DOŁĄCZ DO SUBSKRYBENTÓW

NEWSLETTERA

Prof. dr hab. n. med. Jacek Wysocki: Powinien powstać program szczepień dla dorosłych

 

blank
blank
blank

W ostatnich latach szczepienia dorosłych stały się jeszcze ważniejsze, ponieważ doszły dwa czynniki: po pierwsze wiemy, że wrażliwość na choroby zakaźne rośnie wraz z wiekiem; po drugie postęp medycyny sprawił, że wiele osób choruje przewlekle, leczy się z powodu chorób nowotworowych, autoimmunologicznych, przyjmuje leki ograniczające odporność. Biorąc pod uwagę to, że mamy społeczeństwo starzejące się i coraz bardziej chorujące, szczepienia dla dorosłych nabierają coraz większego znaczenia – mówi prof. dr hab. n. med. Jacek Wysocki, kierownik Katedry Profilaktyki Zdrowotnej na Uniwersytecie Medycznym im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.

Coraz częściej mówi się dziś o szczepieniach dla dorosłych, o kalendarzu szczepień dla dorosłych. Czy dorośli powinni się szczepić?

Oczywiście, że tak. Pod tym względem jesteśmy mocno opóźnieni w stosunku do wielu krajów, w których szczepienia dorosłych stały się popularne już wiele lat temu. Szczepienia zaczęły się u dzieci, bo w tej grupie było najwięcej zgonów z powodu chorób zakaźnych. Śmiertelność dzieci znacznie spadła, ponieważ dzięki szczepieniom ograniczyliśmy groźne choroby, jak krztusiec, odra, błonnica, poliomyelitis.

Jednak  nie  tylko  dzieci,  ale  też  dorośli  chorują  na różnego rodzaju choroby zakaźne. Pierwszym przykładem była grypa, która też dla dorosłych może być niebezpieczna. W zasadzie szczepienie przeciw grypie było pierwszym, które szerzej pojawiło się u dorosłych.

W ostatnich latach szczepienia dorosłych stały się jeszcze ważniejsze, ponieważ doszły dwa czynniki: po pierwsze wiemy, że wrażliwość na choroby zakaźne rośnie wraz z wiekiem. Mamy coraz więcej osób w wieku powyżej 70, 80 lat; dla tych osób wiele chorób zakaźnych jest bardzo groźnych. Druga rzecz: postęp medycyny sprawił, że wiele osób choruje przewlekle, leczy się z powodu chorób nowotworowych, autoimmunologicznych, przyjmuje leki ograniczające odporność. Biorąc pod uwagę to, że mamy społeczeństwo starzejące się i coraz bardziej chorujące, szczepienia dla dorosłych nabierają coraz większego znaczenia. Proszę zwrócić uwagę, że gdy podawano raporty zgonów w czasie epidemii COVID-19, to bardzo często pojawiało się stwierdzenie „z chorobami współistniejącymi”. Chorzy na cukrzycę, osoby z dużą otyłością były bardziej wrażliwe na COVID niż inni. Te uwarunkowania powodują, że powinniśmy poważnie spojrzeć na możliwość szczepienia dorosłych.

Szczepienia dzieci są akceptowane w społeczeństwie, zdecydowana większość rodziców szczepi dzieci według kalendarza. Czy powinno się stworzyć kalendarz szczepień także dla dorosłych? I jak właściwie skłonić ich do szczepień?

Taki kalendarz już jest, bo w kalendarzu szczepień ochronnych, który ukazuje się co roku, jest dział „szczepienia zalecane” – dla dorosłych, osób starszych, obciążonych chorobami przewlekłymi, kobiet w ciąży. W Stanach Zjednoczonych są tabele szczepień dla dzieci i dla dorosłych. Można to sprawdzić na stronie cdc.gov; są tam dwa rodzaje tabel, w jednej bierze się pod uwagę wiek, a w drugiej pacjenci są podzieleni według chorób przewlekłych. Lekarz może łatwo sprawdzić, jakie szczepienia są konieczne dla chorego na cukrzycę, niewydolność nerek czy astmę. W Polsce wymaga to pewnego uporządkowania, bo w zasadzie zalecenia są, ale mało przejrzyste.

Innym problemem jest to, że niewielu dorosłych się szczepi. Po pierwsze nie ma tradycji szczepień dla dorosłych, po drugie ludzie mało na ten temat wiedzą. Polska należy do krajów o bardzo słabej realizacji szczepień przeciwko grypie. W wielu krajach średnie są w okolicach 50%, a u osób starszych jeszcze więcej; Unia Europejska chciałaby, żeby przynajmniej 65% osób starszych szczepiło się przeciwko grypie. W Polsce wygląda to źle; w ogólnej populacji przeciw grypie szczepi się ok. 4 proc. Polaków. Znacznie lepiej to jednak wygląda w grupie osób 65+: tu szczepi się ok. 22% osób, czyli 5-6 razy więcej. Okazuje się, że osoby starsze są bardziej wyczulone na punkcie własnego zdrowia i zdają sobie sprawę, że grypa, zapalenie płuc mogą je zabić. Idą się szczepić, więc na pewno dużą rolę odgrywa świadomość i edukacja.

W tym roku ruszył program szczepień przeciwko HPV dla 12. i 13.-latków. Dużo mówi się, co to za wirus i czym grozi. Edukacja: prosta i przemawiająca do ludzi, jest bardzo ważna. Kluczem są jednak moim zdaniem lekarze rodzinni. Tu jest potrzebna jeszcze większa edukacja i zwrócenie uwagi lekarzy rodzinnych, aby proponowali pacjentom szczepienia w czasie wizyt. Nie zawsze mają na to czas, jednak wielu lekarzy pyta starsze osoby, czy zaszczepiły się przeciwko grypie, pneumokokom. Bardzo się cieszę, że będą możliwe szczepienie grypie w aptekach. Z epidemii COVID-19 mamy już doświadczenia, że taki system szczepienia w aptekach działa.

Kluczem jest większa edukacja, ale też lekarze rodzinni i lepsza dostępność do szczepień?

Zawsze mówimy, że pacjent nie może mieć kłopotu z wykonaniem szczepienia. W przypadku takich szczepień jak grypa, wystarczy, żeby osoba chcąca się zaszczepić, wypełniła ankietę; jeśli nie wynikają z niej jakiekolwiek większe zagrożenia dla pacjenta, to farmaceuta może wykonać szczepienie. Jeżeli dostrzeże w ankiecie, że pacjent na coś choruje przewlekle, to oczywiście może go odesłać do lekarza rodzinnego, by on podjął decyzję.

Nadal jednak wiele osób wierzy, że nie zachoruje; a jeśli zachoruje, to poradzi sobie. Uważa, że szczepionka bardziej zaszkodzi niż niezaszczepienie.

Gdy zastanawiamy się, czy zaproponować szczepienie, to zawsze robimy zestawienie ryzyka związanego z zachorowaniem i związanego z zaszczepieniem. Jeżeli ryzyko związane z zachorowaniem wielokrotnie przekracza związane z zaszczepieniem, to odpowiedź jest prosta – lepiej się zaszczepić. Grypę młody człowiek najczęściej przechoruje bez ciężkich następstw. Natomiast im jest starszy, tym następstwa są coraz cięższe. U osób 50+, 60+ następstwa mogą być bardzo poważne. Oczywiście, jeżeli młody człowiek pyta mnie, czy nie musi się szczepić przeciwko grypie, to ja nie będę odradzał szczepienia, bo rzadko – ale jednak – u młodych ludzi zdarzają się bardzo ciężkie powikłania po grypie. Wiele osób nie ma świadomości, że jedną z najczęstszych przyczyn ciężkiej niewydolności serca, która wymaga przeszczepienia serca u młodych ludzi, jest ciężki przebieg grypy z zapaleniem mięśnia sercowego. Mięsień sercowy jest tak uszkodzony, że tylko przeszczep może uratować życie. Nie można powiedzieć, że młodzi są uodpornieni i bezpieczni wobec grypy. A gdy spojrzymy na statystykę, to z każdym rokiem jest większe ryzyko ciężkiego przebiegu.

Wspomniał Pan o szczepionkach przeciwko grypie, przeciwko pneumokokom u osób starszych. A nowa szczepionka, np. przeciwko półpaścowi: warto z niej skorzystać?

Szczepionki przeciwko półpaścowi były już stosowane za granicą, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Minusem było to, że nie nadawały się do stosowania u osób przewlekle chorych, z obniżoną odpornością. Natomiast obecnie na rynek weszła nowa szczepionka, która nie jest oparta na żywym wirusie, tylko białku tego wirusa, jest więc bezpieczna dla osób z obniżoną opornością. Półpaśca wywołuje ten sam wirus, co ospę wietrzną. Jako dzieci w znakomitej większości zakażamy się wirusem ospy wietrznej; jest to wirus należący do grupy wirusów podlegających fazie latencji. Gdy dziecko przechoruje ospę wietrzną, to wirus częściowo pozostaje w organizmie, chowa się w komórkach zwojów nerwowych i tam pozostaje. Jeżeli dojdzie do osłabienia odporności, np. związanego ze starzeniem się organizmu, to wirus może się reaktywować. Wtedy drogami włókien nerwowych wędruje do skóry i wywołuje lokalne zmiany w postaci rumienia, pęcherzyków, swędzenia, bólu itd. Z reguły układają się na połowie ciała (stąd nazwa półpasiec – pół pasa). Zachorowanie na półpasiec jest nieprzyjemne, natomiast większym problemem jest to, że u części chorych pozostaje bardzo dolegliwa neuralgia popółpaścowa. Zmiany na skórze znikają, a zostają bardzo silne bóle, które trwają miesiącami. Pacjenci szukają pomocy w poradniach leczenia bólu przewlekłego, używają różnych leków przeciwbólowych, które są mało skuteczne. Gdybyśmy mogli zapobiec półpaścowi, to zapobieglibyśmy także ciężkim powikłaniom w postaci neuralgii popółpaścowej.

Dla kogo ta szczepionka jest przeznaczona?

Szczepionka jest przeznaczona dla dwóch grup osób. Pierwsza to osoby w wieku 50+, a druga to osoby od 18. roku życia, które mają obniżenie odporności

z uwagi na choroby przewlekłe – biorą leki upośledzające odporność, leczą się z powodu nowotworów itd. Ta szczepionka pozwala im uodpornić się przeciwko reaktywacji wirusa ospy, zapobiec półpaścowi. Konieczne jest przyjęcie dwóch dawek preparatu: powinno to wystarczyć do końca życia. Badania wykazały, że szczepionka jest skuteczna także w starszych grupach wiekowych, jak również u osób z chorobami przewlekłymi.

Niestety, w Polsce jest to szczepionka zalecana, co oznacza, że pacjent musi zapłacić za nią, co jest już ograniczeniem w przypadku starszej populacji. Stąd też apel na przyszłość, aby starszym osobom refundować szczepienia. To się stało w przypadku grypy. Uważam jednak, że powinien powstać program szczepień dla dorosłych; należałoby zastanowić się, komu szczepienie refundować. Tu na pewno nie będzie obowiązkowości, tylko dostępność. Jeżeli dorosły będzie chciał, to powinien się zaszczepić.

Problemem jest też kwestia świadomości. Jak Pan profesor wspomniał, chorujemy w dzieciństwie na ospę wietrzną, większość przechorowała ją bardzo lekko, więc też ta świadomość zagrożenia półpaścem jest niewielka.

Świadomość zagrożenia niestety jest mała i to jest niebezpieczne. Ludzie nie wiedzą, że ospa – w innej postaci – może ich jeszcze dotknąć, i to w bardzo ciężki sposób.

Wspomniał Pan, że warto byłoby stworzyć kalendarz szczepień, a być może także – wzorem listy bezpłatnych leków 65+ – także listę bezpłatnych szczepień dla osób 65+?

O czymś takim myślimy: powinien powstać kalendarz szczepień dla dorosłych, poparty formami refundacji. Drzwi zostały uchylone: osoba mająca 75 lat lub więcej może iść do apteki i dostanie na receptę za darmo szczepionkę przeciw grypie; zaś osoba młodsza – za 50% odpłatności. To wspiera rozwój szczepień dla dorosłych.

Gdyby miał Pan sporządzić kalendarz szczepień dla osób starszych, to jakie szczepienia by się tam znalazły?

Na pewno szczepienie przeciwko grypie, pneumokokom, raz na 10 lat szczepienie przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi oraz szczepienie przeciw półpaściowi. To na początek – takie minimum dla osób starszych.

Czy jest szansa, żeby lekarze rodzinni mówili o szczepieniach pacjentom?

Edukujemy lekarzy rodzinnych w tym zakresie, oni  o tym wiedzą, w zależności od stopnia obciążenia i możliwości czasowych część z nich przypomina swoim pacjentom o szczepieniach. Są one częścią działań profilaktycznych. Możemy jednak zadać sobie pytanie, ile polski lekarz rodzinny ma czasu na profilaktykę? Głównie zajmuje się leczeniem, natomiast powinien znaczącą część swego czasu pracy poświęcić działaniom profilaktycznym. Szczepienia to tylko jeden z elementów profilaktyki, powinny też być przeprowadzane badania okresowe, sprawdzenie BMI, rozmowa na temat palenia papierosów. Profilaktyka się najbardziej opłaca.

Rozmawiała: Katarzyna Pinkosz

blank
Katarzyna Pinkosz
Katarzyna Pinkosz
Dziennikarka medyczna, z-ca redaktora naczelnego Świat Lekarza, redaktor naczelna swiatlekarza.pl i redaktor prowadząca Świat Lekarza 3D, laureatka dziennikarskich nagród i wyróżnień, m.in. Kryształowe Pióro, Sukces Roku w Medycynie, Dziennikarz Medyczny Roku, Złoty Otis. Autorka książek, m.in. "Wybudzenia. Polskie historie", "O dwóch takich. Teraz Andy", "Zdrowe dziecko? Naturalnie!", współautorka książki "Pół wieku polskiej diabetologii. Rozmowy z Mistrzami", "Covidowe twarze szpiczaka", "Jak Motyl. Odczarować mity".

Więcej od autora

Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D