Partner
Partner
Więcej
    Partner
    Partner

    Prof. Krzysztof Bielecki: Chorób proktologicznych jest dużo, a specjalizacji proktologia – nie ma…

    Proktolog to lekarz zajmujący się schorzeniami dolnego, końcowego odcinka przewodu pokarmowego – odbytnicy, kanału odbytniczego, odbytu, które są częścią jelita grubego. Do najczęstszych chorób proktologicznych należą ropnie odbytu i ropnie okołoodbytnicze. My, lekarze zajmujący się takimi schorzeniami, od lat zabiegamy o wprowadzenie specjalizacji proktologia w ramach chirurgii – mówi prof. Krzysztof Bielecki, specjalista chirurgii ogólnej i onkologicznej.

    Panie Profesorze, zacznijmy od wyjaśnienia, kim jest proktolog. Wydaje mi się, że jeszcze wcale nie tak dawno nie było to pojęcie tak znane, jak chociażby pulmonolog czy diabetolog. A i dziś nierzadko budzi różne skojarzenia.

    Proktolog to lekarz zajmujący się schorzeniami dolnego, końcowego odcinka przewodu pokarmowego – odbytnicy, kanału odbytniczego, odbytu, które są częścią jelita grubego. Czyli są to schorzenia ostatniego odcinka przewodu pokarmowego i choroby tkanek otaczających. O ile jednak mamy specjalności do leczenia wielu innych chorób, to takiej specjalności jak proktolog… nie ma. To znaczy nie ma oficjalnie, bo chociaż my, lekarze zajmujący się takimi schorzeniami, od lat zabiegamy o wprowadzenie tej umiejętności w ramach chirurgii, to wciąż bezskutecznie. Ale lekarzy proktologów, niekoniecznie znających się na rzeczy, mamy coraz więcej. Świadczy o tym chociażby liczba rosnących jak grzyby po deszczu prywatnych gabinetów proktologicznych, bo ten rynek ma się coraz lepiej. Niestety rozwija się on w sposób niekontrolowany i z przykrością obserwuję, jak po nieudanych zabiegach w takich placówkach trafiają potem do publicznych placówek pacjenci z powikłaniami. No, ale to już inny problem.

    Z jakimi konkretnie schorzeniami ma do czynienia proktolog?

    Jest ich całkiem sporo. Do najczęstszych chorób proktologicznych należą ropnie odbytu i ropnie okołoodbytnicze. Trzeba zaznaczyć, że odbyt to tylko sam otwór i jeśli w tej okolicy pojawi się ropień, to mamy do czynienia z jego zewnętrzną lokalizacją. Jeśli pojawi się głębiej, w pobliżu ściany odbytnicy, to mówimy już o głębszej lokalizacji. Wyróżniamy następujące rodzaje ropni, które według Cormana dzielimy na: ropnie przyodbytowe, podśluzówkowe, kulszowo-odbytnicze, miedniczno-odbytnicze, zaodbytowe, podkowiaste i kroczowe.

    Przyczyn powstawania ropni jest wiele. Najczęściej powstają w wyniku zakażenia gruczołów odbytowych Hermanna. Zwykle określa się, że ropnie są wynikiem zakażenia i zapalenia odkryptowego. Mogą powstawać w wyniku mechanicznego uszkodzenia okolicy odbytu lub nieswoistego zapalenia jelit, jak choroba Leśniowskiego-Crohna czy wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Przyczyną może być także brak higieny tych okolic. O ile o twarz dbamy raczej wszyscy, to o stan okolic odbytu, żeby dwa razy dziennie umyć, zdezynfekować – już niekoniecznie. W rezultacie dochodzi do zakażeń bakteryjnych, które stanowią bezpośrednią przyczynę ropni. To mogą być gronkowce, paciorkowce czy bakterie jelitowe Escherichia coli.

    Zakażenia te powodują silny ból, nasilający się podczas defekacji i w pozycji siedzącej. Często występuje gorączka.

    Ropnie odbytu i okolic to schorzenie, które absolutnie nie może być przedmiotem teleporady. Lekarz musi zmianę zobaczyć i dopiero po jej obejrzeniu zadecydować, w jaki sposób choremu ulżyć. Oczywiście ropień należy przeciąć, aby pozbyć się nagromadzonej tam ropy. Moim zdaniem, leczenie ropni powinno się odbywać w znieczuleniu ogólnym lub przewodowym, rdzeniowym. Z ropniem w żadnym razie nie wolno zwlekać, gdyż może spowodować nawet sepsę. Czasami dochodzi do samoistnego pęknięcia ropnia, co powoduje zmniejszenie się dolegliwości bólowych i spadek temperatury, ale także w takich przypadkach lekarz powinien pacjenta obejrzeć.

    Czy nacięcie ropnia lub jego samoistne pęknięcie daje całkowite wyleczenie, czy też może skutkować jakimiś powikłaniami?

    W mniej więcej 50 proc. może dojść do powstania przetoki okołoodbytniczej. O ile ropień jest stanem ostrym, o tyle przetoka to stan przewlekły i wymaga leczenia. Przetoki okołoodbytnicze, niezależnie od ropni, mogą się także tworzyć w przebiegu takich schorzeń, jak choroba Leśniowskiego-Crohna czy wrzodziejące zapalenie jelita grubego – nierzadko są jedną z ich początkowych manifestacji. Częste biegunki i brak higieny tych okolic również mogą prowadzić do przetok. Ich leczenie wymaga znakomitej znajomości anatomii okolic odbytu, bo od tego zależy podjęcie decyzji co do dalszego postępowania.

    Niektóre choroby odbytu i odbytnicy przebiegają z krwawieniami. Do tych najpowszechniejszych należą hemoroidy, ale czy tylko one mogą powodować takie objawy?

    Nie tylko. Czasami tego typu objawy mogą występować przy szczelinie odbytu. To jest druga po hemoroidach, pod względem częstości występowania, choroba końcowego odcinka przewodu pokarmowego. W tym przypadku dochodzi do pęknięcia błony śluzowej końcowego odcinka kanału odbytu. Ta choroba również może mieć postać ostrą i przewlekłą. W ostrej ból jest tak silny, że niemożliwe staje się badanie per rectum. Dolegliwości bólowe pojawiają się najczęściej przy wypróżnieniu i mogą się utrzymywać jeszcze ok. pół godziny po nim.

    Do powstania szczeliny odbytu przyczyniają się długotrwałe zaparcia, ale też uporczywe biegunki, utrudnione wypróżnianie na skutek zbyt twardego, zbitego stolca, u kobiet duża liczba porodów oraz, podobnie jak w innych schorzeniach tych okolic, choroby jelit – choroba Leśniowskiego-Crohna czy wrzodziejące zapalenie jelita grubego.

    Stosuje się leczenie głównie zapobiegawcze, ale w cięższych przypadkach wskazana jest operacja.

    O tych najpowszechniejszych – hemoroidach, czyli żylakach okolic odbytu, niektórzy mówią, że to choroba prezesa.

    Albo – choroba dyrektorska. I nie bez racji. Powstawaniu choroby hemoroidalnej sprzyja siedzący tryb życia, a więc taki, jaki z reguły prowadzą prezesi czy dyrektorzy. Zwykle są raczej przykrą niż ciężką dolegliwością, ale zdarzają się i takie, które pękają, krwawią i są bardzo bolesne. Mogą się umiejscawiać na zewnątrz lub wewnątrz odbytu; te zewnętrzne są bardziej bolesne, ale wewnętrzne łatwiej krwawią. Choroba hemoroidalna dotyczy tylko splotów hemoroidów zlokalizowanych powyżej linii grzebieniastej w kanale odbytu. Tzw. splot żylny zewnętrzny okołoodbytowy to są prawdziwe żylaki odbytu, żylaki odbytu dotyczą tylko splotów zewnętrznych. Różne są metody leczenia choroby hemoroidalnej, m.in. w zależności od stopnia jej zaawansowania. Wyróżnia się cztery metody. Dość szeroko stosowaną, w bardziej zaawansowanych guzkach, jest metoda gumkowania, inaczej Barrona. Polega ona na nałożeniu na podstawę guzka krwawniczego gumowego pierścienia, który powoduje odcięcie do niego dopływu krwi i tym samym jego obumarcie. Po 7-10 dniach obumarły guzek odpada.

    Metodą znaną od dawna jest skleroterapia, a coraz szerzej są też stosowane zabiegi laserowe. Przy niewielkich guzkach można zacząć od maści, czopków. I oczywiście bardzo istotna jest profilaktyka, czyli zmiana stylu życia.

    Z całą mocą chciałbym podkreślić, że przyczyną krwawienia z dolnego odcinka przewodu pokarmowego nie są wyłącznie guzki krwawnicze. Obowiązkowo musimy wykluczyć, czy przyczyną nie jest nowotwór jelita grubego, a więc wykonać badanie kolonoskopowe.

    To, o czym Pan Profesor już powiedział, zapewne nie wyczerpuje wszystkich chorób proktologicznych, skoro jest ich dużo.

    Faktycznie jest ich dużo więcej, tylko mało się o nich mówi, bo choroby tych okolic to wciąż temat tabu. Na przykład wcale nie tak rzadko mamy do czynienia z kłykcinami kończystymi, chorobą przenoszoną drogą płciową, a powodowaną przez wirusa HPV. Te zmiany rosną bardzo szybko, powodując duży dyskomfort, dlatego najlepiej je leczyć, kiedy jeszcze są małe.

    Dokuczliwe są także torbiele włosowe – zmiany zapalne tkanki podskórnej szpary międzypośladkowej, czemu sprzyjają brak higieny, otyłość, nadmierna potliwość.

    A choroby onkologiczne? One tego odcinka również nie omijają?

    Oczywiście, że nie. Ale nie tylko o to chodzi. Są nowotwory o całkiem innych lokalizacjach, które mogą dawać objawy właśnie okołoodbytnicze i są nowotwory, mogące tworzyć się w tej okolicy. Dlatego idealnie byłoby, gdyby każda wycięta zmiana mogła być zbadana przez histopatologa. Poza tym, każdy lekarz, niezależnie od swojej specjalności, powinien patrzeć na pacjenta całościowo, a nie tylko pod kątem specjalności, jaką się zajmuje. Zebrać dokładny wywiad, zapytać, czy boli go brzuch, o wypróżnienia, obecność krwi w stolcu. Ale taki model to chyba jeszcze pieśń przyszłości.

    Rozmawiała: Bożena Stasiak

    Więcej od autora

    Podobne artykuły

    ŚWIAT LEKARZA 3Dspot_img

    Najnowsze artykuły

    Polską pediatrię czekają rewolucyjne zmiany

    – To jeden z najważniejszych zespołów parlamentarnych i można się tylko dziwić, że nie było go wcześniej. Bardzo dobrze więc się stało, że powstał...

    Nowoczesna diabetologia szansą dla pacjenta z cukrzycą

    Ponad 300 uczestników, liczne warsztaty, ciekawe sesje, a przede wszystkim prezentacja nowoczesnych rozwiązań w leczeniu cukrzycy to główny cel jaki przyświecał kolejnej już piątej...

    Świąteczny koncert z aukcją

    „Spotykamy się, bo wierzymy w potencjał naukowy polskiej młodzieży medycznej. Wierzymy w nich. Nam też kiedyś ktoś uwierzył i podał rękę” – mówił Paweł...

    Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

    Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D