DOŁĄCZ DO SUBSKRYBENTÓW

NEWSLETTERA

Sztuka insulinoterapii

Podziel się treścią:

Prof. dr hab. n. med. Grzegorz Dzida, diabetolog, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, w rozmowie z Luizą Łuniewską

Panie profesorze, cofniemy się na chwilę w czasie. Jak wielkim przełomem było odkrycie insuliny?

To rzeczywiście był jeden z najbardziej przełomowych momentów w historii medycyny. W 1921 roku po raz pierwszy wyizolowano insulinę, a już w styczniu 1922 podano ją człowiekowi. Dla chorych na cukrzycę, skazanych wcześniej na nieuchronną śmierć, był to prawdziwy cud. Filmowcy, pokazując to wydarzenie jako wzruszający moment, wcale nie przesadzają – śmiało można powiedzieć, że to było wydarzenie zmieniające bieg historii ludzkości, porównywalne z odkryciem antybiotyków.

Jak wyglądały pierwsze insuliny stosowane w praktyce?

Pozyskiwano je z trzustek zwierzęcych, głównie świń i bydła, ponieważ miały aminokwasowy skład najbardziej zbliżony do insuliny ludzkiej. Wówczas mówiło się po prostu o „insulinie” – dopiero później, gdy poznano szczegółowy skład ludzkiej insuliny w 1964 roku, zaczęto świadomie odróżniać insulinę zwierzęcą od ludzkiej. Przełom nastąpił w latach 80., kiedy dzięki inżynierii genetycznej uzyskano możliwość przemysłowej produkcji insuliny identycznej z ludzką. Bakterie lub drożdże, zmodyfikowane genetycznie, zaczęły wytwarzać hormon identyczny jak ten produkowany naturalnie przez trzustkę człowieka. To zmieniło wszystko.

Czym zmieniła praktykę kliniczną insulina ludzka?

Przede wszystkim wyeliminowano problem odpowiedzi immunologicznych na obce białka. Insulina ludzka była lepiej tolerowana, bezpieczniejsza, skuteczniejsza. Umożliwiła prowadzenie insulinoterapii na dużą skalę, bez obawy o powikłania immunologiczne. Wprowadzenie jej do terapii zmniejszyło liczbę powikłań, poprawiło komfort pacjentów i znacząco zmieniło standardy leczenia cukrzycy.

W świetle dzisiejszych możliwości terapeutycznych – czy insulina nadal ma swoje miejsce w medycynie?

Jak najbardziej. W cukrzycy typu 1 insulina jest niezbędna do przeżycia. W cukrzycy typu 3 – pacjenci z mukowiscydozą i po resekcji trzustki się bez niej nie obędą. W cukrzycy typu 2 szacuje się, że mniej więcej co czwarty pacjent będzie w pewnym momencie potrzebował insulinoterapii. Nawet przy nowoczesnych lekach przewlekła natura choroby sprawia, że insulina często staje się koniecznością. Insulina ludzka, choć często ustępuje miejsca analogom, wciąż pozostaje ważnym narzędziem terapeutycznym, szczególnie tam, gdzie liczy się skuteczność i dostępność.

Jakie znaczenie w nowoczesnej diabetologii ma personalizacja leczenia?

Personalizacja leczenia to dzisiaj absolutna podstawa. Każdy pacjent ma inny przebieg choroby, różne potrzeby i możliwości. Insuliny ludzkie pozostają ważnym elementem tego zindywidualizowanego podejścia. Dzięki różnym profilom działania możemy dobrać preparat najbardziej odpowiadający sytuacji klinicznej pacjenta, jego stylowi życia oraz możliwościom ekonomicznym.

Powiedzmy jeszcze, czym się różni insulina ludzka od analogów.

Insuliny ludzkie odpowiadają naturalnemu składowi hormonów, ale ich profil działania nie naśladuje idealnie fizjologii. Analogi powstały, aby lepiej odwzorować naturalne wydzielanie insuliny – szybkie uwalnianie przed posiłkiem i stabilne podstawowe wydzielanie przez całą dobę. Są bezpieczniejsze i zmniejszają ryzyko hipoglikemii, dlatego preferuje się je dziś w praktyce klinicznej. Niemniej jednak insuliny ludzkie pozostają fundamentalnym elementem naszego terapeutycznego arsenału – symbolizują przełom, który na zawsze zmienił historię leczenia cukrzycy, i do dziś mają niepodważalną wartość.

Czy w leczeniu szpitalnym insulina również odgrywa kluczową rolę?

Bez wątpienia. W stanach ciężkich, kiedy glikemia przekracza bezpieczne wartości, insulina pozostaje najskuteczniejszym narzędziem do stabilizacji stężenia glukozy. W intensywnej terapii jest niezastąpiona i codziennie ratuje życie pacjentów.

Często mówi się, że insulina to ostateczność w leczeniu cukrzycy typu 2. Czy rzeczywiście tak jest?

To mit. Insulina jest jedną z wielu opcji terapeutycznych. Czasami stosujemy ją przejściowo, aby poprawić kontrolę glikemii, a następnie wracamy do leków doustnych. Decyzja zależy od sytuacji klinicznej konkretnego pacjenta, jego stylu życia i preferencji.

Dlaczego więc część pacjentów oraz lekarzy stara się unikać insulinoterapii?

Insulina wymaga dobrej edukacji, dyscypliny, codziennej samokontroli. Wprowadza też pewne utrudnienia w życiu codziennym. Dlatego jeśli mamy skuteczne, prostsze opcje terapeutyczne, sięgamy po nie w pierwszej kolejności. Jednak w wielu przypadkach insulina pozostaje niezastąpiona.

Czy insuliny ludzkie mogą być korzystniejszą opcją w niektórych sytuacjach?

Zdecydowanie tak. Insuliny ludzkie, dzięki swojemu profilowi farmakokinetycznemu, wciąż są optymalnym wyborem dla niektórych pacjentów. Są też bardziej dostępne ekonomicznie, co ma znaczenie w systemach opieki zdrowotnej oraz w krajach o ograniczonych zasobach.

Jak wygląda sytuacja dostępności insuliny w skali świata?

Niestety, dostęp do insuliny w krajach rozwijających się jest ogromnym problemem. Choroba demokratyzuje się – dotyka zarówno bogatych, jak i biednych. Tymczasem w wielu regionach świata insulina jest trudno dostępna lub za droga. W USA jeszcze niedawno pacjenci organizowali wyjazdy do Kanady czy Meksyku, by kupić insulinę po rozsądnej cenie. Dopiero regulacje rządowe zaczęły to zmieniać. W dobie pandemii cukrzycy kwestią strategiczną staje się też to, by przemysł farmaceutyczny zdołał zapewnić do niej stały dostęp.

Jakie innowacje związane z insuliną możemy przewidywać na przyszłość?

Pracuje się nad bioniczną trzustką – systemami łączącymi pompę insulinową z czujnikiem glikemii automatycznie dozującymi insulinę. Prowadzone są również prace nad podaniami doustnymi, inhalacyjnymi oraz insulinami o przedłużonym działaniu – np. podawanymi raz w tygodniu. Jednakże całkowite zastąpienie insuliny wydaje się mało prawdopodobne, zwłaszcza w cukrzycy typu 1.

Luiza Łuniewska
Luiza Łuniewska
Luiza Łuniewska. Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Przygodę z dziennikarstwem medycznym zaczynała w „Żyjmy dłużej”. Publikowała m.in. w „Poradniku Zdrowie”, w serwisie gazeta.zdrowie.pl i w rubrykach zdrowotnych pism poradnikowych. Fascynuje ją historia medycyny i nowinki z dziedziny genetyki.

Więcej od autora

Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

ŚWIAT LEKARZA i ŚWIAT LEKARZA 3D w Twojej skrzynce mailowej: