Partner
Partner
Więcej
    Partner
    Partner

    Prof. Leszek Czupryniak: Telemedycyna w diabetologii

    Z przeprowadzonych ankiet wynika, że ¾ pacjentów jest zadowolonych z telewizyt: nie muszą jechać do poradni, czekać w poczekalni, co dodatkowo mogłoby narazić ich na zakażenie – mówi prof. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych WUM

    Przed epidemią COVID-19 telemedycyna w diabetologii dopiero raczkowała za sprawą stopniowo rosnącej liczby pacjentów korzystających z pomp insulinowych i nowoczesnych technologii monitorowania glikemii. Epidemia spowodowała, że zarówno lekarze, jak i pacjenci musieli przestawić się na konsultacje zdalne. Jak telemedycyna sprawdziła się w diabetologii?

    Telemedycyna świetnie sprawdziła się zwłaszcza w przypadku pacjentów z cukrzycą typu 1 stosujących nowoczesne technologie: pompy insulinowe, systemy monitorowania glikemii, ponieważ dane z nich mogą być przesyłane bezpośrednio do lekarza albo ściągane na komputer w poradni. Jest też możliwe przesyłanie danych z glukometrów.

    Telemedycyna umożliwiła jednak nie tylko monitorowanie i leczenie pacjentów z cukrzycą typu 1, ale również z cukrzycą typu 2. W przypadku tego typu cukrzycy, jeżeli już od dłuższego czasu znamy danego pacjenta, nie zawsze konieczna jest wizyta osobista i zbadanie fizykalne pacjenta. Oczywiście w niektórych przypadkach jest to niezbędne, jak choćby przy stopie cukrzycowej. Najczęściej jednak w poradniach prowadzimy chorych, których właśnie dobrze znamy. Zwracamy uwagę na wyniki badań: wartości glikemii, hemoglobiny glikowanej, pytamy o samopoczucie. Wszystkie te informacje można przekazać przez telefon lub w trakcie wideorozmowy. Na jakość przekazywanych informacji nie ma wpływu to, że otrzymujemy od chorego informacje telefonicznie czy mailowo. Oczywiście, w przypadku telemedycyny brakuje nam elementu niewerbalnego w komunikacji lekarzpacjent. Gdy widzę pacjenta, łatwiej jest mi stwierdzić, czy coś mu dolega, jestem w stanie zauważyć drobne różnice w jego wyglądzie czy zachowaniu. To znacznie trudniejsze w przypadku komunikacji telemedycznej. Na pewno ułatwieniem byłaby możliwość prowadzenia rutynowo wideorozmów z pacjentem, co w pewnym sensie pozwoliłoby na zbadanie go. Dzięki wideorozmowie można ocenić, jak chodzi, jaki kolor ma jego skóra, czy nie pojawił się zespół stopy cukrzycowej.

    Odrębną kwestią są nowi pacjenci. W ich przypadku zastosowanie telemedycyny jest znacznie trudniejsze. Jeśli od dawna kogoś leczę, to nawet po głosie jestem w stanie określić jego samopoczucie. Jednak faktem jest, że do diabetologii dzięki epidemii COVID-19 telemedycyna weszła szeroko. Poradnie bardzo szybko przestawiły się na telewizyty. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie wcześniejsze wprowadzenie e-recept.

    Pacjenci też zaakceptowali tę formę wizyt?

    Wielu z nich tak, i było to dla nas dużym zaskoczeniem. Z przeprowadzonych ankiet wynika, że ¾ pacjentów jest zadowolonych: nie muszą jechać do poradni, czekać w poczekalni, co dodatkowo mogłoby narazić ich na zakażenie. Mogą odbyć wizytę z domu, mogą w niej uczestniczyć inni członkowie rodziny, którzy normalnie nie przyjechaliby do poradni. To bardzo dobre rozwiązanie dla osób starszych, niepełnosprawnych, ale także np. kobiet w ciąży.

    Pozytywna akceptacja zarówno ze strony lekarzy, jak i pacjentów powoduje, że te elementy telemedycyny na pewno pozostaną na dłużej – zaznaczał to niedawno prezes NFZ. To bardzo dobrze. Być może powinno się wprowadzić takie rozwiązanie, w którym NFZ refunduje np. dwie osobiste wizyty u diabetologa rocznie, a pozostałe to mogą być wizyty telemedyczne. Pandemia stała się bodźcem do transformacji systemu w stronę cyfrowej rzeczywistości. Ważne jest jednak to, żeby zrozumieć, że telemedycyna nie oszczędza czasu lekarza.

    Telewizyta zajmuje lekarzowi tyle samo czasu co zwykła wizyta?

    Tyle samo, jeśli nie więcej. Gdy nie widzę chorego, to nie ma komunikacji niewerbalnej, dlatego o wiele rzeczy muszę dopytać. Czasem pacjent śmielej opowie o swoich dolegliwościach w gabinecie, np. intymnych, związanych z zaburzeniami erekcji. Może mu być trudniej mówić o nich przez telefon. Powoduje to, że lekarze muszą być bardziej wyczuleni, dociekliwi, by nie przeoczyć ważnych problemów chorego. Wymaga to wyczucia ze strony lekarza. Telemedycyna zatem nie oszczędza czasu lekarza, na pewno zaś oszczędza czas pacjenta (nie musi jechać do poradni itp.). Oczywiście wymagają jeszcze dopracowania kwestie organizacyjne telewizyt, np. należałoby przypominać o nich pacjentom dzień wcześniej – telefonicznie lub SMS-em, tak by był gotowy do rozmowy o określonej godzinie.

    Telewizyty są tak samo wyceniane przez NFZ?

    Obecnie tak samo. I co najmniej tak powinno pozostać, ponieważ dla lekarza nie jest to łatwiejsza wizyta, tylko inny kanał komunikacji, chociaż należałoby się zastanowić, czy te wizyty nie powinny być wycenione wyżej – w końcu niezbędne staje się zainwestowanie w odpowiedni sprzęt komputerowy do komunikacji zdalnej.

    Czy pierwsza wizyta u diabetologa może się odbyć w formie telewizyty?

    Zdarzały się takie sytuacje w okresie lockdownu, jednak powinny one być wyjątkiem. Moim zdaniem pierwsza wizyta powinna być wizytą osobistą, ponieważ bardzo ważne jest zobaczenie pacjenta. Trudno doradzać w sprawach zdrowia, czasem intymnych, nie widząc w ogóle danej osoby. Na pewno byłoby to znacznie prostsze, gdyby wizyta mogła odbywać się w formie wideorozmowy. Pierwsze, osobiste spotkanie z lekarzem jest też ważne dla pacjenta – w ten sposób nabiera (lub nie) do nas zaufania, co pozwala na dalsze leczenie, także z zastosowaniem telemedycyny.

    Telediabetologia pozostanie z nami już na zawsze; czy lekarze powrócą do tradycyjnych wizyt?

    Sądzę, że pozostanie, jednak trzeba się zastanowić, co należałoby zrobić, by była jeszcze bardziej efektywna. Pacjent musi być do takiej wizyty dobrze przygotowany, mieć przy sobie wyniki badań. Ważne jest również wdrożenie telemedycyny na poziomie pielęgniarskim, gdyż w diabetologii niezbędna jest edukacja. To pielęgniarki uczą pacjenta, jak mierzyć stężenie cukru, jak podawać insulinę, rozmawiają o diecie. Podobnie jak pacjent ma umówioną telewizytę u lekarza, powinien mieć też możliwość umówienia telewizyty u pielęgniarki.

    Czy telemedycyna może wpłynąć na skrócenie kolejek do diabetologa?

    Nie sądzę, ponieważ telewizyta nie trwa krócej niż normalna wizyta. Chyba że wprowadzenie telemedycyny będzie bodźcem do głębszej reorganizacji systemu ochrony zdrowia. Uważam, że teraz, w okresie COVID-19, społeczeństwo by to zrozumiało. Gdyby podjąć decyzję o wprowadzeniu telemedycyny dla pielęgniarek, to być może pacjent nie musiałby co trzy miesiące przychodzić do lekarza. Wystarczyłyby wizyty raz – dwa razy w roku, a pomiędzy wizytami z pacjentem kontaktowałaby się pielęgniarka, pytając o samopoczucie, dietę, wyniki badań, przekazując proste zalecenia. Do tego konieczne jest jednak duże zaangażowanie środowiska pielęgniarskiego.

    Nie zawsze jednak podczas telewizyty lekarz o wszystko dokładnie dopyta, nie zawsze też pacjent ma śmiałość o wszystkim go informować. Czy nie ma ryzyka, że zdalne wizyty spowodują, że leczenie nie będzie optymalne, ponieważ lekarz w odpowiedniej chwili go nie zintensyfikuje, nie zmieni terapii?

    Wiele zależy zarówno od lekarza, jak i od pacjenta, który powinien otwarcie informować o swoim stanie zdrowia. Dlatego tak ważną formą telewizyt wydają mi się wideorozmowy, ponieważ znacznie łatwiej w ten sposób zauważyć, jak pacjent się zachowuje, czy jest zdenerwowany, czy spokojny, czy nie przybrał na wadze, czy nie pojawiły się u niego zmiany na skórze, w sposobie chodzenia. Bo przecież jego zachowanie i wygląd świadczą o stanie zdrowia. Wiele szczegółów wymaga rozwiązania, jednak sądzę, że telemedycyna już z nami pozostanie, i będzie to bardzo korzystne, ułatwi bowiem dostęp chorych do lekarzy i pielęgniarek, poprawi też komunikację. Jednak i my, i pacjenci, musimy się nauczyć właściwie z niej korzystać.

    Rozmawiała Katarzyna Pinkosz

    Więcej od autora

    Katarzyna Pinkosz
    Katarzyna Pinkosz
    Dziennikarka medyczna, z-ca redaktora naczelnego Świat Lekarza, redaktor naczelna swiatlekarza.pl i redaktor prowadząca Świat Lekarza 3D, laureatka dziennikarskich nagród i wyróżnień, m.in. Kryształowe Pióro, Sukces Roku w Medycynie, Dziennikarz Medyczny Roku, Złoty Otis. Autorka książek, m.in. "Wybudzenia. Polskie historie", "O dwóch takich. Teraz Andy", "Zdrowe dziecko? Naturalnie!", współautorka książki "Pół wieku polskiej diabetologii. Rozmowy z Mistrzami", "Covidowe twarze szpiczaka", "Jak Motyl. Odczarować mity".

    Podobne artykuły

    ŚWIAT LEKARZA 3Dspot_img

    Najnowsze artykuły

    Prof. Wierzba, dyrektor szpitala MSWiA: To nie miał być i nie będzie szpital dla VIP-ow

    To nigdy nie będzie szpital dla VIP-ów, przekształcenie CSK MSWiA w Państwowy Instytut Medyczny to szansa dla pacjentów i personelu.

    Gdy rock sięga granic muzyki, a onkologia granic medycyny, czyli XVI konferencja Polskiej Grupy Raka Płuca

    To największa naukowa konferencja onkologiczna w Polsce: onkolodzy kliniczni, pulmonolodzy, patomorfolodzy, radioterapeuci, diagności molekularni i laboratoryjni, radiolodzy podczas XVI Konferencji Polskiej Grupy Raka Płuca...

    XII Kongres Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego: zaproszenie do udziału

    Polskie Towarzystwo Lipidologiczne zaprasza do udziału wtegorocznej, XII edycji Kongresu PTL, który odbędzie się w formie hybrydowej. Kongres to dziesiątki merytorycznych wykładów, panele dyskusyjne,...

    Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

    Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D