Dorota Korycińska: Lekarze uczą się tych chorób od pacjentów

Podziel się treścią:

Neurofibromatozy są bardzo trudnymi, nieprzewidywalnymi chorobami. Stanowią grupę schorzeń genetycznych, powodujących powstawanie dużej liczby guzów, wyrastających z osło­nek nerwowych, w całym organizmie. Przez długi czas mało o nich wiedzieliśmy, to lekarze uczyli się je rozpoznawać od pacjentów i ich bliskich, którzy zgłaszali im swoje objawy – mówi Dorota Korycińska, Prezeska Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej i Stowarzyszenia Neurofibromatozy.

O wielu chorobach rzadkich, mimo że rzadkie, słyszymy wcale nie tak rzadko, chociażby przy okazji różnych kampanii społecznych. Tymczasem neurofibromatozy (NF) znajdują się niejako na marginesie. Z czego to wynika? Bo na pewno nie z braku działań ze strony Stowarzyszenia, które, przypomnę, powstało w 2006 r, z inicjatywy rodziców pacjentów leczonych w Klinice Pediatrii, Hematologii i Onkologii Dziecięcej CM UMK w Bydgoszczy. I jest aktywne.

To nie jest tak, że neurofibromatozy znajdują się w cie­niu innych chorób rzadkich. Przyczyn tego, że są mniej widoczne, upatrywałabym w istocie tych schorzeń. Przez długi czas mało o nich wiedzieliśmy, to lekarze uczyli się je rozpoznawać od pacjentów i ich bliskich, którzy zgłaszali im swoje objawy. Neurofibromatozy są bardzo trudnymi, nieprzewidywalnymi chorobami. Sta­nowią grupę schorzeń genetycznych, powodujących powstawanie dużej liczby guzów, wyrastających z osło­nek nerwowych, w całym organizmie. Choć choroba może zacząć się całkiem niewinnie, od plam na skórze w kolorze kawy z mlekiem. Tego, jak dalej się rozwinie, gdzie pojawią się guzy, jak groźne mogą być w związ­ku z tym ich konsekwencje – nie wiadomo. Jeśli pojawi się np. glejak nerwów wzrokowych, bywa, że chory traci wzrok. Guzy mogą pojawić się wszędzie, ponieważ po­wstają z osłonek mielinowych nerwów. Mogą więc uci­skać na narządy wewnętrzne, zaburzając ich funkcjo­nowanie, może towarzyszyć im ogromny ból, nietrudno więc sobie wyobrazić, jak cierpi wtedy chory.

Oprócz guzów neurofibromatozy powodują jeszcze wiele innych objawów i problemów, które mogą poja­wić się w ciągu całego życia chorego: kłopoty eduka­cyjne, wynikające z zaburzeń procesów poznawczych, dysplazje kostne, w tym skoliozy i stawy rzekome, guzy mózgu. Kobiety z NF, z czego rzadko który onko­log zdaje sobie sprawę, mają podwyższone ryzyko za­chorowania na raka piersi, przy czym diagnostyka jest znacznie utrudniona.

Jednym z pierwszych, który zajął się chorymi na neurofibromatozę, jest prof. Mariusz Wysocki, były szef bydgoskiej kliniki.

„Zajął się” to mało powiedziane. Profesor Mariusz Wy­socki pochylał się nad każdym pacjentem, ofiarowywał im dużo więcej niż tylko informację: opiekę, zrozumienie, wiedzę. Jednocześnie od każdego pacjenta się uczył, po­szerzając swoją wiedzę o tej chorobie. To od Profesora usłyszałam: „My tych chorób uczymy się od Was, od pacjentów”. Pan Profesor podczas pierwszej mojej wizyty z dzieckiem zapytał, czy mam gdzie nocować. A miesz­kam 280 km od kliniki. Ta relacja pacjent–lekarz, bardzo partnerska, gdzie chory nie jest traktowany z góry, to ideał, który powinien funkcjonować w przypadku każdej choroby. Ja dodałabym do tego jeszcze trzeci element – naukowca, bo z tych doświadczeń, nabytych od pacjen­ta, lekarz czerpie dane, z których mogą potem skorzystać naukowcy, opracowując nowe terapie.

W przypadku chorób rzadkich jest tak, że jak już po przebyciu swojej ciężkiej odysei diagnostycznej chory trafi na lekarza, który wreszcie wyda prawidłową dia­gnozę, to ten lekarz bez reszty mu się poświęca. Tak przynajmniej wynika z moich obserwacji. My o takich mówimy, że to fascynaci, pozytywni wariaci. Udzielając się jednocześnie w Ogólnopolskiej Federacji Onkolo­gicznej, widzę, że to często inaczej wygląda w przypad­ku lekarzy zajmujących się pacjentami onkologicznymi. Chorzy spotykają się z paternalizmem, a to niestety nie buduje zaufania i utrudnia cały proces leczenia.

Wróćmy do neurofibromatoz. Jak dzisiaj wygląda dostęp do terapii? Na co mogą liczyć chorzy?

W 2020 r. został wprowadzony pilotażowy program ko­ordynowanej opieki nad chorymi. Program działa tylko w czterech ośrodkach w Polsce i dotyczy jedynie dzieci, młodzieży oraz młodych dorosłych, do 30. r.ż. Niedłu­go się kończy i będzie czas na ocenę tego pilotażu. Sta­nowczo brakuje nam ośrodka na południu Polski i dla dorosłych. A przecież te schorzenia mogą się uaktyw­niać w każdym wieku i w każdym miejscu.

Mamy już terapię do celowanego leczenia nerwowłók­niaków splotowatych, jednych z najtrudniejszych dla le­karzy i chorych guzów w przebiegu neurofibromatozy typu 1. Te guzy są nieoperacyjne i dramatyczne w swo­im przebiegu. Terapia, o której mowa, została uznana przez naszą Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji w ubiegłym roku za przełomową i znalazła się na liście terapii o wysokim poziomie innowacyjności. Jest grupa pacjentów, dla których byłaby jedyną szan­są na w miarę normalne życie. Czekamy na refundację.

„Nieprzewidywalność to drugie imię neurofibromatoz” – często Pani to podkreśla. Czy nowe technologie pozwolą przynajmniej w jakimś stopniu tę nieprzewidywalność okiełznać?

Mam taką nadzieję.

Rozmawiała: Bożena Stasiak

Bożena Stasiak
Bożena Stasiak
Dziennikarka z wieloletnim stażem, pisała m.in. dla „Super Expressu”. Laureatka prestiżowych nagród i wyróżnień dziennikarskich, w tym Nagrody Zaufania „Złoty Otis” w kategorii Media i Zdrowie w 2019 r. Absolwentka Lingwistyki Stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim, dziennikarstwa podyplomowego na UW i Germanistik-Journalistik na Uniwersytecie w Lipsku. Autorka reportaży i poradników.

Więcej od autora

Adrenalina w każdej szkole? Eksperci i parlamentarzyści o bezpieczeństwie dzieci z anafilaksją

Anafilaksja może pojawić się nagle i po raz pierwszy także u dziecka, u którego wcześniej nie rozpoznano alergii. Tymczasem w wielu szkołach nadal nie...

Indywidualizacja leczenia otyłości

Dwie osoby z podobnym wskaźnikiem masy ciała (tzw. BMI) mogą zmagać się z zupełnie innymi objawami, chorobami współistniejącymi czy trudnościami emocjonalnymi. Dlatego leczenie otyłości...

Adrenalina bez igły. W Polsce dostępna jest już donosowa forma leku

Osoby zagrożone anafilaksją mają w Polsce nową możliwość zastosowania adrenaliny w sytuacji ciężkiej reakcji alergicznej. Dostępna na receptę donosowa postać leku pozwala podać adrenalinę...

„Całe szczęście to kryzys” – nowa książka Ewy Podsiadły-Natorskiej

Czy kryzys może stać się początkiem czegoś dobrego? O trudnych momentach, które wcześniej czy później dotykają każdego z nas, rozmawiają terapeuci Robert Kowalczyk i...

Dieta planetarna w polskich szkołach. Co zmieniają nowe zasady żywienia dzieci?

Kuchnie w polskich szkołach musiały od września otworzyć się na dietę roślinną. Wprowadzona zarządzeniem szefowej resortu zdrowia zmiana, tzw. dieta planetarna, wpisuje się w...

Ciągłość leczenia biologicznego nie może zależeć od płynności finansowej szpitala

W ochronie zdrowia coraz częściej rozmawiamy o liczbach, których skala może przytłaczać: deficycie finansowym Narodowego Funduszu Zdrowia, nierozliczonych nadwykonaniach, rosnącym zadłużeniu szpitali, kosztach wynagrodzeń,...

Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

ŚWIAT LEKARZA i ŚWIAT LEKARZA 3D w Twojej skrzynce mailowej: