By to nas gonił świat

Do wydania tego numeru „Świata Lekarza”, w ekspresowym tempie, zainspirowała nas konferencja, która odbyła się 7 czerwca w Senacie.

Była zatytułowana: „Nowoczesne technologie medyczne i ich wpływ na codzienną praktykę kliniczną w polskiej służbie zdrowia”, a zorganizowali ją: Marszałek Senatu dr Stanisław Karczewski i prof. Henryk Skarżyński. To dzięki nim trzymacie Państwo w ręku nie tylko sprawozdanie z konferencji, ale także redakcyjne rozszerzenie tematu.

Jaka jest polska służba zdrowia? Jest nowoczesna, to z pewnością. Ma braki w niektórych dziedzinach – owszem. Jest jednak kilku pracujących w Polsce lekarzy, którzy wyprzedzają świat. Każdy z Państwa wyrobi sobie zdanie na ten temat po lekturze całego numeru.

A moje refleksje?

Pierwsza, że od kilku lat wydawaliśmy setki milionów złotych na opracowanie innowacyjnych produktów. I kilka powstało, tylko co z tego? Produkowany przez prof. Floriana Ryszkę płyn do transplantacji i płukania narządów „Biolasol” nie może się przebić do praktyki klinicznej. Po prostu nie jest dopuszczany do szpitalnych przetargów. Dlaczego? Nie wiadomo. „Biolasol” to symbol problemów na drodze do Polski Innowacyjnej, zapowiadanej przez premiera Mateusza Morawieckiego.

Druga refleksja: myślę, że w niektórych dziedzinach mamy szansę stać się potęgą światową, dzięki pomocy polskich naukowców z emigracji. Bo oni wracają. W Senacie też byli. Chcą pomóc Polsce z czystego patriotyzmu, wartości zapomnianej w latach prounijnej fascynacji. Widzimy wysiłki, jakie wkładają w uruchomienie własnych programów w Polsce: prof. Wiesław Nowiński, prof. Waldemar Priebe czy prof. Krzysztof Bankiewicz. Na wyniki ich prac czeka świat – to zupełnie coś innego niż wprowadzanie w Polsce nowoczesnych rozwiązań z importu.

Stawiam tezę, że miarą innowacyjności polskiej medycyny będzie to, czy Polska stworzy naukowcom z diaspory warunki, by mogli pozostawić po sobie prace, przynajmniej takie jak Instytut Radowy w Warszawie, zbudowany przez Marię Skłodowską-Curie.

A naprawdę? By to nas gonił świat.