Dotrzymujemy kroku Europie

ciąża
ciąża

Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Stanisławem Radowickim, krajowym konsultantem w dziedzinie ginekologii i położnictwa.

Panie profesorze, jak w tej chwili wygląda w Polsce opieka nad kobietą w ciąży? Czy jest ona na dobrym poziomie?

Z roku na rok ta opieka jest na coraz lepszym poziomie. W ostatnich czterech latach dokonaliśmy ogromnej pracy, aby unowocześnić i usprawnić funkcjonowanie pionu położniczego w Polsce. Formalne wprowadzenie trójstopniowej opieki okołoporodowej uporządkowało i poprawiło dostępność kobiet w ciąży do lekarzy położników i ginekologów. Wprowadzenie standardu opieki okołoporodowej w 2012 roku pozwoliło uporządkować zasady opieki nad kobietą w ciąży i w połogu. Przywołane normy prawne należą do jednych z najnowocześniejszych w Europie. Oba powyższe dokonania wskazują na najkrótszą drogę, jaką musi przejść kobieta w ciąży, aby w przypadku powikłań trafić do odpowiedniego specjalisty. Rzeczywistość jednak w wielu miejscach na mapie kraju odbiega od powyższych założeń. Przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele, np. zbyt powolne wdrażanie w/w założeń do praktyki, zarówno przez administrację szpitali, ordynatorów oddziałów, jak przez samych lekarzy, trudno bowiem jest niekiedy przezwyciężyć stare nawyki i przyzwyczajenia.

Dane statystyczne pokazują, że jakość opieki okołoporodowej mierzona międzynarodowym współczynnikiem umieralności okołoporodowej w Polsce bardzo się poprawiła. W 2000 roku współczynnik umieralności okołoporodowej wynosił w kraju 8,7‰ (były województwa gdzie sięgał on 11‰). W 2014 roku wyniósł on 4,9‰. Na mapie Polski nie ma już województwa, gdzie współczynnik umieralności okołoporodowej jest wyższy niż 5,8‰, a w najlepszym województwie – świętokrzyskim – wynosi on 3,4‰. Wynik województwa świętokrzyskiego oznacza, że na 1000 urodzonych dzieci zmarło 4.

Przybywa także oddziałów położniczych na I poziomie referencyjnym (szpitale powiatowe), w których w ciągu roku nie zmarł ani jeden noworodek. Tendencja ta świadczy o realizowaniu wspomnianych wyżej założeń programu poprawy opieki okołoporodowej.

Poprawia się również standard lokalowy sal operacyjnych i oddziałów położniczo-ginekologicznych. Nie ma dnia, by media nie informowały o rozpoczęciu lub zakończeniu prac modernizacyjnych mających na celu dostosowanie stanardów do wymogów Unii Europejskiej.

Niepokojąco jednak wyglądają w Polsce dane demograficzne. Z roku na rok liczba porodów w Polsce maleje – w roku 2014 wyniosła ona 363 000. Była ona niższa od roku 2013 o 5 000 porodów. To oznacza konieczność kolejnej rekonstrukcji opieki okołoporodowej w Polsce.

Często zdarza się, że kobiety w ciąży nie przychodzą na wizyty?

Niestety tak. Zgodnie z obowiązującymi przepisami kobieta ma prawo do ośmiu podstawowych wizyt w czasie ciąży, o ile przebiega ona prawidłowo. W każdej chwili, gdy ciężarna stwierdzi u siebie niepokojące ją objawy, powinna niezwłocznie udać się na dodatkową wizytę konsultacyjną do położnika ginekologa. Praktyka dnia codziennego wskazuje, że kobiety nie zawsze zgłaszają się do 10. tygodnia trwania ciąży na swoją pierwszą wizytę, która umożliwia im otrzymanie gratyfikacji po urodzeniu dziecka, tzw. becikowego. Ta niska wczesna zgłaszalność się kobiet w ciąży znacznie ogranicza lub uniemożliwia położnikowi udzielenie pełnej pomocy. Te przypadki kończą się zwykle hospitalizacją ciężarnej oraz wdrożeniem leczenia (niekiedy bardzo kosztownego). Można by tego uniknąć, gdyby pacjentka chciała przestrzegać obowiązującego prawa. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać w niskim poziomie edukacji prozdrowotnej kobiet, w nieprawidłowej organizacji pracy w niektórych przychodniach oraz trudnościach w uzyskaniu natychmiastowej pomocy w leczeniu ambulatoryjnym. To ostatnie dotyczy głównie niektórych obszarów gminnych.

Chcemy usunąć te niedogodności, wprowadzając certyfikowane Szkoły Rodzenia w całym kraju oraz jednolitą Kartę Przebiegu Ciąży. Oczekujemy na zakończenie prac legislacyjnych w tym zakresie.

Ginekolog powinien kierować ciężarną do szpitala o określonym poziomie referencyjności?

Tak. Dotyczy to zwłaszcza ciężarnych z nieprawidłowym przebiegiem ciąży. Trójstopniowa opieka okołoporodowa oznacza, że na poszczególnych poziomach referencyjnych powinny rodzić kobiety ciężarne, u których występują różnego rodzaju powikłania. Zasadę tę można zdefiniować powiedzeniem: im bardziej skomplikowany przebieg ciąży (znacząca patologia), tym na wyższym poziomie referencyjnym powinna się znaleźć pacjentka. Są województwa, gdzie transfer ciężarnych z określoną patologią odbywa się bez zakłóceń i są województwa, gdzie system ten funkcjonuje na gorszym poziomie. W tych ostatnich województwach staramy się sytuację zmienić, wprowadzając programy opieki okołoporodowej. Te działania naprawcze przynoszą już widoczną poprawę. Wszystkie wymienione wysiłki prowadzą do dalszego ułatwienia ciężarnym do trójstopniowej opieki okołoporodowej.

Fundacja Rodzić po Ludzku przeprowadziła badania, z których wynikało, że w wielu szpitalach standardy opieki okołoporodowej nie są przestrzegane. Czy to prawda?

Na co dzień współpracuję z wieloma organizacjami pozarządowymi i w przypadku nieprawidłowości staramy się zaistniałe problemy rozwiązywać tak szybko, jak to jest możliwe. Fundacja Rodzić po Ludzku opublikowała swoje badania z terenu województwa mazowieckiego. Mam szereg zastrzeżeń do przyjętej metodologii badania, bowiem nie wszystkie pytania były zdefiniowane w sposób jednoznaczny. Przykładowo – w trakcie porodu lekarz kładzie rękę na brzuchu rodzącej i delikatnie uciska, chcąc określić wysokość dna macicy dla oceny postępu porodu. Nie jest to zabieg Kristellera, o którym ostatnio tak głośno, który jest historyczną metodą wspomagania postępu porodu. Nie rekomenduje się jej ze względu na potencjalne niebezpieczeństwa dla matki i jej płodu.

Do wyników wspomnianego badania Fundacji Rodzić po Ludzku należy podchodzić z dużą rezerwą. Nie rozumiem postawy Fundacji: kiedy poprosiłem o wskazanie miejsc (oddziałów), gdzie jakość opieki okołoporodowej jest zła – fundacja odmówiła mi podania adresów tych oddziałów. W jaki sposób można więc wdrożyć w tych oddziałach postępowanie naprawcze?

Wspomniał pan o Szkołach Rodzenia. Czy to znaczy, że uczestnictwo w nich powinno być tak, jak w przypadku badań w ciąży, gwarantowane? Czy jest szansa, żeby tak się stało?

Staramy się o to od trzech lat. Jestem optymistą i sądzę, że uda się to przeprowadzić. Uważamy, że uczestnictwo ciężarnych w szkołach rodzenia powinno być refundowane przez NFZ. Program Szkół Rodzenia powinien być ujednolicony w skali kraju, zaś wszystkie szkoły powinny być certyfikowane.

Czy są dane, jak wiele kobiet uczestniczy w Szkołach Rodzenia?

Nie mamy takich danych. Najlepiej jest w województwie dolnośląskim, gdzie każdy, kto prowadzi Szkołę Rodzenia, musi uzyskać certyfikat z urzędu wojewódzkiego. Chcemy, by Szkoła Rodzenia została wprowadzona do katalogu świadczeń NFZ. Kobieta, która zachodzi w ciążę, otrzymuje jeden bon w postaci becikowego, a drugi – do szkoły rodzenia.

Wiele mówiło się w mediach o przykrych spawach dotyczących opieki okołoporodowej, gdzie błąd lekarzy doprowadził do śmierci. Słynna sprawa bliźniąt z Włocławka…

Takie zdarzenia na pewno nie powinny mieć miejsca. Staramy się je eliminować, choć ludzkie błędy zdarzają się zawsze i wszędzie. Jednak ta sprawa, a jest ona naprawdę wyjątkowa, nie mówi prawdy o tym, jak wygląda opieka okołoporodowa w Polsce. Niestety, w mediach nie pisze się o przykładach pozytywnych, o sukcesach położników, a jest ich wiele. Proszę mi pokazać artykuł w mediach, w którym jest mowa o tym, że spada umieralność okołoporodowa, że unowocześniamy sale porodowe, że mamy dobre procedury w zakresie opieki okołoporodowej, i że odsetek niepowodzeń jest zbliżony do krajów Unii Europejskiej. Proszę pokazać mi program telewizyjny lub audycję radiową omawiające powyższe tematy, pokazując równocześnie poświęcenie i trudną pracę lekarzy położników i położnych. Poziom wykształcenia naszych lekarzy i położnych jest wysoki, czego dowodem jest uznanie dla ich umiejętności zawodowych z chwilą, gdy podejmują pracę zagranicą.

Standard w szpitalach położniczych na pewno w ostatnich latach się poprawił. A jakimi sukcesami położnictwo w Polsce może się ostatnio pochwalić?

O niektórych z nich mówiłem wcześniej. W zakresie stosowania nowych technologii oraz stosowania nowych schematów terapeutycznych w ciąży i w porodzie dotrzymujemy kroku Unii Europejskiej. Stosujemy ten sam nowoczesny sprzęt, używamy tych samych leków, stosujemy identyczne bądź bardzo zbliżone procedury medyczne. Jako jedni z pierwszych w Europie wprowadziliśmy nowoczesny system specjalizacji w położnictwie, wyodrębniając jako specjalizację szczegółową perinatologię. Ta nadspecjalizacja ma zadanie wdrażać rozwijane od 20 lat nowoczesne metody leczenia płodu wewnątrz macicy. Aby technologie te mogły być stosowane w kilku ośrodkach w Polsce, konieczne jest rozwinięcie diagnostyki genetycznej obejmującej płód i matkę. Zabiegi chirurgiczne wykonywane na płodzie wymagają specjalnego oprzyrządowania i czasochłonnego kształcenia lekarzy w zakresie jego obsługi. W Polsce powstały trzy takie ośrodki.

Jako jedni z pierwszych wprowadziliśmy blisko 10 lat temu badania prenatalne. Procedura ta jest obecnie unowocześniana. Planujemy uzupełnienie pakietu tj. procedury medycznej badaniem DNA płodowego oznaczanego we krwi matki w 7.-8. tygodniu ciąży. Oznacza to, że po kilku dniach od pobrania materiału będziemy w stanie określić wzór genetyczny płodu, co pozwoli wykluczyć istnienie wad genetycznych.

Te badania będą refundowane?

Uważamy, że powinny być one w pełni refundowane. Dziś kobieta może je wykonać odpłatnie, jednak badanie jest drogie.

Nasze pacjentki coraz bardziej rozumieją znaczenie badań prenatalnych. W 2014 roku wykonaliśmy 65 000 badań. Niewątpliwie liczba ta świadczy o postępie w zakresie poprawy jakości opieki okołoporodowej w Polsce. Należy podkreślić, że badania prenatalne nie są badaniami obowiązkowymi. To kobieta dobrowolnie podejmuje decyzję o ich wykonaniu.

Jak wspomniałem, w tym roku wykonaliśmy 65 000 badań prenatalnych; USG, biochemicznych i nakłuwanie owodni. Opieka okołoporodowa w Polsce w ostatnich latach bardzo się poprawiła, dotrzymujemy kroku Europie. Za mało się jednak o tym u nas mówi.

Rozmawiała Katarzyna Pinkosz