Nutraceutyki obniżają cholesterol LDL, ale nie zastąpią statyn

Rozmowa z prof. Maciejem Banachem, kardiologiem, przewodniczącym Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego.

Lekarze zwykle z dużym dystansem podchodzą do stosowania naturalnych metod leczenia. Czy środki naturalne mogą wspomóc pacjenta w obniżaniu stężenia cholesterolu?

Zawsze w pierwszej kolejności polecam zdrowy tryb życia: właściwą dietę, regularny wysiłek fizyczny, niepalenie papierosów. Ponieważ jednak większości pacjentów (nawet 80 proc.) nie udaje się w ten sposób obniżyć stężenia cholesterolu do pożądanych wartości, to postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej środkom naturalnym często polecanym w celu obniżenia stężenia cholesterolu LDL i zaproponować wytyczne postępowania. Z grupy kilkuset produktów udało nam się wybrać kilkanaście, których stosowanie może mieć znaczenie. To produkty dobrze znane, jak sterole i stanole roślinne, które skutecznie obniżają stężenie cholesterolu LDL nawet o 8-12 proc.; kwasy omega-3, które w mniejszym stopniu działają na LDL, ale za to bardzo istotnie obniżają stężenie trójglicerydów. To również takie produkty jak czerwony ryż, zawierający monakolinę K, berberyna, czyli wyciąg z korzenia berberysu. W tej grupie jest również bergamota zawierająca wyciągi z pomarańczy bergamotek, spirulina z alg, kurkumina, karczoch, zielona herbata, czosnek. Preparaty z czerwonego ryżu zawierające monakolinę K uzyskały poziom rekomendacji 1A, czyli najwyższy. Można je polecać pacjentom mającym zbyt wysokie stężenie cholesterolu, którego nie udaje się obniżyć za pomocą trybu życia, ale nie mają jeszcze wskazania do terapii statynami, albo leczą się farmakologicznie, są blisko osiągnięcia celu terapeutycznego, jednak nie udaje się go osiągnąć. W takim przypadku dodanie monakoliny K, berberyny czy steroli do terapii hipercholesterolemii może okazać się pomocne. Jednak zdecydowana większość innych produktów pochodzenia naturalnego otrzymała poziom rekomendacji 2B oraz 3, czyli nie ma dowodów na ich skuteczne działanie hipolipemizujące.

W mediach jest mnóstwo reklam sugerujących, że można jeść wszystko, a potem połknąć tabletkę i będziemy czuć się dobrze.

To nie jest prawda, to bardzo szkodliwe informacje, które trafiają do społeczeństwa. Gdybyśmy mogli przekazać nasze wskazania agencjom zajmującym się rejestracją produktów, w tym suplementów diety, uniknęlibyśmy sytuacji pojawiania się reklam sugerujących, że przyjmując dany suplement można jeść to, co się chce.

Czy nutraceutyki, czyli produkty pochodzenia naturalnego, które mają korzystne wyniki badań naukowych, mogą zastąpić leki?

Nutraceutyki nie mogą zastąpić zalecanego leczenia – to podstawa. Ta informacja bardzo mocno wybrzmiewa w naszych wytycznych. Rekomendujemy nutraceutyki pacjentom, którzy mają wysokie stężenie LDL cholesterolu, ale nie są w stanie go obniżyć tylko za pomocą diety, a nie kwalifikują się jeszcze do podawania statyn. W 2016 roku u tych pacjentów niskiego ryzyka nie zalecano jeszcze interwencji. Obecnie uważa się, że również u nich należy obniżyć stężenie cholesterolu. Świetnie do tego nadają się produkty naturalne. Drugą grupą pacjentów, którym warto rekomendować nutraceutyki, są osoby z umiarkowanym i wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym, które są już leczone, ale nie osiągają celu terapeutycznego. Wreszcie zupełnie niezależną i bardzo ważną grupą potencjalnych odbiorców są osoby z nietolerancją statyn oraz takie, które niestety odmawiają ich stosowania. To tragedia, którą przeżywamy jako lekarze, ponieważ później tych samych pacjentów nierzadko spotykamy na izbie przyjęć z zawałem lub udarem. Po takim incydencie zwykle nie mają żadnych problemów z przyjmowaniem statyn.

Czy statyny można zastąpić produktami naturalnymi?

Nie. Jak wspominałem, jeśli pacjent ma wskazania do leczenia statynami, powinien je stosować. Należy go przekonywać do terapii statynami, która jest bezpieczna i ewidentnie wydłuża życie. Produkty naturalne mogą być dodatkiem do terapii. Niektóre osoby mają jednak nietolerancję statyn: w ich przypadku korzystne może być zastosowanie nutraceutyku lub połączenie go z innym lekiem obniżającym cholesterol, np. ezetymibem. Nutraceutyki można też stosować u pacjentów, którzy odmawiają przyjmowania statyn – chcę jednak podkreślić, że nie jest to optymalne leczenie. Jeśli są wskazania do leczenia statynami, to powinno się je stosować.

W jakim stopniu nutraceutyki mogą obniżyć stężenie cholesterolu?

Najwięcej badań dotyczy czerwonego ryżu, a ściślej mówiąc – monakoliny
K. Zawiera on naturalną lowastatynę. W przypadku przyjmowania tabletki zawierającej od 3 do 10 mg monokaliny K, możemy oczekiwać obniżenia stężenia cholesterolu o ok. 15-25 proc. Jednak czerwony ryż zawiera nie tylko monakolinę K, ale także w niewielkiej ilości sterole, stanole, kwasy omega-3, dlatego można wręcz mówić o jego działaniu plejotropowym. Ma on wpływ nie tylko na LDL cholesterol, ale też na śródbłonek naczyniowy. Zmniejsza stan zapalny, sztywność naczyń, obniża ciśnienie tętnicze krwi. Większość dostępnych nutraceutyków obniża stężenie cholesterolu LDL od 5 do 20 proc., ale właśnie wcześniej wspomniane czerwony ryż, bergamota czy berberyna mają potencjał redukcji stężenia LDL nawet powyżej 20-25 proc. Dlatego jeśli sugerujemy nutraceutyki, zazwyczaj wskazujemy na korzyści przyjmowania ich połączeń, bo wówczas efekt jest najlepszy. Podobnie działa karczoch – obniża trójglicerydy, w niewielkim stopniu działa na LDL cholesterol, ma działanie hepatoprotekcyjne, obniżając stężenie aminotransferaz wątrobowych. Również kurkumina obniża stężenie LDL cholesterolu w podobnym mechanizmie jak inhibitory PCSK9 trójglicerydów, zmniejsza stan zapalny, poziom stresu oksydacyjnego. Jak wspominałem, te produkty mogą być ważnym uzupełnieniem leczenia. Z kolei zielona herbata obniża ciśnienie tętnicze, a w mniejszym stopniu także stężenie cholesterolu LDL, zmniejsza też sztywność naczyń. Powinna być to jednak oryginalna zielona herbata produkowana w Japonii. Niestety, zielone herbaty dostępne w Polsce zwykle nie są najlepsze pod względem zawartości antyoksydantów.

Zalecenia opierają się na wynikach badań, jednak nie wszystkie produkty naturalne zostały przebadane. Może w przyszłości okaże się, że więcej substancji naturalnych jest skutecznych?

Tak, o produktach naturalnych wciąż wiemy niewiele. To wiedza z ostatnich lat. Sądzę, że jest jeszcze wiele nutraceutyków, o których nie wiemy, jak działają, zwłaszcza gdy chodzi o odległe efekty, a także o bezpieczeństwo. O tym też musimy pamiętać: jeżeli nutraceutyki będą stosowane z innymi lekami, może się okazać, że wchodzą z nimi w reakcję. Mogą działać zarówno synergistycznie, jak i antagonistycznie. Co więcej, jeśli mówimy o bezpieczeństwie nutraceutyków, kluczowa jest jakość ich produkcji, ponieważ jeśli zostaną zanieczyszczone, to mogą wywoływać działania niepożądane. Tak nierzadko było właśnie z czerwonym ryżem, który był zanieczyszczony cytryniną.

Na świecie są już leki będące połączeniem statyn z nutraceutykami?

W Polsce ich jeszcze nie ma, ale w innych krajach już się pojawiają. Chciałbym, by pojawiły się też w Polsce. Dzięki nim nie byłoby np. konieczne zwiększenie dawki statyny, ponieważ taki sam efekt terapeutyczny może przynieść dodanie nutraceutyku do przyjmowanej dawki statyny. A jednocześnie działania niepożądane będą mniejsze. Są badania, które pokazują, że połączenie nutraceutyku ze statyną – np. simwastatyny z polikosanolem – działa skuteczniej niż podwojenie dawki statyny. A jednocześnie redukuje działania niepożądane, np. gastroenterologiczne czy mięśniowe. Bardzo ciekawie mogą również działać preparaty, które zawierają kilka składników. Badania pokazały, że preparat będący połączeniem czerwonego ryżu, kwasu foliowego, berberyny, polikosanolu, koenzymu Q oraz astaksantyny w większym stopniu obniża stężenie LDL niż ezetymib. A jeśli mamy połączenie tego preparatu z ezetymibem, to u pacjentów np. z nietolerancją statyn możemy mieć nawet ponad 40 proc. redukcji stężenia LDL.

Rozmawiała Katarzyna Pinkosz

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza