Biegiem do wiosny

prof. dr hab. med. Jerzy Woy-Wojciechowski

W marcu wiosna zadomawia się w sadach, na łąkach. Coraz częściej wstając do pracy myślimy, że do urlopu tylko 3-4 miesiące.

Wiosenne słońce budzi nas na nowo do życia. Jesteśmy wymęczeni zimą, „wynękani” grypą, osłabieni… O tej porze roku silniej odczuwamy przepracowanie i jesteśmy mniej odporni na choroby. Nieco mniej wartościowe są też owoce i warzywa, jednak są w nich składniki mineralne i witaminy. Lecz bez wydawania pieniędzy jest coś w zasięgu rąk… i nóg. To aktywność. Codzienny, nawet krótki spacer – to mniej stresu i lepsze dotlenienie organizmu, a zwłaszcza zmęczonego serca. Jeżeli nie mamy przyjaznej osoby, lub kochającego psa, spacerujmy sami, dla siebie. Jesteśmy tego warci. Niedawno odwiedziłem sąsiadów. Pani miała rękę w gipsie (uszkodziła na nartach), a jej mąż właśnie wrócił z polowania. Wieku damy nie zdradzę, ale jej mąż ma 89 lat! Mój teść w marcu kończy 91 lat, a każdego ranka jeździ rowerem 10 km.

Wiek metrykalny nie jest jednoznaczny z wiekiem biologicznym. Wspaniała kondycja do późnych lat Charlie Chaplina, Casalsa czy Pablo Picasso jest powszechnie znana. Mój przyjaciel z Bydgoszczy, dr med. Ryszard Długołęcki, w czasie studiów pisywał zręczne teksty dla teatrzyku Piosenki ESKULAP w rodzaju: „Dzisiaj w pogodzie zmiany mamy liczne, dziś ocieplenie przyszło polityczne…  dzisiaj w ankiecie piszę śmiało sama, że mam dwie ciotki w stanie Alabama, i uwypuklam fakcik całkiem nowy, że ojciec był – policjant granatowy”. Przez wiele lat „szczytował, zdobywając trudno dostępne góry”, a w tych dniach otrzymałem książkę z wszystkimi sonetami Wiliama Shaespeare’a w jego tłumaczeniu, które przez znawców uchodzi za rewelacyjne 1 (obecnie tłumaczy Makbeta). Być tak sprawnym zarówno w Himalajach, jak w języku staroangielskim… To się nazywa aktywność. Dlaczego jedni z nas mają znakomity umysł i są sprawni fizycznie do sędziwej starości, inni dochodząc do emerytury są praktycznie starcami? Dotąd nie znaleziono jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.

Hipoteza fotokopii mówi, że jest błąd genetyczny i człowiek starzeje się, gdyż komórki przy rozmnażaniu się otrzymują instrukcje genetyczne z minimalnym błędem. Inna teoria głosi, że długość naszego życia jest zaprogramowana w DNA. Wielu uważa, że główną rolę w starzeniu odgrywa układ immunologiczny. Osłabienie układu sterującego odpornością, a tym samym obroną organizmu, może powodować schorzenia autoimmunologiczne, słabszą obronę przed zakażeniami i komórkami nowotworowymi. W wyniku osłabienia układów odpornościowych dochodzi do wielu schorzeń i skracania czasu życia. Na osłabienie reakcji immunologicznych organizmu ma także wpływ wzrost stężenia cholesterolu, co powoduje zwiększenie lepkości błon komórkowych. Procesy starzenia się mają przyspieszać także zmiany w układzie nerwowym, powodujące ograniczenia syntezy neuroprzekaźników. Udowodniono, że procesy starzenia się przyspieszają wolne rodniki. Skrócenie średniego czasu życia u amerykańskich radiologów pracujących bez ochrony w początkach XX w. może to potwierdzać. Istotną rolę w starzeniu może mieć miażdżyca, i mniejsza aktywność enzymów, co zmniejsza aktywność mózgu. Należy też wspomnieć, że gorszy układ hormonalny osłabia również czynność mózgu. Tym samym cały organizm funkcjonuje wtedy gorzej. W procesie starzenia, obserwuje się także zwiększony rozkład kolagenu, na skutek czego dochodzi do utraty białek.

Medycyna od lat szuka recepty, jak zapobiegać starzeniu. U progu wiosny o jednym mogę zapewnić. Wszyscy ci, którzy są aktywni, którym się chce czegoś jeszcze w życiu dokonać, którzy widzą pozytywne strony życia, a nie tylko przemijanie – ci wszyscy żyją lepiej, zdrowiej i dłużej.