Zapraszamy na Galę Nagrody Zaufania
Złoty OTIS z Diamentami 2026
26 listopada 2026 r., Warszawa

Adherencja: brakujące ogniwo w leczeniu nadciśnienia

Podziel się treścią:

Nadciśnienie tętnicze to jedna z najlepiej poznanych chorób cywilizacyjnych – a zarazem jedna z najsłabiej kontrolowanych. Dlaczego pomimo nowoczesnych terapii wciąż przegrywamy walkę o zdrowe ciśnienie? I czemu młodzi pacjenci tak często porzucają leczenie? O najnowszych odkryciach, adherencji i granicach medycyny rozmawiamy z prof. dr. hab. n. med. Krzysztofem Narkiewiczem, kierownikiem Katedry Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii GUMed

NAGRODA ZAUFANIA ZŁOTY OTIS 2026 ZA WKŁAD W ROZWÓJ HIPERTENSJOLOGII I POPRAWĘ PRZESTRZEGANIA ZALECEŃ TERAPEUTYCZNYCH PRZEZ PACJENTÓW

Od lat zajmuje się pan nadciśnieniem tętniczym. Jakie kierunki badań i praktyki klinicznej mają dziś największe znaczenie?

Gdybym miał to uporządkować, wskazałbym trzy kluczowe obszary. Pierwszy to współpraca pacjentów z lekarzami, czyli adherence – przestrzeganie zaleceń terapeutycznych. To dziś absolutnie fundamentalne wyzwanie. Dysponujemy bardzo skutecznymi lekami, dla 90–95 proc. chorych mamy terapie pozwalające dobrze kontrolować ciśnienie. Problem polega nie na braku narzędzi, lecz na niewykorzystaniu ich potencjału.

Drugi obszar dotyczy samych lekarzy – konsekwentnego stosowania zaleceń. Monoterapia jest w zasadzie historią; większość pacjentów powinna otrzymywać leczenie skojarzone, najlepiej w jednej tabletce. Trzeci kierunek to poszukiwanie nowych molekuł i metod dla pacjentów z nadciśnieniem opornym – tu pojawiają się zarówno nowe klasy leków, jak i metody interwencyjne, takie jak denerwacja nerkowa.

Adherencja to temat, do którego wraca pan szczególnie często. Czy rzeczywiście jest to dziś największe ograniczenie skuteczności terapii?

Zdecydowanie tak. Szacujemy, że około połowa pacjentów nie stosuje się do zaleceń w pełnym zakresie. Co więcej, mamy bardzo niepokojące dane: nawet co czwarty pacjent, który otrzyma pierwszą receptę, w ogóle jej nie realizuje. A później sytuacja się pogarsza – w ciągu pierwszego roku leczenie przerywa niemal połowa chorych. Najbardziej dramatycznie wygląda to u ludzi młodych. W grupie trzydziestolatków nawet 70 proc. To ogromna, zmarnowana szansa – bo właśnie u tych osób leczenie jest najskuteczniejsze. Skutki widzimy po 20–30 latach w postaci udarów czy zawałów.

Dlaczego młodzi, często świadomi zdrowotnie ludzie tak łatwo rezygnują z leczenia?

To problem bardzo złożony. W grę wchodzi psychologia, styl życia, chroniczny stres, nieregularność dnia, kultura natychmiastowej gratyfikacji. Dochodzi poczucie: „Jestem młody, nic mi nie będzie”. Straszenie zawałem „za 20 lat” kompletnie nie działa. Podobnie moralizowanie czy traktowanie trzydziestolatka jak sześćdziesięciolatka.

Z badań i praktyki wiemy, że skuteczniejsze jest przesunięcie narracji: mówienie o „wydolności”, o krótkoterminowych korzyściach, o mikro-zmianach, które pacjent sam wybiera. Lek nie jako porażka, lecz jako narzędzie – coś w rodzaju „biohacku”, który pomaga zresetować ciśnienie na korzyść organizmu.

Jak system może pomóc pacjentom w wytrwaniu w terapii?

Po pierwsze: komunikacja. Dlatego powstał Parlamentarny Zespół ds. Adherencji – pracujemy nad systemowym szkoleniem lekarzy, pielęgniarek i farmaceutów, jak rozmawiać z pacjentami. Po drugie: technologie. Polska ma ogromny sukces w postaci e-recept. Kolejnym krokiem powinny być przypomnienia o kończących się lekach, ułatwienia w realizacji recept, realne wsparcie, a nie wyłącznie „kontrola”. Trzecim, bardzo ważnym ogniwem jest farmaceuta. To często on jako pierwszy słyszy wątpliwości pacjenta. W przyszłości marzy nam się system, w którym – za zgodą chorego – dostępna jest jedna, aktualna lista przyjmowanych leków i rozpoznań. To poprawiłoby bezpieczeństwo i skuteczność leczenia.

Wspomina pan także o możliwości badania adherencji laboratoryjnie. To przyszłość czy nisza?

To już rzeczywistość. Możemy oznaczać metabolity leków we krwi, moczu, a nawet w ślinie. Ma to szczególne znaczenie u pacjentów z podejrzeniem nadciśnienia opornego. Zanim zaczniemy kosztowne, inwazyjne procedury, warto sprawdzić, czy leki są rzeczywiście przyjmowane.

Jest pan współautorem europejskich wytycznych leczenia nadciśnienia. Jakie akcenty są dziś w nich najsilniejsze?

Po pierwsze: konsekwentne stosowanie leczenia skojarzonego. Po drugie: równoczesne leczenie wszystkich czynników ryzyka, nie tylko samego ciśnienia. I po trzecie: ogromny nacisk na pomiary pozagabinetowe – zwłaszcza domowe. Ostatni tydzień pomiarów przed wizytą to dziś podstawa nowoczesnego leczenia nadciśnienia. W Polsce mamy dodatkowo bardzo dobry, wspólny dokument Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego i Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego – niezwykle przystępny, także dla pacjentów. To narzędzie, które naprawdę może poprawić kontrolę choroby.

W swoich badaniach podkreśla pan rolę układu współczulnego i stresu. Czy współczesny świat „podkręca” nam ciśnienie?

Bez wątpienia. Układ współczulny to jeden z dwóch głównych mechanizmów podnoszących ciśnienie. Ostatnie lata – pandemia, wojna, niepewność – bardzo silnie go aktywują. Dlatego obok leków coraz częściej mówimy o jakości snu, redukcji stresu, aktywności fizycznej, a nawet o technikach oddechowych czy jodze. To nie dodatki, to elementy terapii.

Gdyby miał pan wskazać jedną zmianę, która realnie poprawiłaby leczenie nadciśnienia w Polsce, co by to było?

Lepsza współpraca z pacjentem. Mamy wiedzę, mamy leki, mamy wytyczne. Jeśli nauczymy się skuteczniej rozmawiać i wspierać ludzi w codziennych decyzjach, efekty przyjdą szybciej, niż się spodziewamy.

Luiza Łuniewska
Luiza Łuniewska
Luiza Łuniewska. Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Przygodę z dziennikarstwem medycznym zaczynała w „Żyjmy dłużej”. Publikowała m.in. w „Poradniku Zdrowie”, w serwisie gazeta.zdrowie.pl i w rubrykach zdrowotnych pism poradnikowych. Fascynuje ją historia medycyny i nowinki z dziedziny genetyki.

Więcej od autora

Cukrzyca innego typu (cukrzyca typu 3)

– Rolą lekarza POZ powinno być podejrzenie innego typu cukrzycy u pacjentów o nietypowym obrazie klinicznym oraz skierowanie ich do dalszej diagnostyki, która może...

Pacjent musi pozostać w centrum

Rozmowa z dr. Andrzejem Mądralą, honorowym prezesem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych, współtwórcą Centrum Medycznego MAVIT, wieloletnim liderem środowiska prywatnej ochrony zdrowia, dziś wiceprzewodniczącym Rady...

Profilaktyka to najtańszy sejf, jaki możemy zafundować państwu

Nie chodzi już tylko o leczenie, ale o świadome zarządzanie ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych – zanim pojawią się objawy. O idei „10 dla Serca”, roli...

Stomatologia jako integralna część ochrony zdrowia

Od dziecięcego urazu w Kudowie-Zdroju, przez pionierskie badania na styku stomatologii i medycyny, po budowanie jednego z pierwszych zespołów periodontologicznych w Polsce – prof....

Siedem lat leczenia SMA w Polsce

Siedem lat po uruchomieniu programu lekowego leczenia rdzeniowego zaniku mięśni (SMA) Polska pozostaje jednym z liderów w zakresie terapii, profilaktyki i koordynacji opieki nad...

Prof. Tadeusz Orłowski: Pacjent nie może być listonoszem

Pomimo ogromnego postępu w terapii raka płuca i dostępu do nowoczesnych leków chorzy w Polsce wciąż zbyt długo czekają na diagnozę i operację. –...

Posłanka Joanna Wicha: SOR to nie izba wytrzeźwień

Projekt Lewicy dotyczący ograniczenia dostępności alkoholu wzbudził w ostatnich tygodniach ogromne emocje. Zakłada on m.in. zakaz sprzedaży napojów wyskokowych na stacjach paliw, nocną prohibicję...

Prof. Janusz Heitzman o adherencji w psychiatrii

Z prof. Januszem Heitzmanem rozmawia Luiza Łuniewska Jak w psychiatrii definiuje się adherencję i jak ma się ona do takich pojęć jak compliance i concordance? Adherencja...

Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

ŚWIAT LEKARZA i ŚWIAT LEKARZA 3D w Twojej skrzynce mailowej: