DOŁĄCZ DO SUBSKRYBENTÓW

NEWSLETTERA

Gliptyny w praktyce lekarskiej

 

blank
blank
blank

Na taką decyzję Ministerstwa Zdrowia czekało wielu pacjentów zmagających się z cukrzycą typu 2. Dzięki zmianom w zasadach refundacji leków zwiększy się dostępność nowoczesnych preparatów – inhibitorów DPP-4 zwanych gliptynami. Rozmawiamy na ten temat z prof. dr. hab. n. med. Krzysztofem Strojkiem, krajowym konsultantem w dziedzinie diabetologii

Wreszcie doczekaliśmy się zmian w zasadach refundacji inhibitorów dipeptydylopeptydazy zwanych potocznie gliptynami. Dzięki temu leki te staną się łatwiej dostępne dla pacjentów. Czy dzięki temu zbliżymy się do europejskich standardów w leczeniu cukrzycy typu 2?

Inhibitory DPP-4 to nowoczesne preparaty, które skutecznie obniżają poziom cukru we krwi poprzez stymulację wydzielania insuliny, mają neutralny wpływ na powikłania sercowo-naczyniowe, zaś ich stosowanie nie wiąże się ze znacznym wzrostem ryzyka hipoglikemii. Nowe zapisy refundacyjne bardzo poszerzają pulę pacjentów, dla których te leki (sitagliptyna, sitagliptyna w skojarzeniu z metforminą, wildagliptyna oraz wildagliptyna w połączeniu z metformią) są dostępne w szerokim zakresie wskazań refundacyjnych. Dzięki temu na pewno zbliżamy się do standardów europejskich, dlatego że wszędzie w Europie gliptyny są stosowane powszechnie, z korzyścią dla chorych.

Którzy pacjenci najbardziej skorzystają na tych zmianach?

Chorzy, którzy mają nadmiernie podwyższone stężenia glukozy we krwi, dlatego, że gliptyny obniżają poziom hemoglobiny glikowanej o 0,6–0,8, a maksymalnie nawet 1 proc. Osoby, u których istnieje ryzyko hipoglikemii przy stosowaniu innych leków, a także pacjenci, u których inne preparaty, np. metformina, są nietolerowane lub ich stosowanie jest przeciwwskazane. Gliptyny mogą być również wykorzystywane w terapii skojarzonej z innymi lekami w przypadku nieuzyskania wyrównania parametrów w dotychczasowym leczeniu.

Czy gliptyny są optymalnym wyborem w terapii cukrzycy typu 2?

Optymalny wybór oznacza zastosowanie leku, który dobrze wyrówna glikemię przy zachowaniu bezpieczeństwa sercowo-naczyniowego albo wręcz przy kardioprotekcji. Gliptyny stały się na pewno jedną z istotnych opcji terapeutycznych poszerzających instrumentarium lekarza w prowadzeniu chorych na cukrzycę typu 2. Oddalają też konieczność stosowania insulinoterapii.

Wykazują jakieś działania niepożądane?

To leki bardzo bezpieczne. Ich stosowanie powoduje niewiele skutków ubocznych. Czasami, ale są to naprawdę sporadyczne przypadki, mogą wywoływać odczyny alergiczne. Najważniejsze, że zażywanie gliptyn powoduje obniżenie poziomu cukru we krwi, jednocześnie niosąc mniejsze ryzyko hipoglikemii niż w przypadku stosowania pochodnych sulfonylomocznika.

Zaletą gliptyn jest fakt, że mogą być stosowane nawet w świeżo rozpoznanej cukrzycy.

Tak, ale w takim wypadku pacjent nie może liczyć na refundację. W świeżo rozpoznanej cukrzycy, u chorych dotychczas nieleczonych, refundacja jest przyznawana tylko w przypadku nietolerancji metforminy albo przeciwwskazań do jej stosowania.

Czy skuteczność gliptyn jest potwierdzona badaniami klinicznymi?

Dysponujemy już sporą wiedzą na ten temat. Niskie ryzyko hipoglikemii i neutralny wpływ na powikłania sercowo-naczyniowe przy stosowaniu inhibitorów DPP-4 są udokumentowane w wielu badaniach klinicznych i opisywane w podręcznikach. Tak jak dane dotyczące poziomu obniżenia stężenia hemoglobiny glikowanej, przy niewyrównanej cukrzycy o 0,6–0,8 proc., zaś bardzo niewyrównanej – 1 proc.

Większa dostępność nowoczesnych leków musi cieszyć, gdyż cukrzyca staje się coraz większym problemem społecznym. Jak obecnie kształtują się polskie statystyki w tym zakresie?

W naszym kraju z cukrzycą zmaga się już 3 mln Polaków, zaś dodatkowo kolejne pół miliona nie wie o tym, że choruje. 100–200 tys. to chorzy z cukrzycą typu 1, którzy muszą być leczeni insuliną. Pozostała grupa to osoby z cukrzycą typu 2, u których przez dłuższy czas może być stosowana terapia lekami doustnymi, m.in. gliptynami. W tej chwili, po wprowadzeniu nowych zasad refundacyjnych, praktycznie wszyscy najbardziej potrzebujący chorzy mają dostęp do nowoczesnych terapii zgodnych ze światowymi standardami. Niestety, wciąż nierozwiązanym problemem w Polsce jest zespół stopy cukrzycowej, który może prowadzić do amputacji kończyn.

Pojawiają się jakieś perspektywy i szanse na rozwiązanie także tego problemu?

Już dwa lata temu złożyłem w Ministerstwie Zdrowia projekt Karty Problemu Zdrowotnego, gdzie zaproponowałem stworzenie osobnego programu dotyczącego leczenia zespołu stopy cukrzycowej. Niestety, zaowocowało to tylko pilotażem obejmującym jeden ośrodek w Polsce, w którym przewiduje się objęciem opieką 200 chorych. Jest to stanowczo za mało jak na potrzeby osób zmagających się z cukrzycą. W tym temacie jest jeszcze sporo do zrobienia. Mam nadzieję, że uda się doprowadzić sprawy do pomyślnego zakończenia, tak jak w przypadku wprowadzenia zasad refundacji inhibitorów DPP-4.

Rozmawiał: Rafał Natorski

blank
Rafał Natorski
Rafał Natorski
Wieloletni dziennikarz związany m.in. z Gazetą Wyborczą, Życiem Warszawy, Wirtualną Polską. Redaktor naczelny i prowadzący wielu tytułów i wydań, copywriter, obecnie CEO agencji medialnej REMEDIA (z Ewą Podsiadły-Natorską).

Więcej od autora

Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D