DOŁĄCZ DO SUBSKRYBENTÓW

NEWSLETTERA

Weto prezydenta i światełko w tunelu. Tabletka dzień po na plus

 

blank
blank

Prezydent Andrzej Duda zapowiadał, że zawetuje nowelizację Prawa farmaceutycznego dotyczącą tabletki „dzień po” i słowa dotrzymał, powołując się na art. 122 ust. 5 Konstytucji RP. Prezydent chce, aby tabletka „dzień po” była dostępna dla kobiet pełnoletnich, a nie – jak zapisano w nowelizacji – od 15. roku życia (od tego wieku zgodnie z polskim prawem dozwolone jest współżycie seksualne). „Podstawowym uzasadnieniem decyzji Prezydenta RP jest wola poszanowania konstytucyjnych praw i standardu ochrony zdrowia dzieci” – poinformowała kancelaria prezydenta.

Tabletka „dzień po” nadal sprzedawana jest więc na receptę. A przynajmniej będzie do końca kwietnia; minister zdrowia Izabela Leszczyna wyraziła swoje rozczarowanie decyzją prezydenta i zapowiedziała, że tabletka „dzień po” od 1 maja będzie dostępna jako usługa farmaceutyczna. Oznaczałoby to, że receptę na nią wystawi farmaceuta – ale prawdopodobnie tylko ten, który zgłosi się do programu. Wątpliwości póki co jednak przybywa. Czy nastolatka miałaby do apteki zgłosić się z opiekunem prawnym, a tabletkę „dzień po” przyjąć w obecności farmaceuty? To jedne z propozycji. Na razie mamy więcej niewiadomych niż pewników. Na szali leży zdrowie kobiet, a czas ucieka, choć niewątpliwie jest to sprawa dla Polek ważna. Dość dodać, że na początku marca Marszałek Sejmu Szymon Hołownia odłożył głosowanie w sprawie aborcji.

W ostatnich wyborach parlamentarnych (jesień 2023) do urn poszło aż 73,7 proc. kobiet, co jest rekordem. Wśród uprawnionych mężczyzn głos oddało 72 proc. Polki chcą być usłyszane, to zrozumiałe, ale kwestie dotyczące ich zdrowia nie mogą być załatwiane „na kolanie”.

Dostrzegam jednak światełko w tunelu. Kancelaria prezydenta poinformowała bowiem, że „Prezydent deklaruje otwartość na rozwiązania przewidziane omawianą ustawą w odniesieniu do kobiet pełnoletnich (po ukończeniu 18. roku życia)”. Prezydent nie podaje też w wątpliwości legalności ani sposobu działania pigułki „dzień po”. To dobre wiadomości.

Minister Zdrowia Izabela Leszczyna przekonuje, że pigułka „dzień po” to „bezpieczna tabletka z punktu widzenia medycznego i akceptowalna z punktu widzenia etycznego”. Nie działa wczesnoporonnie, choć takie opinie są powtarzane. W Polsce tabletki wczesnoporonne, czyli przerywające istniejącą już ciążę, są nielegalne. Można je kupić na „czarnym rynku”. Większość z nas za pewne pamięta ubiegłoroczną sprawę pani Joanny; kobieta postanowiła, że przyjmie tabletkę wczesnoporonną, o czym poinformowała swoją lekarkę. Medyczka zgłosiła sprawę policji. W Polsce zawrzało.

Tymczasem tabletka „dzień po” to legalny, zarejestrowany produkt medyczny. Substancją czynną jest w niej octan uliprystalu, który opóźnia owulację poprzez modyfikację aktywności progesteronu. W badaniach zaobserwowano, że w 78,6 proc. przypadków zażycie preparatu nawet bezpośrednio przed przewidywaną owulacją opóźnia pękanie pęcherzyków jajnikowych o minimum 5 dni. Tabletka „dzień po” tym jest skuteczniejsza, im wcześniej w sytuacji „awaryjnej” się ją przyjmie. A jej zastosowanie już po zapłodnieniu nie wpływa negatywnie na płód oraz dalszy przebieg ciąży. To informacje przekazane nie tylko przez producenta tabletki, ale przede wszystkim przez Światową Organizację Zdrowia w oparciu o badania naukowe.

Mimo to fakt, iż tabletka „dzień po” nie wykazuje działania wczesnoporonnego, nie oznacza, że może być stosowana w zależności od czyjegoś „widzimisię” czy jako podstawowa forma antykoncepcji. Bo choć tabletka „dzień po” nie wpływa na przyszłą płodność, to lista możliwych skutków ubocznych po jej zażyciu jest długa; sam producent zastrzega, że tabletka ta „jest przeznaczona do stosowania wyłącznie w sytuacjach awaryjnych”. Tym bardziej więc cieszy mnie zdrowy rozsądek prezydenta. I zgadzam się z argumentem prezydenta, że „dzieci są w każdym społeczeństwie grupą społeczną otoczoną szczególną opieką państwa”. Wobec braku rzetelnej edukacji seksualnej w odniesieniu do polskich nastolatek potrzeba ochrony ich zdrowia jest szczególna.

Choć z drugiej strony, czy rzetelna edukacja (już nie tylko seksualna) nie przydałaby się nam wszystkim?

Ewa Podsiadły-Natorska
Redaktor prowadząca światlekarza.pl

blank
Ewa Podsiadły-Natorska
Ewa Podsiadły-Natorskahttp://www.epnatorska.pl
Dziennikarka medyczna, redaktor prowadząca swiatlekarza.pl, pisarka. Ukończyła polonistykę o specjalności redaktorsko-medialnej na UMCS w Lublinie. Poza Światem Lekarza jej artykuły można przeczytać przede wszystkim w Wirtualnej Polsce i portalu Hello Zdrowie. Laureatka nagród i wyróżnień: w konkursie Dziennikarz Medyczny Roku 2022 w kategorii Internet, wyróżnienie w konkursie Dziennikarz Medyczny Roku 2021 w kategorii Internet, nagroda Zdrowe Pióro 2021 za artykuły dotyczące profilaktyki grypy w kategorii Internet, wyróżnienie w kategorii Choroby Serca w konkursie dla dziennikarzy medycznych Kryształowe Pióra 2021, dwukrotne wyróżnienie w kategorii Nowotwór w konkursie Kryształowe Pióra 2021 i 2020. Należy do Stowarzyszenia Dziennikarze dla Zdrowia oraz Dziennikarskiego Klubu Promocji Zdrowia.

Więcej od autora

Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D