Partner
Partner
Więcej

    Kardiochiurg z da Vinci, czyli 3 godziny w klatce piersiowej

    Pierwsze w Polsce operacje kardiochirurgiczne z nowoczesnym robotem da Vinci. – Efekty są bardzo dobre, jednak teraz rządzi wirus. Czekamy, kiedy będziemy mogli wrócić do planowych zabiegów – mówi prof. Piotr Suwalski, kierownik Kliniki Kardiochirurgii Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA.

    Mimo COVID-19 Pana zespołowi udało się przygotować i przeprowadzić operacje na sercu za pomocą robota da Vinci nowej generacji. Pierwsze w Polsce, unikatowe w naszym regionie Europy. Wydawało się, że w ostatnich miesiącach cały system ochrony zdrowia są zajęci głównie koronawirusem.

    To pierwsze w Polsce operacje wykonania pomostowania (by-passów) w chorobie wieńcowej za pomocą robota nowej generacji. Udało nam się ich do tej pory przeprowadzić 10. Niestety, z powodu trudnej sytuacji związanej z COVID musieliśmy je na pewien czas przerwać.

    Czym operacja da Vinci różni się od operacji wykonanej laparoskopowo?

    To zupełnie inna operacja pod każdym względem. Operator siedzi przy konsoli oddalonej kilka metrów od stołu operacyjnego, ale ma wrażenie, że wchodzi z głową i rękami do środka klatki piersiowej pacjenta. To wrażenie pogłębia się dzięki widzeniu w 3D: czuję się naprawdę tak, jakbym był w ciele pacjenta. Siedzę za konsolą, poruszam specjalnymi joystickami, a moje ruchy są przekładane na precyzyjne ruchy narzędzi chirurgicznych w organizmie pacjenta. Widzę to na ekranie.

    Kim był pierwszy pacjent?

    Miał chorobę wieńcową: w naczyniach wieńcowych, czyli tych, które odżywiają serce, w wyniku choroby pojawiają się zwężenia lub takie naczynie może się nawet zamknąć. Powoduje to niedokrwienie serca, ból, a jeśli dojdzie do zamknięcia – zawał serca, czyli obumarcie części mięśnia serca. Często jedyną metodą leczenia jest wykonanie by-passów: za pomocą innych naczyń z organizmu wykonujemy pomost, dzięki któremu omijamy zwężenie lub zamknięcie naczynia. Krew może znów płynąć do serca. Zwykle rozcina się klatkę piersiową, operacja jest wykonywana na otwartym sercu. Często konieczne jest też zastosowanie krążenia pozaustrojowego i zatrzymanie pracy serca. Jest duża rana, która goi się często długie tygodnie.

    My taką samą operację wykonaliśmy z zastosowaniem robota. Nie otwieraliśmy klatki piersiowej, dostaliśmy się do niej za pomocą drobnych nacięć. Przez specjalny port wkładana jest kamera, którą trzyma jedno ramię robota. Dwa inne ramiona robota trzymają narzędzia, którymi steruje chirurg za pomocą konsoli. Zakres ruchu narzędzi jest większy niż ręki chirurga, dzięki temu że mają one „podwójny nadgarstek”. Eliminowane jest też naturalne drżenie rąk. Dlatego można wykonywać bardzo precyzyjne ruchy. Konsola, przy której siedzi chirurg operujący, może się znajdować w zupełnie innym pomieszczeniu.

    Co pacjent zyskuje dzięki takie operacji?

    Nie ma rozcinania klatki piersiowej, nie ma dużej rany, nie ma ryzyka infekcji, pacjent szybciej wraca do zdrowia. Po 48 godzinach wychodzi ze szpitala. Może wrócić do aktywności zawodowej, nie ma przeciwwskazań do podejmowania wysiłku fizycznego. Zwykle po takich operacjach pacjent spędza tydzień w szpitalu, a potem potrzebuje kilku lub nawet kilkunastu tygodni, by mógł podjąć wysiłek fizyczny. Nasi pacjenci od razu po wyjściu ze szpitala mogą zachowywać się normalnie.

    U jakich pacjentów takie operacje będą wykonywane?

    U pacjentów kwalifikujących się do operacji wykonania by-passów.

    Planowaliśmy też rozpocząć unikatowy program w skali światowej tzw. operacji wieńcowych hybrydowych u pacjentów, którzy mają zwężenia w wielu naczyniach wieńcowych. Tam, gdzie konieczne są by-passy, wykonamy operację za pomocą robota, a do pozostałych naczyń wszczepimy stenty wieńcowe – razem z kolegami z Kliniki Kardiologii Inwazyjnej, pod kierunkiem prof. Roberta Gila.

    Nie dotyka Pan pacjenta, nawet narzędzi. To zupełnie inny sposób operowania.

    Trzeba przestawić się mentalnie na zupełnie inny sposób wykonywania operacji, a po drugie nauczyć się sterować robotem. Mamy jedne z największych w Europie doświadczeń w zakresie kardiochirurgii endoskopowej, kiedy również wykonujemy operację za pomocą kamery, jednak narzędzia trzymamy w ręku. Te doświadczenia bardzo nam pomogły w opanowaniu operowania robotem da Vinci.  

    Sterowanie robotem z konsoli chirurgicznej wymaga szczególnej koncentracji, ponieważ cały czas widzę obraz 3D, wnętrze klatki piersiowej. Na polu operacyjnym kilku-, kilkunastu centymetrów kwadratowych poruszam narzędziami, które nie mają swojej inteligencji: zrobią to, co im każę. Wymaga to szczególnego rodzaju koncentracji, by nie zaszkodzić pacjentowi. Druga rzecz: przy takiej operacji nie ma się czucia tkanek. Zmysł czucia zastępuje się zmysłem dokładnej obserwacji.

    Przez 3 godziny był pan w środku klatki piersiowej? Można na chwilę wrócić do rzeczywistości?

    Tak. Są momenty –  związane z naturalnym przebiegiem operacji, gdy jest np. zmiana narzędzi –  kiedy można wyprostować się, spojrzeć w stronę pacjenta czy kolegów. Wzrok wtedy trochę odpoczywa.

    Za konsolą siedzi Pan sam, jednak operuje cały zespół?

    Oczywiście, przy pacjencie jest asystent, są instrumentariuszki, anestezjolodzy. Cały zespół jest potrzebny, w trakcie operacji proszę np. o „włożenie mi do prawej ręki” pęsety czy urządzenia do koagulacji.

    Trudno było przygotować się do operowania robotem? Leczyliście w szpitalu jednocześnie pacjentów z COVID-19?

    Udało nam się dobrze zorganizować pracę, zarówno w całym szpitalu, jak w naszej klinice. Szpital został świetnie zorganizowany, udało się wydzielić strefy dla pacjentów covidowych i niecovidowych. W Klinice Kardiochirurgii od początku byliśmy włączeni w leczenie pacjentów z COVID-19, działa u nas Centrum Terapii Pozaustrojowych, leczymy pacjentów z najcięższych stanach za pomocą ECMO, czyli sztucznego płuca. Dzięki znakomitemu zorganizowaniu pracy i wsparciu dyrekcji szpitala mogliśmy jednak też ćwiczyć operacje na robocie da Vinci, zarówno w szpitalu, jak w ośrodkach treningowych w Strasburgu i Gadawie. To szkolenie podobne do szkolenia pilotów myśliwców; początkowo ćwiczy się na symulatorze, potem na prawdziwych przedmiotach, później na zwierzętach. Dopiero po uzyskaniu certyfikatu –  który udało się nam uzyskać jako pierwszym kardiochirurgom w Polsce –  można operować pacjenta. Szkolenie trwało kilka miesięcy. To certyfikat nie tylko dla chirurga. Certyfikację muszą przejść również asystenci, anestezjolodzy, pielęgniarki instrumentacyjne. To trening całego zespołu.

    Robot da Vinci będzie wykorzystywany nie tylko w operacjach kardiochirurgicznych w szpitalu?

    Powstaje Centrum Robotyki i Chirurgii Małoinwazyjnej CSK MSWiA, w którym będą najnowsze technologie służące minimalizacji chirurgii, tzw. sale hybrydowe, sala do nowoczesnych zabiegów neurochirurgicznych, sala robotyczna. Sam robot będzie też wykorzystywany nie tylko w operacjach kardiologicznych, ale też urologicznych, ginekologicznych, gastroenterologicznych i laryngologicznych. Efekty są bardzo dobre, jednak… teraz rządzi wirus. Czekamy z utęsknieniem, kiedy będziemy mogli wrócić do planowych zabiegów.

    Prof. dr hab. n. med. Piotr Suwalski, specjalista kardiochirurgii i transplantologii, kieruje Kliniką Kardiochirurgii Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA, Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie, jest prezydentem Międzynarodowego Towarzystwa Kardiochirurgii Małoinwazyjnej (ISMICS). W wolnych chwilach występuje w zespole muzycznym REKORD!, współtworzonym przez światowej klasy kardiochirurgów.

    Więcej od autora

    Katarzyna Pinkosz
    Katarzyna Pinkosz
    Dziennikarka medyczna, z-ca redaktora naczelnego Świat Lekarza, redaktor naczelna swiatlekarza.pl i redaktor prowadząca Świat Lekarza 3D, laureatka dziennikarskich nagród i wyróżnień, m.in. Kryształowe Pióro, Sukces Roku w Medycynie, Dziennikarz Medyczny Roku, Złoty Otis. Autorka książek, m.in. "Wybudzenia. Polskie historie", "O dwóch takich. Teraz Andy", "Zdrowe dziecko? Naturalnie!", współautorka książki "Pół wieku polskiej diabetologii. Rozmowy z Mistrzami", "Covidowe twarze szpiczaka", "Jak Motyl. Odczarować mity".

    Podobne artykuły

    ŚWIAT LEKARZA 3Dspot_img

    Najnowsze artykuły

    Diagnostyka to podstawa. Ale są też inne postulaty na 2023 rok w onkologii

    Diagnostyka odgrywa coraz większą rolę w leczeniu nowotworów, prognozowaniu przebiegu choroby, dobieraniu sposobu leczenia. W 2023 roku musimy poprawić standardy diagnostyki patomorfologicznej i molekularnej...

    Katarzyna Pinkosz ze Świata Lekarza z honorowym tytułem Mistrza Prasowego Przekazu. Za wysoki poziom merytoryczny

    W tegorocznym konkursie Dziennikarz Medyczny 2022 Katarzyna Pinkosz otrzymała Honorowy tytuł Mistrza Prasowego Przekazu – „za wysoki poziom merytoryczny, walory edukacyjne tekstów opartych na...

    Świat Lekarza z honorowym tytułem Wielkiego Edukatora. „Uczymy się od Mistrzów!”

    W uznaniu za wysokie walory edukacyjne artykułów przekazujących najnowszą wiedzę medyczną w sposób atrakcyjny i przystępny dla odbiorców Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia przyznało honorowy...

    Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

    Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D