Programy badań przesiewowych, precyzyjne działania legislacyjne, powołanie do życia zespołu ds. adherencji, a przede wszystkim koncentracja na dzieciach i młodzieży. Rok Edukacji Zdrowotnej i Profilaktyki to coś więcej niż symbol – to próba zmiany sposobu myślenia o zdrowiu publicznym
Beata Małecka-Libera, przewodnicząca Komisji Zdrowia Senatu RP, doktor nauk medycznych
W ramach Roku Edukacji Zdrowotnej i Profilaktyki – zgodnie z uchwałą Senatu – zorganizowaliśmy spotkania z ekspertami z różnych dziedzin medycyny. Celem rozmów było wypracowanie wspólnej wizji i identyfikacja najważniejszych wyzwań w obszarze zdrowia publicznego. Dzięki podejściu interdyscyplinarnemu udało nam się zbudować kompleksowy obraz najistotniejszych wyzwań oraz kierunków działań profilaktycznych i edukacyjnych.
Jednym z kluczowych ustaleń było to, że skuteczna profilaktyka powinna być ukierunkowana na eliminację czynników ryzyka, niezależnie od specjalizacji medycznej. Co istotne – i co zgodnie podkreślali wszyscy eksperci – czynniki te są wspólne dla wielu grup schorzeń: chorób układu sercowo-naczyniowego, nowotworów, schorzeń metabolicznych czy zaburzeń zdrowia psychicznego. Zarówno dane epidemiologiczne, jak i codzienna praktyka kliniczna pokazują, że otyłość, nadciśnienie tętnicze, brak aktywności fizycznej, niezdrowa dieta, uzależnienia, a także stres oraz zaburzenia psychiczne stanowią wspólny mianownik wielu poważnych problemów zdrowotnych. Dlatego profilaktyka musi koncentrować się nie na chorobach jako takich, ale właśnie na czynnikach ryzyka, które są ich wspólną przyczyną.
W dyskusjach prowadzonych z inicjatywy Senatu RP wybrzmiało, że szczególny nacisk powinien zostać położony na profilaktykę wśród dzieci i młodzieży. To właśnie w tej grupie wiekowej kształtują się nawyki, które będą rzutować na zdrowie przez całe życie. Jeśli nie zaczniemy działać już teraz, nie zatrzymamy narastającej fali chorób przewlekłych. Konieczne jest rozpoczęcie edukacji i wdrożenie konkretnych działań, nie zapominając oczywiście o seniorach, których aktywność również chcemy utrzymać jak najdłużej. Ważnym narzędziem w tym zakresie jest bilans zdrowia, coraz częściej poszerzany o dodatkowe elementy diagnostyczne, w tym badania przesiewowe. Mamy nadzieję, że spotkają się one z szerokim zainteresowaniem. Bo choć jako ustawodawcy i eksperci tworzymy programy i promujemy profilaktykę, to zbyt często brakuje rzeczywistego odzewu społecznego. Dlatego tak istotna jest edukacja zdrowotna, budowanie świadomości i zaangażowanie pacjentów.
Mówiąc konkretnie o kardiologii, należy podkreślić, że choroby układu krążenia nadal są główną przyczyną zgonów w Polsce. Można by ich uniknąć poprzez odpowiednie działania profilaktyczne – wczesną diagnostykę, monitorowanie osób z grup ryzyka, regularne pomiary ciśnienia czy badania poziomu cholesterolu. Niestety, Polska znajduje się poniżej średniej europejskiej pod względem zapobiegania zgonom z przyczyn sercowo-naczyniowych.
Szczególnym problemem jest brak realizacji zaleceń terapeutycznych, zwłaszcza u osób po zawale serca czy udarze mózgu. Ci pacjenci często nie wykupują leków, nie przestrzegają zaleceń dietetycznych, nie zmieniają trybu życia ani nie eliminują używek. Wszystko to powoduje, że efekty terapii stają się mocno ograniczone. To poważny problem, dlatego powołaliśmy do życia zespół ds. adherencji. Naszym celem jest wypracowanie strategii zwiększającej przestrzeganie zaleceń lekarskich – być może poprzez wdrożenie porad farmaceutycznych, które funkcjonują w niektórych krajach i mogą odegrać dużą rolę także w Polsce. Prowadzimy już rozmowy z Ministerstwem Zdrowia w tym zakresie.
Kolejnym zjawiskiem, które niepokoi środowisko medyczne, jest wzrost liczby ostrych incydentów sercowo-naczyniowych – zawałów i udarów. Dotyczy to również osób młodszych, które znajdują się w grupach ryzyka, ale nie są objęte odpowiednim nadzorem. Programy badań przesiewowych – takie jak te dotyczące hipercholesterolemii rodzinnej – to krok w dobrą stronę, ale konieczne są dalsze działania. Nie możemy również ignorować nowych zagrożeń, takich jak e-papierosy, które przez długi czas postrzegane były jako „zdrowsza” alternatywa dla tradycyjnego palenia. Dziś już wiemy, że to nieprawda. Badania jednoznacznie wskazują, że e-papierosy nie tylko nie eliminują zagrożeń dla układu krążenia, ale wręcz mogą sprzyjać uzależnieniu, szczególnie wśród młodzieży.
Na zakończenie warto przypomnieć, że mimo dziesięciu lat funkcjonowania Narodowego Programu Zdrowia jego efekty są trudne do uchwycenia. Prawdopodobnie wynika to z braku systematycznej ewaluacji i niedostatecznego przełożenia programów na konkretne działania w społeczeństwie. Potrzebujemy konsekwencji, monitorowania i ciągłości działań – a także autentycznego zaangażowania wszystkich stron: instytucji, środowiska medycznego oraz samych obywateli.
Choroby układu krążenia pozostają jednym z najpoważniejszych wyzwań polskiego zdrowia publicznego. Mamy jednak potencjał, aby je ograniczyć – pod warunkiem, że postawimy na mądrą, konsekwentną i powszechną profilaktykę. W tym wszystkim najważniejszy pozostaje świadomy pacjent, bo terapia to długi proces; nawet najlepsze programy profilaktyczne i nowoczesne leczenie nie poprawią wyników bez zaangażowania pacjenta, który musi znać historię swojej choroby, zagrożenia i całą ścieżkę terapii. Musi też ją rozumieć i akceptować oraz współpracować z lekarzem, a cały zespół terapeutyczny – dokładnie wyjaśniać i odpowiadać na pytania pacjenta.
Wysłuchała: Ewa Podsiadły-Natorska






