Zapraszamy na Galę Nagrody Zaufania
Złoty OTIS z Diamentami 2026

Prof. Tadeusz Orłowski: Pacjent nie może być listonoszem

Podziel się treścią:

Pomimo ogromnego postępu w terapii raka płuca i dostępu do nowoczesnych leków chorzy w Polsce wciąż zbyt długo czekają na diagnozę i operację. – Nie chodzi o to, aby wszystko odbywało się w jednym budynku, tylko aby system był skoordynowany. Pacjent nie może sam biegać między ośrodkami jak listonosz z dokumentami – mówi prof. Tadeusz Orłowski

Jak dziś wygląda sytuacja polskich pacjentów z rakiem płuca? Czy rzeczywiście, jak się często mówi, jesteśmy na szarym końcu Europy?

Nie, zdecydowanie nie. Przynajmniej w zakresie leczenia chirurgicznego plasujemy się w przyzwoitej europejskiej średniej, a może nawet wyżej. Systemowe terapie oraz radioterapię lepiej ocenią onkolodzy i radioterapeuci, jednak z rozmów w środowisku specjalistów wynika, że dostęp do nowoczesnych leków w Polsce jest obecnie całkiem dobry. W wielu ośrodkach funkcjonuje nowoczesna aparatura, a wczesne postacie nowotworów poddaje się napromienianiu metodą stereotaktyczną. Coraz częściej stosowana jest także jednoczasowa chemioradioterapia – jeszcze do niedawna rzadko stosowana.

Czyli w leczeniu dzieje się dużo dobrego. Co wciąż szwankuje?

Piętą achillesową całego systemu pozostaje diagnostyka. Opóźnienia w rozpoznaniu raka płuca to codzienność – zarówno w małych, jak i dużych ośrodkach. Do tego dochodzi problem rozproszenia leczenia chirurgicznego. NFZ dopuścił, by część operacji wykonywano na oddziałach onkologicznych, które często nie mają pełnego zaplecza torakochirurgicznego. Nieprzestrzegana jest zasada 24-godzinnej opieki torakochirurgicznej, ponieważ zabiegi wykonują „dochodzący” specjaliści. Nie ma możliwości na tych oddziałach udzielenia pomocy przypadkom nagłym. Z tego powodu również odsyłani są chorzy z powikłaniami pooperacyjnymi.

Od lat mówi się o potrzebie tworzenia wyspecjalizowanych ośrodków leczenia raka płuca – tzw. lung cancer units. Dlaczego wciąż ich nie ma?

To temat, o który środowisko torakochirurgiczne i onkologiczne apeluje od 2011 roku. Odbyło się wtedy pierwsze spotkanie z przedstawicielami NFZ i ministerstwa. Do dziś system nie został wprowadzony. A byłby on kluczowy, bo pozwoliłby lepiej zorganizować całą ścieżkę pacjenta – od diagnozy, przez operację, po leczenie uzupełniające. Nie chodzi o to, aby wszystko znajdowało się w jednym budynku, tylko aby ośrodki diagnostyczne, chirurgiczne i onkologiczne współpracowały w ramach sieci. Wtedy pacjent byłby prowadzony płynnie, a nie zostawiony sam sobie.

Jak to dziś wygląda w praktyce?

Pacjent w Polsce często musi sam załatwiać wszystko – ja to porównuję do listonosza. Lekarz mówi: „niech pan pójdzie do pulmonologa”, potem: „proszę zrobić tomografię”, a następnie: „trzeba się zgłosić do onkologa, proszę poszukać gdzieś w internecie”. To absurd. Pacjent powinien być na „taśmie diagnostycznej” jak w dobrze zorganizowanej fabryce – dostawać konkretne terminy i adresy do miejsca badań, bez konieczności szukania ich na własną rękę.

Czy program szybkiej diagnostyki onkologicznej – tzw. karta DiLO – nie miał tego właśnie ułatwić?

Miał, ale w praktyce nie rozwiązał problemu. NFZ sam przyznaje, że mimo karty DiLO opóźnienia wciąż występują. Lekarz rodzinny może kartę wystawić, ale pacjent musi potem sam umawiać badania w poradni pulmonologicznej czy onkologicznej. W dużych miastach to jeszcze działa, ale w mniejszych miejscowościach dostęp do diagnostyki jest bardzo ograniczony. Dlatego wciąż obowiązuje smutna zasada: szanse pacjenta zależą od jego kodu pocztowego.

Czy w Polsce mamy wystarczającą liczbę ośrodków, by stworzyć taką sieć lung cancer unitów?

Tak, mamy blisko 100 oddziałów pulmonologicznych i 28 torakochirurgicznych. Problemem nie jest brak placówek, tylko ich rozproszenie i brak koordynacji. NFZ finansowo nie premiuje szybkiego, kompleksowego leczenia – jeśli wykonam pełną diagnostykę i operację w jednym szpitalu, dostanę zapłatę tylko za operację. Ale jeśli pacjent zostanie zbadany w jednym szpitalu, a zoperowany w drugim – zapłata idzie do obu. To demotywuje do efektywnego działania.

Jakie zmiany uważa pan za najpilniejsze?

Po pierwsze – wprowadzenie lung cancer unitów. Tylko one mogą uporządkować proces diagnostyczny i skrócić czas oczekiwania na leczenie. NFZ obawia się łączenia procedur, bo kiedyś było to nadużywane, ale w ramach takiego systemu wszystko można kontrolować. Po drugie – jako środowisko torakochirurgiczne od lat podkreślamy, że tylko skrupulatna, standaryzowana ocena wyników chirurgicznego leczenia raka płuca pozwala realnie podnosić jakość terapii i bezpieczeństwo pacjentów. Do tego niezbędne jest obowiązkowe prowadzenie krajowego rejestru operacyjnego leczenia raka płuca umożliwiającego porównywanie wyników, identyfikację błędów i wdrażanie dobrych praktyk w skali kraju. Projekt odpowiedniego rozporządzenia leży w Ministerstwie Zdrowia od 2016 roku – a środowisko torakochirurgiczne wciąż czeka, by został wreszcie formalnie wprowadzony w życie.

A co z profilaktyką i badaniami przesiewowymi?

To kolejny zapomniany obszar. Udowodniliśmy, że screening raka płuca – czyli niskodawkowa tomografia komputerowa – przynosi dobre efekty. Miała ona zostać wpisana do koszyka świadczeń, ale temat utknął. Jako torakochirurg z wieloletnim doświadczeniem podkreślam, że najważniejszym i najbardziej skutecznym sposobem zmniejszenia zachorowalności na raka płuca jest profilaktyka pierwotna, czyli ograniczenie palenia tytoniu i skuteczne działania antynikotynowe. Żaden postęp chirurgiczny ani onkologiczny nie zrównoważy skali szkód, jakie generuje aktywne i bierne palenie. Drugim kluczowym elementem zmniejszającym umieralność jest profilaktyka wtórna, obejmująca systematyczne, kontrolowane programy wczesnego wykrywania raka płuca, szczególnie u osób palących oraz tych, którzy zaprzestali palenia, ale nadal pozostają w grupie ryzyka. Wczesna diagnostyka pozwala na wychwycenie choroby w stadiach operacyjnych, gdzie szanse na całkowite wyleczenie są najwyższe. Bez szerokiego wsparcia programów antynikotynowych i badań przesiewowych nawet najlepsze leczenie nie odwróci trendów epidemiologicznych raka płuca.

Czy chirurgia w dobie nowoczesnych terapii nadal ma kluczowe znaczenie?

Mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że chirurgia pozostaje kluczowym elementem leczenia raka płuca, dając największą szansę na trwałe wyleczenie u chorych z chorobą w stadium operacyjnym. W ostatnich latach obserwujemy ogromny postęp techniczny – VATS i RATS pozwoliły na wykonywanie resekcji w sposób mniej inwazyjny, z mniejszym bólem pooperacyjnym, szybszą rekonwalescencją i porównywalnymi lub lepszymi wynikami onkologicznymi. Coraz większe znaczenie ma leczenie skojarzone, zwłaszcza połączenie immunoterapii i chemioterapii w leczeniu neoadjuwantowym, co zwiększa odsetek pacjentów kwalifikujących się do operacji i poprawia wyniki długoterminowe. Ta zmiana paradygmatu wymaga ścisłej współpracy między torakochirurgiem, onkologiem, pulmonologiem i radioterapeutą, co uzasadnia powstawanie wyspecjalizowanych lung cancer unitów. Tylko w takich kompleksowych strukturach możemy wykorzystać pełny potencjał współczesnego leczenia raka płuca i optymalizować wyniki dla pacjentów.

Czy polskie ośrodki korzystają z chirurgii robotycznej?

Roboty chirurgiczne to przyszłość – trend, którego nie da się zatrzymać. Wprowadzenie robotów do chirurgii klatki piersiowej jest nieuniknione, bo umożliwia większą precyzję, stabilność ruchu, lepszą wizualizację i wykonywanie procedur, które w klasycznej torakoskopii są technicznie trudne lub niemożliwe. Podobny proces obserwowaliśmy przy wprowadzaniu staplerów – początkowo budziły opór i były traktowane jako kosztowna ciekawostka, a dziś są absolutnym standardem, bez którego torakochirurgia praktycznie nie mogłaby funkcjonować. Tak samo roboty staną się elementem codziennej praktyki, a ich brak za kilka lat będziemy odbierać jako ograniczenie możliwości leczenia nowoczesnego i bezpiecznego.

Czy rak płuca może w końcu stać się chorobą przewlekłą – jak rak piersi czy prostaty?

W wielu przypadkach już się staje. Dzięki terapiom celowanym i immunoterapii pacjenci żyją znacznie dłużej, a choroba coraz częściej ma charakter przewlekły. W połączeniu z leczeniem chirurgicznym i radioterapią daje to realną szansę na wieloletnie przeżycia, a często – na wyleczenie.

To brzmi optymistycznie, choć wciąż dużo jest do zrobienia…

Tak. I właśnie dlatego nie możemy o tym zapominać: rak płuca pozostaje nowotworem, który w Polsce powoduje najwięcej zgonów zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. Mimo że liczba osób palących systematycznie maleje, a państwo prowadzi działania edukacyjne, wciąż ok. 8 mln Polaków pali tytoń. To nasi potencjalni pacjenci.

Prof. Tadeusz Orłowski – kierownik Kliniki Chirurgii Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, wiceprezes zarządu Polskiej Grupy Raka Płuca

Luiza Łuniewska
Luiza Łuniewska
Luiza Łuniewska. Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Przygodę z dziennikarstwem medycznym zaczynała w „Żyjmy dłużej”. Publikowała m.in. w „Poradniku Zdrowie”, w serwisie gazeta.zdrowie.pl i w rubrykach zdrowotnych pism poradnikowych. Fascynuje ją historia medycyny i nowinki z dziedziny genetyki.

Więcej od autora

Cukrzyca innego typu (cukrzyca typu 3)

– Rolą lekarza POZ powinno być podejrzenie innego typu cukrzycy u pacjentów o nietypowym obrazie klinicznym oraz skierowanie ich do dalszej diagnostyki, która może...

Pacjent musi pozostać w centrum

Rozmowa z dr. Andrzejem Mądralą, honorowym prezesem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych, współtwórcą Centrum Medycznego MAVIT, wieloletnim liderem środowiska prywatnej ochrony zdrowia, dziś wiceprzewodniczącym Rady...

Profilaktyka to najtańszy sejf, jaki możemy zafundować państwu

Nie chodzi już tylko o leczenie, ale o świadome zarządzanie ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych – zanim pojawią się objawy. O idei „10 dla Serca”, roli...

Adherencja: brakujące ogniwo w leczeniu nadciśnienia

Nadciśnienie tętnicze to jedna z najlepiej poznanych chorób cywilizacyjnych – a zarazem jedna z najsłabiej kontrolowanych. Dlaczego pomimo nowoczesnych terapii wciąż przegrywamy walkę o...

Stomatologia jako integralna część ochrony zdrowia

Od dziecięcego urazu w Kudowie-Zdroju, przez pionierskie badania na styku stomatologii i medycyny, po budowanie jednego z pierwszych zespołów periodontologicznych w Polsce – prof....

Siedem lat leczenia SMA w Polsce

Siedem lat po uruchomieniu programu lekowego leczenia rdzeniowego zaniku mięśni (SMA) Polska pozostaje jednym z liderów w zakresie terapii, profilaktyki i koordynacji opieki nad...

Posłanka Joanna Wicha: SOR to nie izba wytrzeźwień

Projekt Lewicy dotyczący ograniczenia dostępności alkoholu wzbudził w ostatnich tygodniach ogromne emocje. Zakłada on m.in. zakaz sprzedaży napojów wyskokowych na stacjach paliw, nocną prohibicję...

Prof. Janusz Heitzman o adherencji w psychiatrii

Z prof. Januszem Heitzmanem rozmawia Luiza Łuniewska Jak w psychiatrii definiuje się adherencję i jak ma się ona do takich pojęć jak compliance i concordance? Adherencja...

Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

ŚWIAT LEKARZA i ŚWIAT LEKARZA 3D w Twojej skrzynce mailowej: