Zapraszamy na Galę Nagrody Zaufania
Złoty OTIS z Diamentami 2026
5 listopada 2026 r., Warszawa

Topowa aplikacja do kontroli zdrowia w sądzie – poważne zarzuty

Podziel się treścią:

61 proc. najpopularniejszych aplikacji do śledzenia cyklu menstruacyjnego przekazywało dane swoich użytkowniczek do Facebooka – bez ich wiedzy ani zgody. Twórcy najbardziej znanej z nich, Flo Health, staną w tym roku przed sądem w związku z zarzutami o niewłaściwe obchodzenie się z poufnymi danymi swoich użytkowniczek w latach 2017–2019

W 2019 roku Privacy International przeprowadziło analizę 36 najpopularniejszych aplikacji do monitorowania cyklu menstruacyjnego. Efekt? Aż 61 proc. z nich automatycznie przekazywało dane swoich użytkowniczek do Facebooka – nawet jeśli te nie miały tam kont albo były wylogowane. Dane obejmowały informacje intymne, takie jak długość cyklu, daty miesiączek, informacje o ciążach, poronieniach czy stosowanych lekach.

Tym, co szokuje jeszcze bardziej, jest fakt, że dla wielu twórców tych aplikacji jedynym modelem biznesowym była właśnie… sprzedaż informacji o użytkownikach. W końcu jak mawiają inżynierowie z Doliny Krzemowej, „dane osobiste to nowa ropa naftowa”.

Ciało pod nadzorem

Z aplikacji takich jak Flo Health czy My Calendar korzystają miliony kobiet na świecie – dla wygody, zdrowia, poczucia kontroli nad własnym ciałem. Jednak za pięknymi interfejsami i pastelowymi ikonami często kryje się doskonale zaprojektowany system komercjalizacji intymności. Jak podaje serwis CyberDefence24, Facebook uzyskiwał dostęp do danych bez wyraźnej zgody użytkowniczek, często już przy pierwszym uruchomieniu aplikacji; informacje trafiały do niego poprzez tzw. SDK, czyli pakiety programistyczne, które łączyły aplikacje z serwerami Meta.

Nie mówimy o teoriach spiskowych, a o faktach udokumentowanych m.in. przez „The Wall Street Journal” czy niezależnych badaczy. W wielu przypadkach aplikacje nie oferowały nawet realnej opcji wyłączenia przekazywania danych – zgoda była domyślna lub ukryta w gąszczu regulaminów.

Afera z Facebookiem, która przetoczyła się przez media w 2019 roku, nie była tylko chwilową sensacją. To punkt zwrotny w rozumieniu prywatności cyfrowej, zwłaszcza w kontekście zdrowia reprodukcyjnego. Jak zauważyła Joanna Lazer z CyberDefence24, „Facebook zaglądał nam do łóżek” – i to dosłownie. Wiedział wszystko o naszych miesiączkach, próbach zajścia w ciążę, poronieniach, współżyciu. Po co to robił? Powód był prosty: Meta wykorzystywała te informacje do profilowania użytkowniczek i kierowania do nich precyzyjnych reklam – np. testów ciążowych, suplementów diety, usług medycznych.

Łatwo wyrażamy zgodę na dostęp do danych, bo ufamy, że technologia jest neutralna. Albo „hurtowo” zaznaczamy zgody na przetwarzanie naszych danych, bo wszystko chcemy zrobić szybko, a przecież ciągle nam się gdzieś śpieszy. Nie czytamy regulaminów lub ich nie rozumiemy. Tymczasem każda informacja, nawet ta o dacie ostatniej miesiączki, ma ogromną wartość rynkową. Dla przemysłu reklamowego kobieta, która nie miesiączkuje od 40 dni, to potencjalna klientka testu ciążowego, suplementów, poradników dla przyszłych matek. Jeśli poroniła, przechodzi menopauzę, ma depresję poporodową – algorytm również to „zrozumie” i podsunie jej „właściwe” produkty.

Co dalej?

Unia Europejska podejmuje próby uregulowania rynku danych zdrowotnych, jednak wiele z tych aplikacji pochodzi spoza Europy. RODO pomaga, ale nie rozwiązuje wszystkiego. Kluczowa jest więc świadomość, że to, co intymne, niekoniecznie zostaje zamknięte w obrębie naszych telefonów. A także świadomość, że wiele tego typu procederów nadal ma miejsce.

Zapytałam ChatGPT, czy aplikacje wciąż sprzedają nasze dane. Oto odpowiedź:

Tak, wiele aplikacji nadal sprzedaje lub udostępnia dane użytkowników, w tym dane dotyczące zdrowia – choć po aferach z lat 2018–2021 (Cambridge Analytica, aplikacje menstruacyjne itp.) stało się to trudniejsze i bardziej „zakamuflowane”.

Zasady, interfejs, język mogą się zmieniać, ale logika biznesowa pozostaje niezmienna. Rynek kobiecego zdrowia (tzw. FemTech – Female Technology) jest jednym z najszybciej rosnących segmentów branży medycznej i technologicznej. Szacuje się w 2030 roku jego wartość wyniesie, bagatela, nawet 130 miliardów dolarów!

Jeśli więc aplikacja jest „darmowa”, to najpewniej my jesteśmy produktami.

Ewa Podsiadły-Natorska

Ewa Podsiadły-Natorska
Ewa Podsiadły-Natorskahttp://www.epnatorska.pl
Dziennikarka medyczna i redaktor prowadząca „Świata Lekarza”. Specjalizuje się w tematyce chorób cywilizacyjnych, nowych terapii oraz funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Na co dzień współpracuje z lekarzami i ekspertami, tworząc materiały oparte na aktualnej wiedzy medycznej i badaniach naukowych. Autorka wywiadów z czołowymi specjalistami w Polsce. Laureatka nagród branżowych, członkini Stowarzyszenia Dziennikarze dla Zdrowia.

Więcej od autora

Rak piersi: strach przed diagnozą i potrzeba wsparcia. Senator Ewa Kaliszuk szczerze o swoich doświadczeniach

Tegoroczny Różowy Październik miał dla senator Ewy Moniki Kaliszuk wyjątkowo osobisty wymiar. Jeszcze na początku miesiąca zachęcała kobiety do profilaktyki raka piersi, nie przypuszczając,...

Choroba dwubiegunowa to nie tylko wahania nastroju. Prof. Piotr Gałecki wyjaśnia, co umyka lekarzom

Prof. dr hab. n. med. Piotr Gałecki, specjalista psychiatra i specjalista seksuolog, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii, kierownik Kliniki Psychiatrii Dorosłych UM w Łodzi,...

Fenyloketonuria: leczenie przez całe życie

Prof. dr hab. n. med. Maria Giżewska, kierownik Kliniki Pediatrii, Chorób Rzadkich i Medycyny Metabolicznej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, w rozmowie z Ewą...

Cukrzyca typu 1: czas na badania przesiewowe

Rozmowa z prof. dr hab. n. med. Małgorzatą Myśliwiec, kierownikiem Katedry i Kliniki Pediatrii, Diabetologii i Endokrynologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego Czy warto prowadzić w Polsce...

Niskorosłość u dzieci. Liczy się czas

Wczesna diagnostyka i rozpoczęcie terapii mają kluczowe znaczenie w leczeniu zaburzeń wzrastania u dzieci. Prof. dr hab. Mieczysław Walczak, przewodniczący Zespołu Koordynacyjnego ds. Stosowania...

Dziecko z cukrzycą w szkole. Co może zmienić parlament?

Co parlament może zrobić, aby dzieci i młodzież z cukrzycą miały zapewniony równy dostęp do nowoczesnego leczenia i kompleksowej opieki? Dwugłos polityczny. Norbert Pietrykowski (Centrum) Poseł...

Prof. Artur Mazur: Z otyłości dziecięcej się nie wyrasta

Prof. dr hab. n. med. Artur Mazur, prorektor ds. Collegium Medicum Uniwersytetu Rzeszowskiego, kierownik II Kliniki Pediatrii, Endokrynologii i Diabetologii Dziecięcej Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego...

Niedoczynność tarczycy u dzieci

Prof. dr hab. n. med. Elżbieta Petriczko z Kliniki Pediatrii, Endokrynologii i Diabetologii Dziecięcej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, konsultant wojewódzki w dziedzinie endokrynologii...

Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

ŚWIAT LEKARZA i ŚWIAT LEKARZA 3D w Twojej skrzynce mailowej: