Partner
Partner
Więcej
    Partner
    Partner

    Prof. Agnieszka Wierzbowska: Szansa na dłuższe życie

    Wyniki niezależnego badania klinicznego III fazy, jakie zostały przedstawione na ubiegłorocznym Kongresie Europejskiego Towarzystwa Hematologicznego EHA, potwierdziły wysoką skuteczność wenetoklaksu w połączeniu z azacytydyną u pacjentów, którzy nie kwalifikują się do intensywnej chemioterapii w leczeniu ostrej białaczki szpikowej. Do tej pory u takich pacjentów, mediana przeżycia wynosiła 3-6 miesięcy, teraz wzrosła do 18 miesięcy – mówi prof. Agnieszka Wierzbowska z Katedry i Kliniki Hematologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

    W terapii ostrej białaczki szpikowej, zresztą podobnie jak w przypadku innych nowotworów krwi, wiele się w ciągu ostatnich kilkunastu lat zmieniło. Eksperci mówili wręcz o przełomie…

    Istotnie, postęp jest ogromny. Tylko w ciągu ostatnich trzech lat zarejestrowano dziewięć nowych leków do leczenia ostrej białaczki szpikowej, podczas gdy w poprzednich trzydziestu latach niewiele się działo, poza wprowadzeniem przeszczepu szpiku. Dzięki nowym lekom możemy różnicować terapię, w zależności od etiologii białaczki i współistniejących zaburzeń genetycznych. Standardowo, wybór optymalnej opcji terapeutycznej zaczyna się od analizy wieku pacjenta, jego stanu ogólnego i chorób współistniejących. Na tej podstawie chorzy kwalifikowani są albo do tzw. grupy „fit”, do której zaliczamy chorych nadających się do intensywnego leczenia (za pomocą intensywnej chemioterapii i ewentualnie transplantacji szpiku) oraz grupy „unfit”, w której znajdą się pacjenci niekwalifikujący się do tak intensywnego leczenia, np. z powodu wielu chorób towarzyszących czy zaawansowanego wieku, co na ogół idzie w parze. Pacjentom z tej drugiej grupy mogliśmy do tej pory zaproponować jedynie niskodawkową chemioterapię, która jest o wiele mniej skuteczna niż leczenie intensywne.

    Od tego roku sytuacja się zmieniła, ponieważ dokonano rejestracji nowego wskazania leku stosowanego także w innym nowotworze krwi…

    Lek, o którym mówimy, to wenetoklaks. Nową rejestrację w USA uzyskał w ubiegłym roku, a w Europie w maju tego roku. Wyniki niezależnego badania klinicznego III fazy, jakie zostały przedstawione na ubiegłorocznym Kongresie Europejskiego Towarzystwa Hematologicznego EHA, potwierdziły wysoką skuteczność wenetoklaksu w połączeniu z azacytydyną u pacjentów, którzy nie kwalifikują się do intensywnej chemioterapii. Do tej pory u takich pacjentów, leczonych standardowo, a więc niskodawkową chemioterapią, lekami hipometylującycmi, mediana przeżycia wynosiła 3-6 miesięcy. Teraz mediana przeżycia wzrosła do 18 miesięcy, tak więc jest to niesamowity skok.

    Jaka grupa chorych najbardziej skorzysta na tej nowej rejestracji?

    To właśnie chorzy powyżej 75. roku życia, ale jak już zaznaczyłam, kryterium wieku nie jest jedynym. To również ci pacjenci, którzy niezależnie od wieku, mają szereg chorób towarzyszących, zwiększających istotnie ryzyko zgonu związanego z intensywną chemioterapią. A trzeba wziąć pod uwagę, że ostra białaczka szpikowa (AML) dotyka w znacznym stopniu osób starszych. Mediana wieku, w jakim się pojawia, wynosi 76 lat. Są to więc osoby schorowane, z problemami kardiologicznymi, nefrologicznymi, metabolicznymi, dla których należy szczególnie starannie dobierać terapię, aby prowadzone leczenie onkologiczne było i skuteczne, i bezpieczne. Terapia skojarzona z wenetoklaksem idealnie się w to wpasowuje. I, co zasługuje na podkreślenie: wenetoklaks jest lekiem uniwersalnym, wykazuje skuteczność we wszystkich grupach ryzyka genetycznego i przy występowaniu różnych mutacji.

    Czym więc, mówiąc najogólniej, jest ten lek, jaki jest mechanizm jego działania?

    To inhibitor białka Bcl-2. Białka te zapobiegają apoptozie, czyli programowanej śmierci komórki, a ich nadmierna ilość i aktywność przyczynia się do oporności na chemioterapeutyki i umożliwia przeżycie komórkom nowotworowym. Wenetoklaks, wiążąc się z tym białkiem, hamuje jego aktywność, powodując śmierć komórek nowotworowych, tym samym przyczyniając się do poprawy skuteczności chemioterapii. Może być więc stosowany w różnych chorobach nowotworowych, a najnowsza rejestracja potwierdza jego uniwersalność.

    Wracając do AML: mamy teraz taką sytuację, że dołączenie tego leku do stosowanej do tej pory niskodawkowej chemioterapii zwiększa jej skuteczność, gdyż staje się ona bardziej intensywna. Czy jednak nie spowoduje to, że mimo wszystko stanie się ona dla chorych zbyt intensywna?

    Badania wykazały, że takie skojarzenie jest i bezpieczne, i skuteczne. Nie jest to terapia tak intensywna, jak agresywna byłaby sama intensywna chemioterapia, ona jest po prostu intensywniejsza od tej niskodawkowej. Co nie oznacza, że ta terapia jest pozbawiona działań niepożądanych. Są one jednak dużo łagodniejsze i rzadsze. Nie jest to lek kardiotoksyczny. Ponadto bardzo ważną zaletą tego leczenia jest przyspieszony czas uzyskiwania odpowiedzi na terapię. Miesiąc, dwa miesiące i chory zwykle wchodzi w remisję.

    Zaletą jest również sposób podawania leku…

    Dzięki temu, że są to tabletki, w kolejnych cyklach chory może leczyć się ambulatoryjnie lub w domu, a to ma ogromne znaczenie. Ze swojej praktyki widzę, jak ogromnym obciążeniem dla osób starszych jest pobyt w szpitalu. Załamują się psychicznie, co niekorzystnie wpływa na przebieg leczenia. Poza tym bardzo ważny jest też aspekt logistyczno-ekonomiczny. Łóżek hematologicznych mamy bardzo mało, jeśli więc jest możliwość, żeby chorych leczyć ambulatoryjnie lub w domu, należy z tego korzystać.

    Terapia ostrej białaczki szpikowej z wykorzystaniem wentoklaksu nie jest jednak w Polsce jeszcze refundowana…

    Niestety nie. Jedyna do tej pory droga do skorzystania z takiego leczenia to Ratunkowy Dostęp do Terapii Lekowych, co jednak jest drogą żmudną, długą i na dodatek nie w każdym przypadku zakończoną pozytywnie. Jeśli się udaje, to wyniki są naprawdę bardzo dobre. A przypuszczam, że mogą być one jeszcze lepsze, gdyż obserwacje nadal trwają. Mam np. pacjentkę, po 70. roku życia, która po terapii z wentoklaksem została zakwalifikowana do przeszczepu szpiku. Czuje się rewelacyjnie.

    Ile w Polsce osób zapada rocznie na ostrą białaczkę szpikową? Ile z nich mogłoby skorzystać z tej nowoczesnej terapii?

    Oceniam, że to ok. 1000 osób roczne, z czego ponad 60 proc. stanowią osoby po 65. roku życia. W tym wieku chorzy mają już po kilka innych chorób, co kwalifikowałoby ich do nowoczesnego leczenia z wentoklaksem.

    Rozmawiała: Bożena Stasiak

    Więcej od autora

    Podobne artykuły

    ŚWIAT LEKARZA 3Dspot_img

    Najnowsze artykuły

    Polską pediatrię czekają rewolucyjne zmiany

    – To jeden z najważniejszych zespołów parlamentarnych i można się tylko dziwić, że nie było go wcześniej. Bardzo dobrze więc się stało, że powstał...

    Nowoczesna diabetologia szansą dla pacjenta z cukrzycą

    Ponad 300 uczestników, liczne warsztaty, ciekawe sesje, a przede wszystkim prezentacja nowoczesnych rozwiązań w leczeniu cukrzycy to główny cel jaki przyświecał kolejnej już piątej...

    Świąteczny koncert z aukcją

    „Spotykamy się, bo wierzymy w potencjał naukowy polskiej młodzieży medycznej. Wierzymy w nich. Nam też kiedyś ktoś uwierzył i podał rękę” – mówił Paweł...

    Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

    Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D