. MACIEJEM BANACHEM, KARDIOLOGIEM, KIEROWNIKIEM ZAKŁADU NADCIŚNIENIA TĘTNICZEGO
UNIWERSYTETU MEDYCZNEGO W ŁODZI, PRZEWODNICZĄCYM POLSKIEGO TOWARZYSTWA LIPIDOLOGICZNEGO, DYREKTOREM CENTRUM ZDROWIA MATKI POLKI W ŁODZI.

Jak wiele osób, które w Polsce chorują na hipercholesterolemię rodzinną, jest świadomych choroby?

Myślę, że to wciąż niewielki odsetek. Przez lata kwestie związane z wysokim stężeniem cholesterolu były bagatelizowane. Nawet gdy pacjent przychodził z wynikiem badań wskazującym na wysokie stężenie cholesterolu, lekarz często to wręcz ignorował, ewentualnie zalecając zmianę diety albo np. niewielką dawkę statyny. Tymczasem hipercholesterolemia, a przede wszystkim podwyższone stężenia cholesterolu LDL, jest bezpośrednio związana ze zwiększonym ryzykiem incydentów sercowo-naczyniowych i zgonów. Powinniśmy zrobić wszystko, by skutecznie obniżać stężenie cholesterolu LDL. Dotyczy to zwłaszcza pacjentów najwyższego ryzyka sercowo-naczyniowego, w tym oczywiście pacjentów z rodzinną hipercholesterolemią.

Kto powinien się zbadać i sprawdzić, czy nie ma hipercholesterolemii rodzinnej?

Dwa lata temu rozpocząłem akcję ?Sprawdź cholesterol LDL chociaż raz?. Już jednokrotne sprawdzenie cholesterolu LDL może pokazać, czy ma się ryzyko rodzinnej hipercholesterolemii. Jeśli w Polsce 1:220-1:250 pacjentów ma tę chorobę, to znaczy, że średnio każdy lekarz rodzinny ma pod opieką 10 pacjentów z rodzinną hipercholesterolemią. Razem z prof. Małgorzatą Myśliwiec postulujemy, żeby w Polsce w ramach bilansu 6-latka sprawdzać każdemu dziecku stężenie LDL i zrobić profil lipidowy. Udało się to w Słowenii, gdzie takie badania zrobiono wszystkim 5-latkom. Badanie niewiele kosztuje, a jeśli wykryjemy wcześnie rodzinną hipercholesterolemię, wdrożymy odpowiednią dietę i ewentualnie leczenie, to miażdżyca nie będzie się rozwijać.

Od ubiegłego roku w Polsce jest program lekowy leczenia hipercholesterolemii rodzinnej. Czy to leczenie jest optymalne?

Fakt, że od 1 listopada 2018 r. w programie lekowym pojawił się pierwszy z inhibitorów PCSK9 ? alirokumab ? to duże osiągnięcie, z którego bardzo się cieszymy. Mamy nadzieję, i mocno jako środowisko merytorycznie naciskamy jednak, żeby do programu dołączyć drugi z inhibitorów PCSK9 ? ewolokumab. Dzięki temu będzie większa dostępność leków dla pacjentów i niższe ceny, a więc więcej chorych będziemy mogli objąć leczeniem. Niedawno zakończył się w Paryżu kongres Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego, podczas którego wiele mówiło się na temat rodzinnej hipercholesterolemii. Niestety Polska jest izolowaną wyspą nieskuteczności terapii, ponieważ zbyt mało pacjentów możemy włączyć do programu lekowego. Zgodnie z jego kryteriami, żeby włączyć pacjenta do programu, stężenie cholesterolu LDL powinno być powyżej 160 mg/dl, pomimo optymalnej terapii statynami i ezetymibem. Przez tak restrykcyjne kryteria zaledwie ok. 3-4 proc. pacjentów możemy włączyć do programu. Pozostaje ogromna liczba pacjentów mających stężenie cholesterolu LDL, które nie zabezpiecza przed wystąpieniem incydentów sercowo-naczyniowych.

Miażdżyca u tych pacjentów nadal się rozwija mimo leczenia statynami i ezetymibem?

Tak, dlatego już na etapie oceny ewolokumabu przez AOTMiT, w aspekcie dołączenia do programu lekowego, eksperci napisali wniosek do prezesa AOTMiT, by rozważył rozszerzenie zakresu programu. Zasugerowaliśmy, by byli do niego włączeni przynajmniej pacjenci, u których LDL przekracza 130 mg/dl. To pacjenci bardzo wysokiego ryzyka; pomimo leczenia jest u nich progresja miażdżycy. Mimo że takie rozwiązanie nadal jest dalekie od optymalności, szczególnie teraz po ogłoszeniu nowych wytycznych, to jednak pozwalałoby włączyć do programu większą grupę pacjentów z rodzinną hipercholesterolemią najwyższego ryzyka wystąpienia zawału serca lub udaru.

Najważniejsze jest obecnie rozszerzenie kryteriów i dołączenie drugiego leku?

Tak, ponieważ umożliwiłoby to większą dostępność leczenia dla pacjentów. Gdy jest konkurencja, jest też obniżenie cen. A jeśli chodzi o działanie, to efekty obydwu leków są takie same, dlatego mówimy o tzw. efekcie klasy. Jeśli jednak mamy do wyboru 5 statyn, 9 beta-adrenolityków, 11 inhibitorów konwertazy angiotensyny, to dlaczego dla najciężej chorych pacjentów mamy mieć ograniczenie do jednego inhibitora PCSK9? Spośród ok. 140 tys. pacjentów z rodzinną hipercholesterolemią w Polsce rozpoznaliśmy zaledwie ok. 4 tys. Korzyści z dołączenia do programu lekowego drugiego inhibitora PCSK9 są bezwzględne ? również dlatego, że obie firmy produkujące lek będą zainteresowane prowadzeniem akcji edukacyjnych skierowanych do pacjentów i lekarzy, dzięki czemu uda nam się zdiagnozować większą liczbę chorych, a więc uchronić przed rozwojem miażdżycy. Poza tym nie ma żadnych argumentów merytorycznych, żeby nie dołączać drugiego leku. Są takie same dane dotyczące skuteczności i bezpieczeństwa obu inhibitorów PCSK9. Bardzo liczymy też na to, że te leki będą możliwie jak najszybciej dostępne dla pacjentów najwyższego i ekstremalnego ryzyka sercowo-naczyniowego po zawale serca.

Rozmawiała Katarzyna Pinkosz

Więcej od autora

Nowa era aptek – zdrowie i wiedza w jednym miejscu

W miarę jak społeczeństwo staje się coraz bardziej świadome, apteki zaczynają redefiniować swoją rolę w systemie opieki zdrowotnej. Stają się placówkami ochrony zdrowia kompleksowo...

Ostatnie dni na zgłoszenie do III. edycji konkursu o Grant Onkologiczny Servier – CARE

  Onkologiczny grant naukowo-badawczy ponownie do zdobycia. W połowie czerwca ruszyła trzecia edycja konkursu organizowanego przez Polskie Towarzystwo Onkologiczne, w którym nagrodą jest „Grant Onkologiczny...

Prof. Iwona Hus: Przeciwciała bispecyficzne to kolejny przełom po CAR-T w leczeniu DLBCL

W przypadku przeciwciał bispecyficznych mamy od razu gotowy lek, który aktywuje limfocyty T w organizmie pacjenta – mówi prof. dr hab. n. med. Iwona...

Konieczne są zmiany systemowe

Coraz więcej osób zachorowuje na nowotwory hematologiczne. Coraz skuteczniejsze terapie powodują, że pacjenci żyją coraz dłużej, często jednak muszą przyjmować leki. Sukces medycyny powoduje,...

Prof. Dominik Dytfeld: Wciąż są terapie „za szybą” dla naszych pacjentów

W ostatnich latach możliwości leczenia szpiczaka w Polsce bardzo się poprawiły, wciąż jednak brakuje nam kilku ważnych terapii. Tymczasem w międzynarodowych zaleceniach pojawiają się...

Prof. Krzysztof Giannopoulos: Jestem daleki od patrzenia przez różowe okulary

Hematologia w Polsce bardzo szybko rozwija się w ostatnich latach, mamy jednak wciąż dużo do nadrobienia, gdyż kraje zachodnie nie stały w miejscu –...

Servier Polska z wyróżnieniem Great Place To Work-Certified. Gratulujemy!

Firma Servier Polska otrzymała certyfikat Great Place to Work®, przystępując po raz pierwszy do badania – ankiety Trust Index™. To jedyne oficjalne wyróżnienie przyznawane...

Dr hab. n. med. Jakub Żołnierek: Groźny i agresywny: jest jednak rewolucja w leczeniu

– Rak urotelialny to jeden z groźniejszych i stosunkowo częstych nowotworów. Komórki raka urotelium, a w szczególności raka pęcherza moczowego, cechuje bardzo wysoka kumulacja...

Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

ŚWIAT LEKARZA i ŚWIAT LEKARZA 3D w Twojej skrzynce mailowej: