Partner
Partner
Więcej
    Partner
    Partner

    Prof. Wojciech Lubiński: Zdrowy styl życia może być użyteczny w opóźnianiu pojawienia się zaćmy

    Badania sugerują, że zdrowy styl życia, dieta bogata w warzywa i owoce, a skromniejsza w tłuszcze zwierzęce i węglowodany, umiarkowana aktywność fizyczna, niepalenie tytoniu, mogą być użyteczne w zapobieganiu zaćmy. Niektóre wyniki badań pokazały, że stosowanie hormonalnej terapii zastępczej po również oddalało ryzyko zaćmy. Znaczenie ma też ochrona oczu przed promieniowaniem słonecznym – mówi prof. dr. hab. n. med., FEBO, Wojciech Lubiński, kierownik II Katedry i Kliniki Okulistyki Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, konsultant województwa zachodniopomorskiego w dziedzinie okulistyki.

    Zaćma znalazła się w grupie chorób cywilizacyjnych, co oznacza, że występuje globalnie, powszechnie, a jej źródłem nie jest zakażenie, ale rozwój cywilizacji. Należy więc przypuszczać, że może stanowić coraz większy problem.

    Istotnie, coraz więcej osób ma zaćmę starczą, ponieważ rośnie liczba ludzi żyjących na świecie oraz średni wiek życia. Rozpoznaje się ją u co najmniej 50 proc. osób po 65. roku życia, a liczbę dotkniętych nią osób w Polsce ocenia się na ponad 800 tys. To choroba, która stanowi pierwszą przyczynę ślepoty. Zaraz za nią jest jaskra, także zaliczana do chorób cywilizacyjnych. Mamy też inny rodzaj zaćmy: wrodzoną, dziecięcą, ale to marginalny problem – ok. dwóch przypadków na 10 tys. urodzeń. Ten rodzaj zaćmy może się pojawić np. po zakażeniu matki będącej w ciąży wirusem różyczki, przy zaburzeniach metabolicznych u dziecka; większe ryzyko mają dzieci z niską wagą urodzeniową.

    Jeszcze nie tak dawno na zabieg usunięcia zaćmy czekało się długo, pacjenci wyjeżdżali do Czech, żeby możliwe było wcześniejsze jego przeprowadzenie. Dziś chyba to już nie jest taki problem?

    Dzięki nowemu konsensusowi (dwa lata temu) między przedstawicielami PTO, konsultantem krajowym z dziedziny okulistyki prof. Rękasem a Ministerstwem Zdrowia, sytuacja znacznie się poprawiła. Np. w naszym ośrodku wykonujemy zabiegi prawie z dnia na dzień. Trzeba tylko dodać, że nie każde zmętnienie soczewki wymaga od razu zabiegu, bo nie każde upośledza widzenie. Są określone zasady, na podstawie których pacjenci są kwalifikowani. W 2019 roku wykonano w Polsce ok. 350 tys. zabiegów, co nie jest jeszcze rewelacją, ale to już jest coś. Niestety pandemia COVID-19 przyczyniła się do spadku liczby operacji o ok. 30 proc. Mam nadzieję, że po ustaniu pandemii liczba operacji zaćmy ulegnie ponownemu zwiększeniu.

    Należy też podkreślić, że poprawa dostępności do zabiegów to jedna strona medalu. A druga – że znacznie poprawiła się ich skuteczność i bezpieczeństwo. Przeprowadzane dziś zabiegi usuwania zaćmy można śmiało określić jako zabiegi wysokiego sukcesu. Stało się to możliwe dzięki coraz nowocześniejszym technikom operacyjnym, lepszej aparaturze i coraz lepszej sprawności operatorów. Zabiegi trwają dziś krócej, zaledwie kilkanaście minut, cięcia w przeźroczystej rogówce są coraz mniejsze, nawet ok. 1,2-1,4-mm, wszczepiane soczewki mają lepszą jakość.

    O tym, jak bardzo się zmieniło, mogą świadczyć przypadki wykonywania zabiegów u osób w podeszłym wieku, u których, właśnie głównie ze względu na wiek, nie były wykonywane. Mam tu na myśli przypadek sędziwej 101-latki, którą Pan operował.

    Tak, w 2018 roku usunąłem zaćmę jądrową u pani, która miała 101 lat. Prawie nic nie widziała, ale poza tym była, jak na swój wiek, w całkiem niezłej formie. Oczywiście nie mieliśmy pewności, czy nie będzie powikłań, ale wszystko się dobrze potoczyło. Pani odzyskała widzenie, powikłania nie wystąpiły.

    Jednak, mimo tego oczywistego postępu, powikłania mogą się zdarzać?

    Tego nigdy w stu procentach nie da się wykluczyć. Dlatego mamy opracowany standard postępowania okołooperacyjnego. I w zasadzie nie chodzi tu o niwelowanie powikłań, tylko zapobieganie im. Pamiętajmy, że każdy, nawet najmniejszy zabieg może nieść ze sobą pewne ryzyko. Standardy postępowania w takich przypadkach mają im zapobiegać.

    W wielu dziedzinach medycyny podkreśla się dążenie do jak największej personalizacji terapii. Czy możemy mówić o personalizacji również w przypadku zabiegów usuwania zaćmy?

    Jak najbardziej. I częściowo już odpowiedziałem na to pytanie, mówiąc o tym, jak wiele się w tej dziedzinie zmieniło. Mamy dość szeroki wybór soczewek – oprócz najczęściej stosowanych soczewek jednoogniskowych, soczewki typu premium, czyli toryczne, soczewki wieloogniskowe, wieloogniskowe toryczne, z wydłużonym ogniskiem. Soczewki toryczne możemy wszczepiać pacjentom z astygmatyzmem i jeśli jest on równy lub powyżej 2,0 D, zabieg jest refundowany.

    Jeśli zaś chodzi o technologię, to coraz częściej przeprowadza się zabiegi za pomocą lasera zamiast metodą ultradźwiękową. Laser jest o tyle lepszy, że podczas zabiegu nie wytwarza się energia termiczna, która niesie ze sobą pewne ryzyko powikłań. Laser femtosekundowy pomaga chronić oko pacjenta, a przede wszystkim chroni śródbłonek rogówki przed traumatyzacją. Poza tym stwarza idealne warunki do zastosowania soczewki typu premium.

    Dziś możliwe jest także przeprowadzanie zabiegu, a raczej zabiegów, równocześnie na obu oczach. Jest to możliwe, ale ja nie jestem zwolennikiem rutynowego wykonywania obuocznych zabiegów.

    Ze względu na niewielkie, lecz ciągle występujące ryzyko pooperacyjnego infekcyjnego zapalenia wnętrza gałki ocznej, zabieg obuoczny powinien być wykonywany u dorosłych w szczególnych przypadkach, np. przy zaćmie towarzyszącej pacjentom z zaawansowaną demencją, niewspółpracującym, u których zabieg można wykonać tylko w znieczuleniu ogólnym. Wskazaniem do zabiegu obuocznego jest także obustronna zaćma wrodzona u noworodków – wczesne jego przeprowadzenie pozwala na rozwój widzenia u dziecka i zapobiega powstaniu niedowidzenia.

    U dorosłych zawsze przed zabiegiem należy przeprowadzić szczegółowy wywiad, upewnić się, czy pacjent np. nie przeszedł ostatnio zawału, udaru, bo wtedy należałoby trochę odczekać. Stres związany z zabiegiem mógłby spowodować znaczący skok ciśnienia systemowego, a to mogłoby mieć wpływ na skuteczność i bezpieczeństwo zabiegu.

    „Lepiej zapobiegać niż leczyć” – ta jakże prawdziwa zasada odnosi się do wielu schorzeń. Są jednak takie, w których trudno o profilaktykę, a właściwie nie ma ona znaczenia. Zaćma pojawia się z wiekiem, na skutek starzenia się organizmu, co mogłoby oznaczać, że w jakimś sensie jest nieunikniona. Czy tak?

    Faktycznie nie ma, przynajmniej na razie, dowodów na to, że zaćmie można zapobiec. Jednak pewne badania sugerują, że zdrowy styl życia, dieta bogata w warzywa i owoce, a skromniejsza w tłuszcze zwierzęce i węglowodany, umiarkowana aktywność fizyczna, niepalenie tytoniu, mogą być użyteczne. Niektóre wyniki badań pokazały, że stosowanie hormonalnej terapii zastępczej po menopauzie (powyżej 10 lat) również oddalało ryzyko zaćmy. Znaczenie ma też ochrona oczu przed promieniowaniem słonecznym, zwłaszcza tym odbitym przez wodę czy śnieg. Dlatego nie zapominajmy o okularach przeciwsłonecznych, ale koniecznie z dobrym filtrem.

    Kilka lat temu rozpoczął Pan badania, które mogłyby wskazywać na związek selenu z zaćmą.

    Należy sobie uświadomić, że Polska jest krajem cechującym się niskim stężeniem selenu we krwi – 70 mikrogramów/litr. Badania jeszcze trwają, ale już zaobserwowaliśmy, że niskie stężenia selenu we krwi, poniżej 80 mikrogramów, mogą przyspieszać rozwój zaćmy starczej. W badaniach, które przeprowadzamy we współpracy z Zakładem Genetyki i Patomorfologii PUM, biorą udział osoby po 60. roku życia. Jeśli nasze obserwacje się potwierdzą i będziemy mieli na to twarde dowody naukowe, być może to właśnie selen stanie się tym pierwiastkiem, który wejdzie do profilaktyki zaćmy.

    A jak Pan profesor widzi przyszłość zabiegów zaćmy, poza wypracowaniem profilaktyki?

    Sądzę, że zabiegi operacyjne będą wykonywane na jeszcze większą skalę niż dotychczas, także w Polsce. Będzie nadal tendencja do ich wykonywania z jak najmniejszego cięcia w rogówce, co przyspieszy rehabilitację pacjentów po zabiegu i zmniejszy możliwość powikłań pooperacyjnych. Należy oczekiwać większego udziału zabiegów laserowych zaćmy w stosunku do operacji wykonywanych za pomocą ultradźwięków, a także postępu technologicznego dotyczącego soczewek premium, które umożliwią pacjentom całkowite uniezależnienie się od okularów i jednocześnie nie będą powodem występowania niepożądanych efektów optycznych.

    Rozmawiała Bożena Stasiak

    Więcej od autora

    Podobne artykuły

    ŚWIAT LEKARZA 3Dspot_img

    Najnowsze artykuły

    Polską pediatrię czekają rewolucyjne zmiany

    – To jeden z najważniejszych zespołów parlamentarnych i można się tylko dziwić, że nie było go wcześniej. Bardzo dobrze więc się stało, że powstał...

    Nowoczesna diabetologia szansą dla pacjenta z cukrzycą

    Ponad 300 uczestników, liczne warsztaty, ciekawe sesje, a przede wszystkim prezentacja nowoczesnych rozwiązań w leczeniu cukrzycy to główny cel jaki przyświecał kolejnej już piątej...

    Świąteczny koncert z aukcją

    „Spotykamy się, bo wierzymy w potencjał naukowy polskiej młodzieży medycznej. Wierzymy w nich. Nam też kiedyś ktoś uwierzył i podał rękę” – mówił Paweł...

    Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

    Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D