Zapraszamy na Galę Nagrody Zaufania
Złoty OTIS z Diamentami 2026
26 listopada 2026 r., Warszawa

Psychiatria w medycynie, medycyna w psychiatrii

Podziel się treścią:

Czarna owca medycyny – tak pisał o psychiatrii Jeffrey A. Lieberman, jeden z jej najbardziej utytułowanych adeptów i były Prezes Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Trudno chyba znaleźć drugą dziedzinę medycyny budzącą tak skrajne emocje. Z jednej strony fascynującej zarówno humanizującym, holistycznym podejściem do człowieka, jak i rozwojem biologicznych metod leczenia opartych na rozumieniu mózgowych mechanizmów odpowiedzialnych za jego psychiczne funkcjonowanie. Z drugiej strony wywołującej lęk, bo związanej z pracą z „trudnymi pacjentami”, nadal stygmatyzującymi społecznie diagnozami, często stawianej na marginesie „prawdziwej medycyny”. Nawet dziś znaczna część społeczeństwa, w tym wielu przedstawicieli zawodów medycznych, nie odróżnia psychologa od psychiatry, a leczenia zaburzeń psychicznych od izolacji „wariatów” od „zdrowej” reszty (niechlubna reminiscencja wielu stuleci umieszczania chorujących psychicznie w przytułkach dla obłąkanych).

Gdy w XX wieku leczenie zaburzeń psychicznych w Europie i USA zostało zdominowane przez psychoanalizę, psychiatria oddaliła się w znacznej mierze od medycyny i przez kolejne dekady była kojarzona bardziej z udzielaniem pomocy psychologicznej niż leczeniem biologicznym, którego skuteczność na tamtym etapie pozostawiała jeszcze wiele do życzenia. Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero w drugiej połowie XX stulecia wraz z rozwojem psychofarmakoterapii. Potrzeba było jeszcze rozkołysania systemu na fali antypsychiatrii i połączenia zdobyczy nauki z humanizmem, żeby zmienić wizerunek owcy, która chciała znowu być częścią stada.

Dziś medycyna jak nigdy dotąd potrzebuje psychiatrii. Zaburzenia psychiczne stanowią jedną z pięciu najważniejszych związanych z chorobami niezakaźnymi przyczyn utraty lat życia z powodu przedwczesnej śmierci lub niepełnosprawności (ang. Disability-Adjusted Life Years, DALY). Zdrowie psychiczne od lat wymieniane jest na liście priorytetów dla zdrowia publicznego przez Komisję Europejską i Światową Organizację Zdrowia. Tymczasem udział wydatków na zdrowie psychiczne w Polsce należy do najniższych w Europie. Co gorsza, procent PKB przeznaczanego na zdrowie i na profilaktykę zdrowotną pozycjonuje Polskę również na szarym końcu Europy. Czy Polacy są zatem tak wyjątkowo zdrowi, czy decydenci mają trudność z policzeniem bilansu korzyści i strat z inwestycji w zdrowie, w szczególności psychiczne, naszego społeczeństwa? Niech odpowiedzią na pierwszą część pytania będzie to, że co drugi Polak w swoim życiu doświadczy zaburzeń psychicznych, a liczba L4 wystawianych z ich powodu w ostatnich latach wzrosła w sposób lawinowy. Zamiast odpowiadać na drugą część pytania, przyjrzyjmy się temu, co dzieje się w systemie.

Wydarzenia ostatnich miesięcy budzą duży niepokój nawet u spokojnych z natury swojego zawodu psychiatrów. Na szczęście pozostało jeszcze sporo nadziei i determinacji. Ta ostatnia wśród środowisk walczących o poprawę warunków dla ochrony zdrowia psychicznego była szczególnie widoczna w grudniu ubiegłego roku podczas Nadzwyczajnego Kongresu Zdrowia Psychicznego. Być może to zainteresowanie mediów tym wydarzeniem i przemarsz ulicami Warszawy spowodowały ostatecznie zmianę narracji polityków na temat przyszłości Centrów Zdrowia Psychicznego, a przedstawiciele CZP znaleźli się w zespole ministerialnym mającym głos doradczy w pracy nad kontynuacją reformy opieki psychiatrycznej w Polsce. Po kilku miesiącach spotkań nadal jednak nie wiadomo, jaki będzie model finansowania opieki psychiatrycznej przez NFZ. Niepewność to słowo, które najlepiej chyba odzwierciedla nastroje w CZP, których teren działania pokrywa już połowę, a może nadal tylko połowę mapy Polski. Trudno jednak budować coś na fundamentach, o których nie wiadomo, czy przetrwają dłużej niż pół roku, bo o takie okresy czasu przedłużane są umowy pilotażowe, poza którymi rozciąga się nadal terra incognita. To jak budowanie osiedla na grząskim terenie z wciąż zmieniającymi się planami zabudowy.

W samej psychiatrii taki paraliż powoduje rozdzielenie systemu na „psychiatrię starą” (opartą na niepowiązanych ze sobą systemowo placówkach, dużych szpitalach psychiatrycznych wyizolowanych od innych ośrodków opieki medycznej) i „nową” (w której jednostki centrów zdrowia psychicznego zapewniają kompleksową, podstawową opiekę opartą na współpracy poradni, oddziałów dziennych i całodobowych oraz zespołów leczenia środowiskowego, a oddział psychiatryczny może być ulokowany w szpitalu ogólnym). Szczególnie niepewna wydaje się sytuacja tych ostatnich – oddziałów psychiatrycznych działających w wielospecjalistycznych szpitalach (czarna owca dołącza do reszty stada). Bycie bliżej całej medycyny ma niekwestionowane zalety – pacjenci chorujący psychicznie nie są wreszcie izolowani i mają dostęp do szerszego zaplecza diagnostycznego oraz leczenia chorób współistniejących (które nadal skracają ich życie średnio o kilkanaście lat względem reszty społeczeństwa), a inni specjaliści mają możliwość konsultacji psychiatrycznych i zapewnienia odpowiedniej opieki chorującym somatycznie, u których często współwystępują lub pojawiają się z innych przyczyn zaburzenia psychiczne. Bycie częścią medycznej rodziny jednak kosztuje, a do oddziałów psychiatrycznych w szpitalach ogólnych kierowani są także chorzy wymagający bardziej zaawansowanej diagnostyki i leczenia uwzględniającego ich stan somatyczny (np. choroby układowe, niewydolność narządowa, stan po operacjach lub ciężkich urazach), choć w oczach płatnika trudno wypatrywać zrozumienia dla tej różnicy.

Pozostając w klimacie tematu, można określić obecną sytuację psychiatrii mianem dwubiegunowej – miejscami jest dobrze, miejscami jest źle. Z jednej strony możemy cieszyć się coraz lepszą dostępnością biologicznych metod leczenia (w porównaniu do wielu krajów europejskich nowo zarejestrowane leki dość szybko są dopuszczane do obrotu, mamy pierwszy w psychiatrii program lekowy leczenia depresji lekoopornej, do koszyka świadczeń gwarantowanych właśnie trafiają protokoły przezczaszkowej stymulacji magnetycznej), a środowiskowy model leczenia jest przyjmowany z entuzjazmem w środowisku profesjonalistów i pacjentów oraz ich rodzin. W wielu miejscach poprawił się dostęp do specjalistów i skrócił czas hospitalizacji, pacjenci dostają możliwość kontynuacji leczenia w jednym ośrodku w pobliżu miejsca zamieszkania. Co równie ważne, praca w dobrze funkcjonujących zespołach umożliwiających skoordynowaną opiekę nad pacjentem jest atrakcyjna dla samych lekarzy i może ograniczyć odpływ nowych specjalistów do prywatnych gabinetów i przychodni, o ile zapewni się im stabilne warunki zatrudnienia. Jednak leczenie psychiatryczne jest nadal słabo wycenione, a przyszłość finansowania niepewna. Kadrom zarządzającym brakuje wystarczająco przekonujących argumentów, żeby znajdować miejsce dla psychiatrii w wielospecjalistycznych podmiotach leczniczych.

Chociaż lepiej rozumiemy wyzwania i zaburzenia psychiczne wynikające ze stanów ogólnomedycznych, potrzeby współpracy specjalistów (w stadzie siła), to nie tworzymy wystarczająco dobrych warunków wspólnej pracy i kształcenia. Kursów poświęconych problemom zdrowia psychicznego bardzo brakuje w programach większości specjalizacji medycznych, a w tych, w których się pojawiają (np. medycyna rodzinna, neurologia, geriatria), cieszą się dużym zainteresowaniem. W nowym programie specjalizacji z psychiatrii znalazło się wreszcie więcej miejsca na interdyscyplinarność (dodatkowe staże, poszerzone kursy) i psychiatrię środowiskową (oby było gdzie ją realizować!). Potrzeba więc zrozumienia, że pilotaż Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego to dopiero dobry początek, a w interesie nas wszystkich jest, żeby psychiatria dalej integrowała się z resztą stada.

Dr hab. n. med. Michał Lew-Starowicz – prof. CMKP, kierownik Kliniki Psychiatrii CMKP i Bielańskiego Centrum Zdrowia Psychicznego, członek Rady Naukowej „Świata Lekarza”

Świat Lekarza
Świat Lekarza
Świat Lekarza to opiniotwórcze pismo, portal i platforma medialna, skierowana do lekarzy, poruszająca tematykę systemu ochrony zdrowia oraz poszczególnych dziedzin medycyny, m.in. kardiologii, onkologii, pulmonologii, urologii, diabetologii, okulistyki, chorób rzadkich.

Więcej od autora

Poseł Norbert Pietrykowski pierwszym laureatem Byków Zdrowia 2026

Tegoroczny Finał Nagrody Zaufania Złoty OTIS z Diamentami będzie ostatnią edycją naszej nagrody w czasie X kadencji Sejmu i XI kadencji Senatu. Z tej...

Centralna e-rejestracja obejmie kolejne poradnie. Placówki AOS muszą przygotować się na cyfrową zmianę

Do końca 2027 r. centralna e-rejestracja ma objąć kolejne zakresy ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Dla poradni oznacza to nie tylko zmianę organizacji zapisów, lecz także...

Rejestracja i aktualny program

Już 5 listopada 2026 r. w warszawskim hotelu Polonia Palace odbędzie się Gala Nagrody Zaufania Złoty OTIS z Diamentami. Trwa rejestracja na wydarzenie, które...

Wykłady prof. Agnieszki Tycińskiej podczas Finału Nagrody Zaufania Złoty OTIS z Diamentami

W czasie uroczystej Gali Nagrody Zaufania Złoty OTIS z Diamentami 2026, która zbliża się wielkimi krokami, prof. dr hab. n. med. Agnieszka Tycińska, prezes...

Drukowany implant uratował nogę 15-letniego Antka

Nowoczesne metody rekonstrukcji pozwalają ratować kończyny dzieci z nowotworami kości, także w przypadkach, które jeszcze niedawno wymagałyby amputacji. Taką operację przeszedł 15-letni Antek, pasjonat...

Czwarty Finalista Nagrody Zaufania Złoty OTIS z Diamentami 2026: Program udostępnienia adrenaliny w polskich szkołach

Anafilaksja może pojawić się nagle, również u dziecka, u którego wcześniej nie rozpoznano alergii. W takiej sytuacji o życiu i zdrowiu mogą decydować minuty....

Trzeci Finalista Nagrody Zaufania Złoty OTIS z Diamentami 2026: „PoMOCnik dla rodziców i opiekunów” – Novo Nordisk

Jak wspierać dziecko z nadwagą lub otyłością, nie obciążając go poczuciem winy i nie odbierając rodzinie poczucia sprawczości? Na te pytania odpowiada „PoMOCnik dla...

Miliony Polaków opiekują się bliskimi. Czy system nadąża za rosnącymi potrzebami?

Polska szybko się starzeje, a wraz z tym rośnie liczba osób, które potrzebują stałej pomocy w codziennym funkcjonowaniu. Co najmniej pół miliona Polaków każdego...

Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

ŚWIAT LEKARZA i ŚWIAT LEKARZA 3D w Twojej skrzynce mailowej: